Moje dietkowanie...długa droga przede mną...
Nie myślałam nigdy o pisaniu pamiętnika o odchudzaniu...prowadziłam jedynie kalendarz licząc w nim kalorie...ale to było dawno ;)...po cichu powiem, ze z pieknymi rezultatami...niestety zaprzepaszczonymi przeze mnie...ale nie bezpowrotnie...
Dziś pomyślałam że ogromnym ułatwieniem w mojej dietce będzie właśnie pamiętniczek.
Tak więc zaczynamy...
...od DC...z wagą startową...95 kg...przy wzroście 168.
nie załamałam się jeszcze ponieważ dokonałam kiedyś cudu pozbycia się 25 kg...więc i teraz dam radę :)
...waga docelowa 60 kg :) ale już przy 70 bedę czuła się dobrze...
Dziś dzień drugi
pierwszy minął szybko i bez bólu ;) nawet go nie zauwazyłam...
Szykuje się na sniadanko które składa sie z torebki proszku o smaku cappuccino :lol:
Całkiem dobrze przyswajam te preparaty aczkolwiek napoje mają zbyt słodki smak a w zupkach czuć proszek...ale musze je polubić bo będą mi towarzyszyły przez 5 najbliższych tygodni...więc nie grymaszę...i grzecznie jem :)
Smacznego 8)