Witaminki dla dziewcynki:D:D
Wersja do druku
Witaminki dla dziewcynki:D:D
eh no masz racje Zzuza, nie mozna przesadzac z ograniczaniem kalorii bo potem sie nadrabia... ale dzis juz wszystko ladnie zjadlam, wyszlo troche ponizej 1000 kcal :) staram sie jesc jak najwiecej zdrowych rzeczy a wy? nawet jak sie z tym przesadzi to raczej nie pojdzie w biodra
dzisiaj zjadlam:
-mala kanapeczke z serkiem orzechowym<polecam, pyszny :)>, kawa
-jablko
-jakies tam tajemnicze pieczone ptaszysko<indyk bodajze> z wieeelka gora salatki ;)
-soczek
chyba nie jest zle co? tylko ciagle zapominam pic :evil: ogolnie jestem zapominalska jesli chodzi o takie rzeczy :P
opowiadajcie o waszych sukcesach dzieweczki (albo porazkach, jezeli sie zdazyly-skarce i pociesze :wink: )
czesc Wanillko:)
U mnie z dietką raz lepiej:) raz gorzej:(, ale nie zniechęcam się, bo wierzę, że mi się uda:)! i Tobie również! i nam tu wszystkim!
Przezucam sie na warzywka,co jest dobre dla mojego ciałka, no i uświadomiłam sobie,że jestem na bakier z liczeniem kalorii, pozapominałam, co ile ma, muszę to nadrobić,a Ty Wanillko z tabelą kalortyczną już się całkowicie zapoznałaś??
eh zmarnowalam dzien, za duzo zjadlam oj za duzo... a tak juz dobrze szlo :evil: no trudno, chyba kazdy ma czas slabosci... wiecej do tego nie dopuszcze :roll:
zzuziu, w zasadzie znam sie na tabelach kalorycznych az za dobrze... :wink: nie musze do nich zagladac bo znam je prawie na pamiec, gorzej kiedy trzeba wiedze zastosowac w praktyce
glupia jestem, zjesc nadprogramowych 500 kcal to hm przesada...
GLUPIA GLUPIA GLUPIA
eh ;)
jedyne czego nie wiem to ile kalorii ma piwo. wole nie sprawdzac bo jutro impreza :P
Ale kiedyś musi się już udac i to wtedy na zawsze:):)
Jak weekendzik??Ech Wanilko, nie ma sensu sie obwiniac, mi non stop sie zdarzaja wpadki z jedzeniem.... :oops: :oops:
przepraszam ze nie pisalam, musialam sie ustabilizowac... mialam trudne dni, potem nastapilo "katharsis", i teraz, po kilku dniach rezygnowania z cukierkow ciasteczek itd znow mam sile kontynuowac diete :)
tak to wlasnie ze mna jest: wystarczy ze poczuje smak czekolady i rzucam sie na wszelkie niedozwolone rzeczy, dlatego musialam calkiem je wyeliminowac z jadlospisu...
jak na razie zjadlam pozywne sniadanko: jabluszko, mala kanapeczke z twarozkiem, kawe i kilka orzechow
Zzuziu: dzieki ze tu czasem wpadasz, damy rade zrzucic wszystko do wakacji :) jestem tego pewna. dzis postanowilam do dietki dolaczyc duuuuza duuuza ogrooomna porcje ruchu 8) i to nie tylko gimnastyki, po prostu bede chodzic, wiercic sie, skakac, polowac na pierwsze przebisniegi ;) ahh bedzie cudnie
Tak jest wanillko:)!
Bardzo mi się podoba Twoje podejście,ruch dobrze czyni i na ciałko i na samopoczucie....:)
Czasem trzeba wpaść w dołek, żeby później móc z niego wyjść z podwojonymi siłami!!
Pamiętaj-Uda nam się, ponieważ tego chcemy, z czasem minie nam ochotka całkowicie na łasuchowanie...:)
Ja dziś na śniadanko zjadłam 3 skibki chleba razowego ze serem żółtym, cieszę się, że biały chlebeuś już mnie nie pociąga, nawet drożdżóweczki przez tydzień nie jadłam, a kiedyś.... :oops: :oops: :oops:
Trzymam kciuki Wanillko! Zdaj później relacje, jak minął obiadek......
Wanillko widzę, ze pełny optymizm został również włączony do akcji odchudzania :wink: I baaaardzo dobrze, wiosna juz tuż tuż... :D
POZDRAWIAM :D
uh nie moge znalezc czasu zeby pisac ;) no ale postaram sie wpadac tu czesciej
ostatnio idzie jak z platka, az sie zaczelam obawiac czy nie za dobrze, moze to pulapka zastawiona przez glod...przyjdzie i sie na mnie rzuci... dzis wciagnelam:
#kanapeczke z serkiem i lyzka miodu, kawa
#kurczak w sosie z dzikim ryzem, mizeria
#jablko, actimel ;)
i odbylam dluuuuuugi spacer... i zrezygnowalam z pizzy! uh
to by bylo na tyle :)
snatkate: optymizm jest baaardzo potrzebny przy dietce, dobrze ze sie mnie jeszcze trzyma ;)
zzuza, jak tam dietka?
czy Ty nie jesz za malo?
radze jesc duzo warzyw [salatki sa pyszne!]
a chlebek jesz bialy czy czarny. polecam czarny!!!
trzymaj sie dziewczyno!