Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Ci, żeby śmiały się pisanki, uśmiechały się baranki, mokry śmingus zraszał skronie dużo szczęścia sypiąc w dłonie.
Pozdrawiam!!!!!!
http://www.edycja.pl/upload/kartki/282.jpeg
Wersja do druku
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Ci, żeby śmiały się pisanki, uśmiechały się baranki, mokry śmingus zraszał skronie dużo szczęścia sypiąc w dłonie.
Pozdrawiam!!!!!!
http://www.edycja.pl/upload/kartki/282.jpeg
Hej Koko
gdzie jesteś ? jak minęły Świeta ? :lol: :D
jak Twoja dietka ??, bo moja została drastycznie na okres świąteczny zawieszona, zarzucona, przerwana i taki stan rzeczy trwał do wczoraj 8)
Dzisiaj wreszcie w końcu powróciłam już na ukochane dietowiczek łono :lol:
Buziaki H
Hallo Koko! Co z Tobą ? Daj znać jak Ci idzie dietkowanie. Pozdrawiam gorąco!
Witajcie dziewczynki!!Dawno mnie tu nie było... W dużej mierze to dlatego że sobie co nieco pofolgowałam i zarzuciłam dietkę:( A właściwie to próbowałam i ciągle mi sie nie udawało:( Na szczęście po przerwaniu diety cambridge poszło mi do góry tylko 3kg więc rozpocznę nowy start z 119 kilowym obciążeniem. No właśnie trzeba przerwać złą passę i wziąć sie za siebie. 12 sierpnia jedno wesele, 26 drugie, 28 wracam do pracy po roku i też chciałabym wyglądać inaczej:) I w ogóle nie chcę tak wyglądać... Pani uroda chyba mnie źle nie potraktowała ale wyhodowane kilogramy szpecą niezmiernie. Tak więc znów rozpoczynam od diety cambridge, którą już zakupiłam na dwa tygodnie, potem ze względu na sezon przechodze na warzywka i owoce i tak spróbuję do końca września, wrzucając kawałek gotowanego mięska bądź rybkę od czasu do czasu. A w październiku może znów DC ale nie chcę tak daleko sięgać w przyszłość bo znów się rozczaruję. Od tygodnia jeżdżę na rowerku a w sierpnio zamierzam na basen chodzić:):):)
Jak jestem na tej stronce nabieram sił i wiary w to ze mi sie uda. Zapraszam na mój wąteczek. Buziaczki.
NIestety muszę suwaczek zmienić na 119:( No cóż sama do tego doprowadziłam
Koko, co za pytanie - czy Cię pamiętam??? Oczywiście! I bardzo, bardzo się cieszę, że wróciłaś.
Napisałaś, że poprzednie dwa miesiące dietetycznie zmarnowałaś - bez zbędnego moralizowania powiem Ci tak - i tak dobrze, że przytyłaś tylko 3 kg, bo dość częśto zdarza się, że jeśli się zacznie szaleć po DC - wraca wszystko z nawiązką. Więc - może nie schudłaś, ale udało Ci się też nie łapnąć jojo i to możesz sobie za wielki plus policzyć.
Mam nadzieję, że będę Cię częściej widywała na forum, bo - jak pewnie wiesz - to nieźle pomaga trzymać się przy odchudzniu :)
Życzę Ci dużo konsekwencji, samozaparcia i wytrwałości w spełnianiu Twoich marzeń i... pięknego prezentu urodzinowego :D
Dosłownie padam :( Dziś cały dzień spędziłąm u rodziców w lesie sprzątając samochód - to były gruntowne porządki :) Chociaż tyle dobrego że się troszkę poruszałam :):)
Wielkie psychiczne przygotowanie do DC trwa. Jutro ostatni dzień spożywania pokarmów normalnych ;)Mam nadzieje ze tym razem mi sie uda wytrwać. Staram się być dobrej myśli :).
