-
Koniec weekendu:(
Wogóle nie odpoczęłam:( Niestey była u teściów:(:( :(
Nieznosze tych wizyt!!!! Ale o tym juz kiedyś pisałam i nie bede do tego wracać :twisted:
Niestety weekend nie bardzo dietkowy miałam :oops: Obawiam się że jutro nie będzie juz constans na wadze ale będzie na plus:( Niestety z moja teściowa nie da sie wygrać. Zjadłam połowę tego co mi podawała a to i tak duuuużo! A do tego (na własne zyczenie) wypiłam wczoraj piwko :oops: :oops: :oops: Co prawda nic do niego nie zjadłam, po powrocie do domu też nic nie jadłam, za to rano wstałam głodna jak wilk :oops: :oops: :oops:
No i nadrobiłam wieczorne zaległości...
Wiecie obawiam sie , że ja juz nie schudnę:( Dopada mnie jakas depresja chyba. Bo wszystko widze na czarno. Naoglądałam się w ostatnim czasie pełno ładnych zgrabnych kobietek - głównie kolezanek z pracy. Czułam sie jak WIELORYB, wielki ogromny wieloryb wśród ślicznych zgrabnych rybek.
Dodatkowo dobija mnie perspektywa zblizającego sie wyjazdu na krótkie wakacje:(
Na długi majowy weekend jedziemy ze znajomymi do Chorwacj. Jak dowiedziałam sięo tym w lutym, to strasznie sie ucieszyłam bo troche odpoczynku nam sie przyda. No i oczywiście byłam pewna, że do tego czasu będe juz jako tako wygladać. Nie łudziłam się że wróce do dawnych gabarytów, ale byłam pewna że sie do nich zbliżę. A tuKLOPS. Wielka porażka:( :( :( :( . efekt taki, ze wyjaz mnie nie cieszy:(
Nie potrafie sobie wyobrazić, ze wyjede na plażę w stroju kapielowym... Woglę to mam wrażenie że już nigdy nie ubiorę kostiumu.
Nie zanaudzam już i nie marudzę. Ostatecznie swiat ma wieksze problemy niz moje 20 kg nadwagi.
Pozdrawiam cieplutko:)
A OTO ZDJĘCIE PASZPORTOWE MOJEGO SYNKA (oczywście beaz ramki i tylko buzia bedzie w paszporcie :) ):
http://img408.imageshack.us/img408/4...3913ig2.th.jpg
-
Hej, kochana dd ,
co to za załamanie :?: Taka piękna pogoda :) Ty też powinnaś zacząć czerpać energię i zapał ze słoneczka. Przecież nie chodzi o wyznaczone terminy. Nie możesz łamać sie tym, że Ci sie nie uda schudnąć 20 kg do Majówki :? Przecież nie o to chodzi. Schudnij 3 kg a i tak bedziesz sie lepiej czuła, no i schudniesz powoli resztę. Pomysl jak piękne bedą wakacje i następne wakacje i następne :lol: Bo wtedy to juz na pewno bedziesz laseczka.
A koleżanki z parcą niech będą dla Ciebie motywacją. Też będziesz pieknie wygladac :D I nic na siłe. Powoli. Ogranicz troszkę jedzenie i wiecej sie ruszaj. Efekty na pewno będą. I pamiętaj , że lepiej chudnąć bardzo powoli niż tyć. Przecież nie chcesz tego :?:
Wierze że silna z Ciebie kobietka i dasz rade :!:
Głowa do góry i do przodu :)
Pozdrawiam
-
DD, glowa do gory!!!!
Ja wlasnie zjadlam pol paczki mousli :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: , ale jakos inaczej nie moglam. Mam wyszla dzis ze szpitala (skomplikowana sprawa) i nerwy mnie tak...wziely...ze musialam :oops: :oops: :oops:
-
Dzięki Saro za wsparcie:)
Gru mam nadzieję, że z Mamą wszystko ok. A te musli no cóz czasem trzeba :lol: :lol: :lol:
No i kolejny dietkowo nieefektywny dzień minął. Cóz jak zawsze zjadłam niewiele, ale na efekty przestałam już liczyc i czekac. A jem mało z barku czasu a także dlatego ze jak zjem więcej to zaraz mnie wielgachny brzucho zaczyna boleć :? :? :?
Ruchu za wiele nie miałam, poza zwykłym bieganiem po biurze:) no i z psiakiem spacerek zaliczyłam.
