Oj dziewczyny... ja to nawet bez liczenia kalorii miewam napady głodu, najczęsciej słodyczowego :roll: inne produkty jakoś mnie nie pociągają :wink: No ale teraz dietkuję i jest nieźle :D I Cing też bardzo ładnie je :!: :!: Super.
Wersja do druku
Oj dziewczyny... ja to nawet bez liczenia kalorii miewam napady głodu, najczęsciej słodyczowego :roll: inne produkty jakoś mnie nie pociągają :wink: No ale teraz dietkuję i jest nieźle :D I Cing też bardzo ładnie je :!: :!: Super.
cześć :mrgreen:
cing, no, wiesz, alexl ma bardzo profesjonalne i racjonalne podejście do idety, niestety, nie zrozumie,że można miec napady, że takie jedzenie to nie tylko sygnał organizmu, że brakuje mu jakichś składników, ale też zajadanie problemów psychologicznych :cry: :cry: :cry: o to nam własnie chodzi, ja też jeśli przekrocze limit, potem już nie licze i żrę ile wlezie, ale jakoś tydzień udąło m isię wytrzymać, jesteście dumne, nie?????? :mrgreen:
pewnie,że jesteśmy , brawo brawo 8)
a ja ogłuchłam na jedno ucho, już od wtorku nic nie słysze na prawe, no jakimś tam szum słysze :? i się wybieram do lekarza od rana i się wybrać nie moge, co za pogoda, nie usmiecha mi się na myśl wyjścia na deszcz i wiatr, no ale chyba będę musiała.....
ja się boje lekarzy, kurde, jak on mi tam coś wsadzi do tego ucha, pewnie strzykawke z wodą, bo pewnie powstał mi taki korek z wydizeliny usznej ,żeby mi przepłukać, umre ze strachu....nie chce, to napewno boli :( :( .... eh, co za los.
To nie boli, jest tylko troszkę nieprzyjemne
tak, moj brat mial ten problem i mówi,że fajne jest te uczucie :D i tak w to nie wierzę :twisted: ja panikuje przy wpuszczaniu zwykłych kropel do ucha, a co tu mowic dopiero o sporej ilości wody :roll:
xixatushka
gratuluję :D wiem jakie to motywujące jeśli sie nie podda jedzeniu, super :D
płukanie nie boli, tak twierdzi moja 8 letnia siostrzenica która miała to robione przez lekarza :D wiec jeśli ona to zniosła to ty tez wytrzymasz :D
mój mąż robi sobie to sam :shock: :shock:
no właśnie, dla mnie jedzenie często jest lekarstwem na niepowodzeniaCytat:
alexl ma bardzo profesjonalne i racjonalne podejście do idety, niestety, nie zrozumie,że można miec napady, że takie jedzenie to nie tylko sygnał organizmu, że brakuje mu jakichś składników, ale też zajadanie problemów psychologicznych
niedawno byłam na rozmowie o pracę, oczywiscie nic z tego nie wyszło, i jak stamtąd wyszłam to byłam załamana i pierwsza mysl to było najeść się :(
a wiesz, że kiedyś, gdy akurat byłam na etapie tycia i zajadania problemów, wyszłam od lekarza [głupiego], omal sięnie popłakałam, i moją pierwszą myślą było nażarcie się. oczywiście poszłam do cukierni :x :x :x ale to dawno było :D
cing, a no takie płukanie nie boli, ale dziwne to uczucie :roll: :lol: :lol: ja nie lubię, jak mi coś do ucha wkładają :lol: :lol: no, może tylko... :roll: :roll: język :oops: :oops: :roll: :roll:
Nie przejmuje się, naprawdę :roll: i albo poćwiczę w przyszłości więcej albo będę jadł trochę mniej - ale spokojnie bo mam tygodnie, jeśli nie misiące, by się uczyć i też przyzwyczajać organizm do zmian.Cytat:
Zamieszczone przez Inezza
Dlatego uważam, że restrykcyjne diety są nie dla mnie - długo bym nie wytrzymał a jak lawina ruszy ...Cytat:
zgadzam się w 100% ale ja nie potrafię jeść mało jak nie mam limitu, a jak przekroczę o 200 to już się na ogół zaczyna lawina, w stylu a co tam mogę zjeść jeszcze 100, potem jeszcze jeszcze i jeszcze, w końcu mam na koncie 1500 i pojawia sie myślę, skoro zjadłam tyle to mogę i 2000 przecież jestem głodna, a jak mam 2000 to dzień jest zawalony i mozna sie nażreć wszystkiego tego czego nie jadłam w poprzednich dniach :oops: :oops:Cytat:
Zgodze sie z wami liczenie kalorii niby pozwala kontrolowac ile sie zjadlo ale poczucie winy po przekroczeniu limitu dobija.
ma ktoś podobne schizy???????
Jeśli chodzi o czas: wpisanie do mojego podręcznego komputerka (PDA) zajmuje zazwyczaj krócej niż by zajęło zapisanie tego na kartce a dane są dokładniejsze bo mam tabele kaloryczne w PDA. A PDA mogę zabrać ze sobą wszędzie i siedzi w kieszeni gotowy pod ręką by zapisać jedzenie - zajmjuje to w sumie kilka-kilkanastu minut dziennie. Mała inwestycja czasowa w porównaniu do, choćby, czasu jaki spędziłem czytając różne wątki na tymj forum :)Cytat:
Zamieszczone przez cing
Widzę, że ciężko macie, taka walka z organizmeme to nie brzmi coś na co ja miałbym nerwy. A moim zdaniem ciało+mózg zazwyczaj wygra bo takie kompulsy wyproduje że nie ma mocnych ... Sam tłuszczyk może nieźle narozrabiać - np Czego nie wiemy o tłuszczuCytat:
ja tak nie mam.Cytat:
Zamieszczone przez Inezza
ja jak zjem załózmy 1500, a miałam zjeść 1200, to od razu rzucam się na żarcie, bo ty chyba robisz to stopniowo, najpierw 100kcal, potem 300 i tak się rozkręcasz.
ja zobacze ze przekroczylam limit i od razu pakuje w siebie tysiace kcal.
no, ale jak wiadomo, mam zamiar to porzucic :twisted:
Ogólnie to bym zaczhęcał do przeczytanie tego wątku nt racjonego jedzenia bo próbuje odpowiedzieć na być może najważniejsze pytanie Odchudzam sie, nie chudne! I zle sie czuje. Ciekawe dlaczego ...
tu nie chodzi o restrykcyjną dietę bo takie napady na żarcie mam niezależnie od tego czy jem mało czy dużo :?