Hybrisku kochany bardzo się cieszę że mnie odwiedziłaś i że obserwijąc twój suwaczek będę się każdego dnia motywować do walki o zdrowie i piękną sylwetkę :) Buziaczki
NIe wiem jak wy ale ja w te upały jestem wykończona. Jedyne co jestem w stanie robić to siedzieć przy wiatraczku i czekać aż się ochłodzi :) NIestety nie jest fascynujące i porzyteczne zajęcie tym bardziej ze tak nam się głupio uwidziało robić remont w mieszkanku i roboty jest mnóstwo :cry: No cóż takie życie za to potem będzie ślicznie i czyściutko tylko troszkę trzeba sie przemęczyć.
Od jutra ścisła cambridge, zakładam że pierwsze dwa dni będą trudne ale trzeba je przetrzymać. Dobra strona upału to to, że nie chce się jeść, a picie wody...no cóż mocno wskazane :)
Witaj Koko:)
Dziekuję za odwiedziny u mnie:)!
Masz rację-te upały są koszmarne...:( ja już ledwo dycham...:(
Życzę powodzenia na DC!!! Napisz jak tam pierwszy dzień mija!!!Pa
:cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: Nie wiem co się ze mną dzieje... nie potrafię przejść na dietę i najgorsze jest to , że wcale głodna nie jestem tylko ciągle sięgam po coś z łakomstwa. Jestem załamana ale nie poddam się jutro znów spróbuję... Czy któraś z was też miała takie napady słabej woli???
Czesc Koko:)!
Wiesz,z doświadczenia wiem,że najgorzej jest zacząć..teraz akurat nie miałam z tym problemu,gdyż moja dieta rozpoczęła się od tego,ze mialam przez 3 dni doła i prawie nic nie jadlam,ale poprzednie(a bylo ich mnostwo-wlasnie najgorzej bylo zaczac..)Mysle,ze poprostu trzeba 2,3 dni zacisnac zeby,a potem jakos juz może samo pójdzie?!Ale powiem Ci,ze ja jestem 2 mies na diecie i jak do tej pory nie miałam problemów z uczuciem głodu, to teraz coś mi się apetyt zwiększył i muszę bardzo się kontrolować.
Koko trzymam kciuki!I przesyłam Ci promyczki mojej silnej woli!Przeciez musi sie udać,prawda???
Proszę pisz jak tam Ci to wychodzi,a my Cię bedziemy wspierać-wiesz, takie regularne zaglądanie tu mnie osobiście także mobilizuje i dodaje sily w-nie ma co ukrywac-trudnej walce.
Będzie dobrze!
Pozdrawiam!
Koko, doskonale wiem, o czym piszesz, bo właściwie sama w zeszłe wakacje zaliczyłam chyba 3 czy 4 takie próby wejścia w DC - z marszu oczywiści i wszystkie zakończone niepowodzeniem.
Nie mam na to gotowej recepty. W tym roku udało mi się zacząć z DC, bo primo byłam rozpaczliwie zdeterminowana, a secundo - wcześniej przez 10 dni bylam na 1000 kcal, więc powoli ograniczyłam swoją żarłoczność. Może spróbuj tak? Tzn. jakieś 2 tygodnie zrób sobie takie, jak na mieszanej, tzn. chude mięso i warzywa, małe porcje, a potem dopiero rzucaj się na Cambridge. Ja wiem, rozumiem, że chciałabyś szybko, efektownie i efektywnie, ale jeśli teraz zabierzesz się za dietę nie z tej strony, z której powinnaś, to organizm nie będzie z Tobą współpracował, tak, jak doświadczyłaś tego dzisiaj. Więc - sposobem go! :)
Trzymam kciuki, napisz mi jutro o swoich sukcesach :)
pozdrawiam!