Mojego chłopa jakies przeziębienie łapie - no a podobno to ta silna płeć :twisted: ! Mam nadzieję, ż Nikodemka no i mnie nie zarazi. Najchetniej położyłabym go w drugim pokoiku do spania :P . Bo nie dośc że zaraza Zarazek jeden to jeszcze budzi mnie w nocy:(
Wracając do odchudzania, nadal jestem zniechęcona i prawie gotowa do kapitulacji :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops:
Co prawda SB bardzo mi odpowiada, ale jednak to dieta i liczyłam na efekty. A ich jak nie było tak nie ma:(
Tymczasemzmykam do łózeczka. Rano może nowy zapał we mnie wstąpi :lol:
Dobrej nocki Wszystkim życzę.
-
Wracając do odchudzania, nadal jestem zniechęcona i prawie gotowa do kapitulacji
NIE< NIE NIE!!!!!!!! :evil: :evil: :evil: ja nie pozwalam.
To zjedz tez sobie jakies mousli :wink: :twisted: :twisted: :twisted: i bedzie Ci lepiej. Ja tez stoje z waga poki co.
-
GRU, Ty masz tylko chwilowy zastuj!!! Popatrz jak wiele już spadło:) Łanie trzymasz sie dietki (z małymi grzeszkami :lol: ), więc waga w końcu znowu ruszy!
Ze mna gorzej jest:( trzymam sie dietki, staram sie ruszać a efektów nie ma:(
albą sa tyle że bardzo mizerne.
cóz widocznie taki ze mnie dziwny egzemplaż :oops:
Zobaczymy może w końcu cos sie ruszy i poleci w dół. tylko kiedy???????
Dziś dzień całkim przyjemnie minął :P Słoneczko tak pieknie swieciło, że az sie pracować nie chziało. najchętniej na spacerek by sie wyszło zamiast nad papierami slęczeć :lol:
Diekowo tez było, a jakże:)
Śniadanko - sałatka z łososia z kromeczką chlebka ciemnego
Drugie sniadanko - sałatka z jajkiem i kaparami
Przekaska - snck serowy
Obiado-kolacja - kopytka serowe z pieczarkami
deserek - mrożone truskawki
A teraz sączę sobie malutkie Martini z Tonickiem i cytrynką :twisted: :twisted: :twisted:
bo moi faceci spią:)
Zajże jeszcze później bo teraz z psiuchem pedzę na spacerek.
-
Hmmm...nikt mnie dziś nie odwiedził:(
Nio to trudno sama się dopinguję i trwam w dietkowaniu:)
Pozdrowionka
-
:arrow: witaj dd moje sloneczko ja mam takie same zmartwienia wygladem co ty kurcze lato sie zbliza wielkimi krokami a ja co wielkie nic stoje w miejscu ale postanowilam ze od jutra zaczynam pelna geba niedam sie!!!!!!!! jestem jakas gorsza od innych czy co oj nie kochane ja tez bede ta piekna laseczka i maz jak pujdziemy na basen sie za mnie nie powstydzi dd sloneczko trzymam za ciebie kciuki niepoddawaj sie pokazmy wszystkim ze i my potrafimy zawalczyc o swoje caluski :wink:
-
Dzien dobry DD,
Kochana, nie wolno sie poddawac, bo powoli idzie; widocznie taka, a nie inna masz przemiane materii i trzeba to przebolec. Wiec, jesli detkujesz, to nie ma zmiluj sie. Waga musi w koncowym rozrachunku spasc. (Mnie tez tak mowisz jak grzesze :wink: )
W kazdym badz razie, trzymaj sie dietki i ruszaj troszke. Powoli, powoli, a do celu.
A tym majowym wyjazdem sie ciesz. Bo odpoczniesz sobie troszke. I nie martw sie strojem kapielowym. Do maja masz szanse na kilka kg. Napewno 2 , a moze i 4. Kupisz sobie nowy stroj, tez poprawia humor, ladne pareo, zawiazesz w pasie i bedzies zczula sie tez dobrze, bo taka chusta zakrywa conieco. Bedzie dobrze. Tylko nie pasuj.
co do moich spadkow, owszem spada, ale tez powoli:) wiec wszystko w normie. I Ty i JA:)
Pozdrawiam,
-
No GRU ja to bym zamieniła Twoje powoli na moje wcale:)
Jak widzę tylko Ty mnie dzielnie dopingujesz. Nikt mnie już tu nie ubi i nie wpada z wsparciem:( :( :(
Dietkuję nadal ładnie. Dzis to juz na maxa - miałam jakiessensacje żołądkowe :? No i efekt taki, że nic, ale to nic nie zjadłam, bo bałam się że może mi się pogorszyć.
Pewnie pozytywnie to wpłynie na moja jutrzejsza wagę :lol:
Wtrwam, nie poddam się i w końcu schudnę!!!!!