-
Zalamka :( Mam cukrzyce.
Wyniki x razy gorsze od tych z poczatku marca i to mimo diety i tych tabletek, co je lykam. Lekarz zaczal gadac mi o diecie, ze musze schudnac, bo to poprawi wyniki. Wkurzylam sie nie na zarty i mu rzucilam rozpiske z codziennymi raportami kalorii, BTW i spalonych kcal. Zamilk i powiedzial, ze ja juz nic nie moge zrobic, bo robie wszystko. I musze brac te meridie, ze tylko to moze mi pomoc schudnac.
Mam strasznie skopany humor. Juz mniej sie cukrow jesc nie da, cwicze regularnie, trzymam sie diety (no, jasne, mam odstepstwa, ale na litosc boska, raz, dwa razy na miesiac?), lykam tabletki, stosuje sie do zalecen i nie dosc, ze nie chudne, to jeszcze sie pogorszyly wyniki :( Z cukrzycy sie nie da wyleczyc :(
-
Kurcze Ziutka, strasznie mi przykro ....
Z cukrzycy nie da się wyleczyć, to fakt, ale można z nią żyć ... nie załamuj się kochana ...
Rozumiem, jak bardzo Ci ciężko, przytulam!
... a co z lekami, którego to stopnia cukrzyca?
Jakie masz dalsze wskazówki, co do leczenia?
-
Ziutuś - ściskam i jestem z Tobą. Cukrzycy nie da się wyleczyć, ale da się z nią żyć...
a może to jeszcze nie to??
trzymam mocno za ciebie kciuki
-
Lekarz twierdzi, ze to to. Wyniki mowia tez swoje :(
Leki mam brac nadal te same, trzymac sie diety i cwiczen i schudnac. Jako, ze normalnie nie schudne nijak, to mam lykac te meridie, co ma mi pomoc schudnac. Ja juz nie wierze, ze to mi pomoze schudnac. Kasiu, to sa calkowite poczatki, jeszcze miesiac temu nie lapalam sie w widelki cukrzycy, teraz juz tak. Cukrzyca typu B. :?
Od jutra zaczynam lykac te meridie, mam nadzieje, ze efekty uboczne mnie nie wykoncza...
Dzisiaj za to przywalilam z kaloriami:
sniadanie: wasa, wiejski, pomidor
obiad: fasolka szparagowa, krewetki
kolacja: tunczyk, ser, groszek
Kalorii 1370 :shock: B=132.5, T=44, W=56.5
cwiczenia: plywanie, spalonych 246 kcal
Tak malo, bo pod koniec plywania zaczelo blyskac i strazniczka mnie wygonila z basenu mowiac, ze to niebezpieczne, wiec plywalam krocej niz zwykle.
-
Ziutka tak mi przykro :(
kurcze to pewne na 100%..? a moze powtórz wyniki..
aż cięzko coś napisac.. cholercia, jesteś taka młoda, tak zdrowo się odżywiasz.. :(
to ja głupek objadam sie słodyczami i węglami a w mojej rodzinie też jest cykrzyca.. igram sobie.. :( a Ty jesz zdrowo i co - i Ciebie dopadło..
trzymaj sie Ziutka.
-
:|
tule kochana
:?
czytam wlasnie w najnowszych badaniach, ze dobre ustawienie diety przez fachowca i duzo ruchu dzialaja w tej chorobie cuda. Do tego stopnia, ze udaje sie nawet zyc bez lekow...Ja wiem Ziutka, ze Ty dietetycznie robisz juz wszystko...ale cholera wie, czy cos nie dziala na ciebie malo korzystnie....ja wiem....tylko droga eksperymentow na sobie da sie to sprawdzic :?
myslami jestem z Toba Ziutka
-
Mnie sie to prawde mowiac tez nie bardzo w glowie miesci. Przeciez naprawde uczciwie robilam wszystko, co mozna bylo. A wyniki na leb na szyje. Wiecie, u tego poprzedniego endo, na ktorego narzekalam, zrobili mi te badania zle. Np. pozwolili mi pic wode pomiedzy kolejnymi pobraniami krwi, poniewaz byly dwie godziny czekania, to ja lazilam po skepach, krecilam sie po okolicy. Nie robili mi jednoczesnie badan moczu. Teraz pielegniarki powiedzialy, ze mam siedziec na tylku i sie nie ruszac, bo nawet spacerowanie polepsza wyniki, ze nie wolno mi nawet pic wody, bo to tez falszuje rezultaty. No i mi kazali oddawac mocz za kazdym razem, jak pobierali krew. No i wyszlo, co wyszlo.
Jest to bardzo wczesne stadium, zlapane doslownie na poczatku. Przez to lub dzieki temu, ze stosuje diete i naprawde nie jem wegli, wyniki na czczo mam wzorowe. Dopiero po obciazeniu glukoza zaczynaja sie cuda wianki. Gdyby nie ten skok hormonu w lutym, to by mi pewnie niepredko toto wykryli, bo cukrzyca typu II przebiega bardzo dlugo bezobjawowo, a dopiero potem zaczynaja sie powiklania.