Już trzeci raz próbuję napisać tego pościka i ciągle coś mi go kasuje Mam nadzieję że to nie jest zapowiedź kolejnego fatalnego dnia
Mam nadzieje i już chyba sama za siebie trzymam kciuki. Ostatnio w marcu , kiedy przykuta do łóżka zdecydowałam się na DC , nie było żadnych problemów z dietką. Wytrwałam całe trzy tygodnie plus mieszana bez oszukiwnia i dojadania. A teraz jedna wielka katastrofa. To chyba dlatego że ostatnim razem namówiłam mojego męża na dietę i tak sobie żyliśmy ja na DC a on na warzywkach i owocach. A teraz on nie chce, niestety ma skłonności do niezdrowego jedzenia o bardzo złych porach W takim domu się wychował... Fryteczki, placuszki, naleśniki, duzo ziemniaków i smażonego mięcha... U mnie w domu takich rzeczy się nie jadło. Słodycze pojawiały się od wielkiego swięta nawet na świętam mama piekła jedno ciasto co by się nie przejeść A teraz próbując zadowolic kulinarnie męża sama wpadłam w pułapkę niezdrowgo jedzenia. No nic ale nie mogę się nie niego oglądać i zwalać winę na niego. Muszę wytrwać !!!
Agusiu dzięki za odwiedzinki i dobre słowa Bardzo mi były i wciąż są potrzebne...
Hybrisku masz racje z tą dietą 1000 ale wierz mi ze od czerwca nic innego nie próbuję robić ale mi zupełnie się nie udaje. A teraz już nie mam czasu 12 Sierpnia wesele siostry mojego męza i musze zgubić chociaż parę kilogramów, a sama dobrze wiesz że na DC idzie to dość szybko Ściskam mocno
Dziewczyny czy da się zmienić temat główny mojej stronki nie zakładając nowego??? Jeśli tak to proszę napiszcie mi jak bo chciałabym to zrobić a oczywiście już utworzyłam prze pomyłke nowy :(
Witaj Koko:)
Jeśli chcesz zmienić swój temat, to musisz wejść na pierwszego posta jakiego w nim wysłałaś i tam w prawym górnym rogu jest taka ikonka zmień-naciśnij ją i już możesz zmieniac dowoli. Tak mozesz robić z każdą wiadomością, którą wysyłasz na forum.Możesz ją modyfikować dowoli,ale chyba usunąć ich się nie da.
Pozdrawiam!!!
no to kolejny dzionek sobie minął... Nawet nie był najgorszy :) NIe wprowadziłam wprawdzie DC ale starałm się mocno ograniczyć czym udowodniłam sobie samej że głodna nie chodzę tylko mam zachcioły. Tak więc od jutra trzy torebeczki dziennie i będzie super. Musze też trochę ruchu wprowadzić choć na DC nie jest wskazany. Dzisiaj byłam na spacerku w czasie którego zakupiłam pedały do mojego rowerka :) Będę sobie pomykać raz na normalnym raz na stacjonarnym no i spróbuje mieśnie brzucha poćwiczyć. Aha mam jeszcze wielki plan udania się na basen, bo wstyd juz przełamałam jeżdżąc nad wodę i opalając się w kostiumie :lol: NIe obchodzi mnie czy ludzie się śmieją czy nie!!! Ja też mam prawo do korzystania z takich miejsc, a jestem ładniej opalona niż j\nie jedna szczupła dziewczyna ;) więc mam lekką przewagę ;)
Serdecznie pozdrawiam i przeyłam optymizm na jutrzejszy dzień ( tak w ogóle jutro zamierzam się wybrać nad wodę :lol: )
Pozdrawiam jaśminowo..;)
Koko, cieszę się, że już dziś było lepiej. Mam nadzieję, że uda Ci się wejść w DC, bo jeśli impreza ma być 12 sierpnia, to właściwie żeby zmieścić się z dwoma tygodniami DC musisz zacząć JUŻ. Nie chcę absolutnie wywierać na Ciebie dodatkowej presji - potraktuj to, proszę, jak kolejny motywator - jeśli masz imprezować i jeść normalnie, musisz skończyć ścisłą max 3-4 dni przed planowaną ucztą. Inaczej połączenia róznorakich potraw plus alkoholu może Ci zrobić dużą krzywdę. Pamietaj o tym, zacznij jutro i trzymaj się dzielnie! :)
pozdrawiam!
