Na stracie- a już porażka
Kochani,
od dawna zmagam się z kilkoma dodatkowymi kilogramami. Waże 62 kg przy 154cm wzrostu. Przytyłam po zerwaniu z nałogiem tytoniowym, nie palę 1,5 roku. Od nowego roku postanowiłam poważnie podejść do sprawy. Nie jem słodyczy, codziennie jeżdżę na rowerze stacjonarnym przez 60 min.:Ponadto staram się jeździć na basen raz w tygodniu i dwa razy w tygodniu chodzę na zumbę. Nie jeżdżę samochodem, do pracy, na zakupy, na spacer chodzę pieszo. Ograniczyłam wielkość posiłków. Staram się odżywiać zdrowo. Razowy chleb, wędlina, warzywa, owoce. Nie wiem dlaczego moja waga stoi w miejscu :( Ja wiem ze po 5 dniach dużych efektów się nie osiągnie. Myślałam, że chociaż odrobinę spadnie a tymczasem skacze o średnio 0,5 kg. Poradzicie coś? Mam dalej kontynuować moje zmagania, czy powinnam coś zmienić?
Proszę o pomoc o pozdrawiam
Odp: Na stracie- a już porażka
matematyka jest bezwzględna .....licz kalorie....jesteś niska i stąd problem...łatwiej tracą wysokie...widocznie ZA DUŻO JESZ...niestety...
Odp: Na stracie- a już porażka
Ciężko jest liczyć kalorie. Przynajmniej ja nie wiem jak to łatwo zrobić. Ktoś coś pomoże w tym temacie? Nie mam wagi kuchennej więc wielkość porcji odmierzam za pomocą małego talerzyka lub miseczki zamiast dużego, normalnego, obiadowego talerza. Nie najadam się do syta i nie pamiętam jak smakuje fast food. Dawno zmieniłam styl życia. Herbata bez cukru to już norma. Nie poddam się! Mam 227 dni żeby osiągnąć sukces. Cel - 8kg. Pozdrawiam
Odp: Na stracie- a już porażka
katrina dobrze, że wprowadziłaś ruch :)
Nastaw sie pozytywnie i poczekaj. Czasem organizm sie broni na początku a to jest frustrujące :/ Ja tak miałam ale się nie dałam i w końcu waga zaczęła ładnie spadać :) No i pisz co jadasz. Odstaw panierki, sosiki itp.
Waga kuchenna nie jest potrzebna masz stronkę:
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&...C-G54z88hiovBQ
Ja wagi nie miałam nigdy a te ponad 30 kg zrzuciłam :)
Odp: Na stracie- a już porażka
Mam podobnie jak Gaja, poczekaj, uzbrój się w cierpliwość i nie poddawaj się, przy takiej niskiej wadze ciężko ruszyć z hukiem do przodu, każde 0,5 kg jest dobre, najważniejsze, że coś rusza. Jeśli koniecznie chcesz coś wprowadzić, jakąś zmianę, to proponuję ograniczyć węgle do minimum, u mnie to zawsze skutkuje no i raczej jedz je rano, wieczorem coś bardziej białkowego. Czasem jest tak, że zbyt mała porcja skutkuje zastojem a nie spadkiem. Daj sobie czas, bo jeśli styl odżywiania zmieniłaś już dawno, może organizm zwyczajnie się przyzwyczaił, ja miałam przestój 3 m-czny, ale uparłam się wytrwałam, przeanalizowałam co i jak jem nieco zmodyfikowałam dietę i ruszyło jeszcze 5 kg. Tak więc nie poddawaj się i myśl pozytywnie :)
Odp: Na stracie- a już porażka
Dziękuję dziewczyny za wsparcie. Dziś 06 dzień zmian i waga trochę spadła. Myślę, że niecały 1.0 kg w tydzień to niezły wynik prawda? :) Teraz wiem, ze dzięki Wam się nie poddam i będę wyglądać rewelacyjnie na swoim ślubie :) Najgorsze będa weekendy. Zazwyczaj spędzam je u rodziców a tam nie ma jak ćwiczyć :/ ale coś wymyśle. Miłego dzionka życzę wszystkim :) Cierpliwości chyba mi nie brakuje (jestem nauczycielką w przedszkolu) :P trzeba ją tylko przelać na codzienne życie :)
Odp: Na stracie- a już porażka
Cytat:
Zamieszczone przez
katrina142
Myślę, że niecały 1.0 kg w tydzień to niezły wynik prawda?
To bardzo dobry wynik - BRAWO!!!!!!
Zmotywuję cię tym, że spadek tygodniowy wagi w granicy -0,5-1,0 kg zmniejsza ryzyko jojo :) Także pięknie ci idzie :)
A co do weekendów to nawet spacer godzinny marszem dużo daje, ważne abyś tętno sobie podniosła :)
Odp: Na stracie- a już porażka
gaja,
Nic innego nie mogę Ci powiedzieć tylko wielkie DZIĘKUJĘ :) !!! Zaraz wskakuję na rowerek :) zawsze jeżdżę przed telewizorem, czas szybciej leci jak na czymś ciekawym można oko zawiesić. Pozdrawiam :)
Odp: Na stracie- a już porażka
Dzień dobry :) będę tutaj do Pani tutaj zaglądać :) w dużej mierze zależy od motywacji i silnej woli ;) życzę powodzenia i miłego popołudnia :)
Odp: Na stracie- a już porażka
Cytat:
Zamieszczone przez
jjedrusiak
matematyka jest bezwzględna .....licz kalorie....jesteś niska i stąd problem...łatwiej tracą wysokie...widocznie ZA DUŻO JESZ...niestety...
Nie wydaje mi się że wzrost ma cokolwiek wspólnego z utratą wagi. Katrina142 spokojnie wszystko ruszy tylko cierpliwa bądz i nie poddawaj
Odp: Na stracie- a już porażka
Katrina142 ! nie poddawaj się! ;) wiem, że czasem bywa ciężko i jeśli nic nie idzie po naszej myśli, to od razu mamy ochotę się poddać i dalej nie walczyć, a takie myślenie jest błędne. Masz u mnie zawsze wsparcie! :) Pozdrawiam i trzymaj się!!! :*
Odp: Na stracie- a już porażka
Dziękuje wszystkim za parę miłych słów. Weekend był ciężki. :P Głupio się przyznać ale to były dwa dni imprezowania. (siedzenia przy procentach w miłym towarzystwie) Zaczynamy kolejny tydzień ciężkiej ale przyjemnej pracy nad sobą. Polubiłam moje codzienne 60 minutowe pedałowanie :P Po długiej przerwie wracamy na zajęcia z zumby :) Wam też życzę wytrwałości i zadowolenia z osiągniętych sukcesów. :)
Odp: Na stracie- a już porażka
Kochane,
moje zmagania trwają. Ale chciałam Was zapytać jak często się ważycie? Ja robię to codziennie. Jak się rano nie zważę to wariuję :P Czy Wam również wzrasta waga przed okresem? Jakie skoki zauważacie?
Pozdrawiam
Odp: Na stracie- a już porażka
Start był ciężki, a dziś kolejny mały krok do przodu. :) Oby tak dalej... Nie poddam się! Nikt nie zrobi tego za mnie. :)
Odp: Na stracie- a już porażka
Zaczynamy drugi miesiąc walki!!! Luty jest krótki ale wiele można zrobić. Codzienne ćwiczenia zaczynają sprawiać przyjemność :) Wszystkim życzę wytrwałości i powodzenia :)