Lekarz mi powiedzial, ze jestem na poczatku, wiec zadnych lekow nie musze lykac. Ten typ cukrzycy jest insulinoniezalezny, czyli insulina jest w trzustce produkowana prawidlowo, ale organizm na nia nie odpowiada wlasciwie. Stad ta insulinoopornosc. Ja w godzinie po podaniu glukozy przekroczylam norme insulinowa dziewieciokrotnie :( Klopoty z trzustka zaczynaja sie po latach takiej wzmozonej produkcji insuliny, kiedty wyspy Langerhansa w trzustce siadaja i przestaja produkowac insuline. Oczywiscie da sie wszystko spowolnic wlasciwa dieta, utrzymywaniem prawidlowej wagi ciala i cwiczeniami.
Spowolnic, ale nie zatrzymac :(
Jestem przerazona. Od stycznia zeszlego roku jestem na Montignacu, czyli z dieta juz naprawde nie da sie nic wiecej zrobic, tym bardziej, ze ja przeciez lece na przyszpilowanym MM i nie jadam platkow owsianych, makaronow, ryzu itd. W ciagu miesiaca z zaburzonej tolerancji glukozy wpadlam w cukrzyce. Czy to rzeczywiscie cukrzyca, nie wiem. Kurde, w koncu lekarz mi to powiedzial. Ile czasu jajo moze byc m,adrzejsze od kury? W koncu musze im zaufac. Naczytalam sie, ze mam za mala dawke tegop glucophage, zeby byla skuteczna. Zapytalam o to lekarza, powiedzial, ze nie nalezy tego zwiekszac, ze teraz przede wszystkim mam schudnac, bo wtedy wyniki mi sie poprawia. Tylko jak ja mam schudnac?
Powiedzial, ze ta meridia mi pomoze. Zobaczymy. Chwilowo jestem zla i rozgoryczona. Nigdy nie szalalam na punkcie slodyczy, trzymam sie diety i cwiczen na ile potrafie. Moje grzechy zreszta nie sa weglowodanowe, to nie czekolady...
Wiem, ze to nie koniec swiata i ze w sumie i tak dobrze, ze selva swego czasu mnie pogonila do lekarza, bo sama to nie wiem czy bym predko poszla, a to swinstwo po cichu moze mnie juz toczy jakis czas. Niemniej jednak zle mi :( I przepraszam, ze marudze.
Co do tego, czy to zukrzyca, to w internecie oczywiscie wyczytalam, ze dopiero trzykrotne badanie daje stuprocentowa pewnosc. Tyle, ze lekarz powiedzial, ze badania powtorzymy, jak cos sie ruszy z waga.
Wiecie, po cichu lapie sie tego, ze moze to jednak na granicy, bo na granicy, ale wciaz 'tylko' zaburzona tolerancja glukozy. Normy mowia, ze ZTG jest do 11mmol/l, ja mam w dwie godziny po ustnym obciazeniu glukoza 11.1mmol/l. Wyniki mowia, ze to juz cukrzyca, ale to o jedna dziesiata...
Zwariuje, ejsli bede za bardzo to analizowac. Postanowilam wiec, ze robie co mi lekarz nakazal. Kontynuuje diete tak, jak to robilam dotad. Jem tabletki, wcinam meridie. Co mi innego zostalo? :roll:
-
Nic Ziutuś. Ja cię rozumiem, z tym mysleniem, że to może nie to.
zawsze jest taka nadzieja, a przekroczenie niewielkie...
mam nadzieję, że meridia pomoże.
i myślę o Tobie, kochana
-
Ziutuś ... może jednak to nie to, skoro wyniki takie na granicy ... ale masz rację, łykaj na razie tę meridię i zastosuj się do wskazań lekarza :roll:
No bo w końcu, do jasnej cholerki, chyba wie, co mówi :?
Jestem z Tobą całym sercem i mam nadzieję, że wszystko jednak pozytywnie się wyjaśni!
Pamiętasz, ile trwały moje badania? wyniki wychodziły niejednoznaczne, różne! trzeba było powtarzać 3 razy!!! aż w końcu się okazało, że to nie TO :wink:
Trzymam kciuki kochana :) :)
I pisz, pisz, smęć, dziel się z nami ... my zawsze chętnie wysłuchamy :wink:
-
http://www.thegreenhead.com/imgs/sun...wing-kit-1.jpg
Przynoszę trochę wtorkowego humoru :)
to warto zobaczyć :)
polecam :)
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=351121271
Moje koleżanki te bardzo otyłe w ok 80-100 kg brały meridie.
meridia działa na mózg że sie nie chce jeść.
a skoro ty i tak jesteś na diecie i mało jesz.....
nie wtrącam się. ja nie lekarz :(
ale dla mnie to dziwne