Witajcie!!! Wpadłam tylko na chwileczkę :) Zaraz lecę pod prysznic żeby w spokoju przed wyjściem zjeść sobie napój kakaowy.
Hybrisku od dziś DC i ani dzionek później!!!! :) Wiem że muszę choć dwa dni jeść coś normalniejszego przed weselem także już ie pozwolę sobie na zadne opóźnienia ;) Alkoholu nie piję więc drastycznych mieszanek nie będzie ;) Ale i tak jedzenie czego kolwiek ciężko strawnego po DC mże skończyć się tylko w jednym miejscu, a tego wolałabym uniknąć :)
Pozdrawiam i życzę dużo wytrwałości :)
Witaj Koko:)
Bardzo się cieszę z tej dzisiejszej decyzji:) Będę trzymać kciuki byś wytrwała:)! Melduj nam jak Ci będzie szło dobrze??
Buźka!!
Z radością melduję że drugi dzień DC za mną, a w domu jeden pokój pomalowany a wdrugim sufit :) :) :) Jutro zmykam z mojego domeczku i wszystko zostawiam na głowie mężusia ;) Wrócę we wtorek i na pewno zgłoszę się na swoim wąteczku coby opisać jak dietka mi idzie. W środę rano się zważę i z pewnością zakomunikuję o zmianach ( a liczę na nie bardzo :)) Pozdrawiam wszystkich!!! Buziaczki :)
No to zatem do środy..:)
Wróciłam :) Chudsza i szczęśliwsza :)Już 7 dzień DC za mną :) Wszystko idzie cudownie !!! Jutro się zważę i na pewno zmienię suwaczek ;) Aż nie mogę się doczekać.
W DC niesamowite jest to ze jak juz się w nią wejdzie to nie chce się jeść, ketoza uruchomiona i organizm żywi się okrutnym tłuszczykiem okalającym nasze biedne ciałka. NIe ma nic wspanialszego :) Jeszcze siedem dni na DC a potem przechodzę na 1000kcal połączoną z niełączeniem. Czyli odrzucę chleb i ziemniaki i wszytko będzie hulać :) W ten sposób spróbuję się odrzywiać do końca czerwca, a w październiku... znów DC przy czym trzy tygodnie scisłej plus dwa tygodnie mieszanej a potem znów 1000kcal. No i z moich obliczeń wynika, ze jeśli bedę się tego trzymała to święta Bożego narodzenia powinnam spędzić w całkiem przyzwoitych rozmiarach:) Mysle że 8 z przodu jest całkiem realna :)
Ale co jest najważniejsze!!! NIe mogę opuścić forum!!! Bo to z Wami które tak samo jak ja walczycie z kilogramami jest mi dłużo łatwiej :) z resztą komu ja to pisze... przecież to kazdy wie :) Ściskam mocno i przesyłam DUUUUUUŻOOOOO OPTYMIZMU I CHęCI WALKI :)
HUUUUURRRRAAAAA!!!!! Minus 4 kilogramy w 7 dni :) :) :) Czyż to nie jest cudowne.... Tak bardzo się cieszę:) Mam nadzieję że do 12 sierpnia uda mi się jeszcze 4 zgubić. Pozdrawiam :) :) :)
koko27: Piekny wynik i ciesze sie twoją radością - sam coś o Tym wiem bo tez w 1 tygodniu zrzucilem 4kg choć nie bylem wtedy na DC ale na zwyklej diecie 1500. DC to chyba dosc droga dieta, ile kosztowaly cie te 4 kg??
Pozdrawiam
hej Koko :D
trafilam na wlasciwy wątek :D
buziole i pozdrawiam :D
Koko-gratuluję 4 kg. A jak tam masz się dzisiaj???
Koko gdzie się podziewasz??Jak dietkowanie???