-
konika bolą plecki..
Wiecie?Czasem trzeba dostac piescia miedzy oczy,zeby sie opamietac.
Ja dostałam.W zeszłym tygodniu.Pojechalismy ze znajomymi w teren na konikach.Piekna pogoda,miłe towarzystwo..Miodzio po prostu.Mijalismy rodzinke z mała coreczka.No i mała zapytała rodzicow"czemu ta gruba pani tak meczy konika,przeciez jest za ciezka i go bola plecki..".
ŁUP.Kilkuletnia pannica uswiadomiła mi to,czego starałam sie nie zauwazac.Ukryc pod obszernymi ciuchami,zamaskowac autoironicznym usmieszkiem.Nie jest fajnie.Mam do zrzucenia 20 kilo.
Dwadziescia kilo wyhodowane na własnej głupocie.
Juz kiedys odchudzałam sie na forum.Z wielka radoscia i takim pozytywnym kopem.Schudłam 15 kilo i byłam szczesliwa.Czas przeszły,niestety..
Teraz wracam z nadbagazem.Ale mam nadzieje,ze rowniez madrzejsza i silniejsza.Wierze,ze mi sie uda.
Mam na imie Kasia,160 cm wzrostu,waze 78 kilo.
Witajcie :)
-
Pewnie, że się uda:):) Trzymam kciuki i przesyłam moc dobrej energii, potrzebnej doi odchudzania :P
-
Raz sie udalo to drugi raz na pewno tez bedzie ok.
Czasami taki kop jest potrzebny zeby nas zmusic do dzialania. Bede trzymac kciuki i cie na pewno odwiedzac :)
-
Cześć Kasieńko.
Oj tam konika bolą plecki... niedługo bolec nie bęa. Dasz radę na bank nie ma innej opcji :)
-
Witaj, widze ze masz podobną do mnie wage i cel ja też musze schudnac 20 kilogramów!!! Może podietkujemy razem??
-
Dziekuje wszystkim za miłe przyjecie :D
kiniucha,pewnie ze razem razniej :) i,mam nadzieje,skuteczniej.Jak sie zabrałas do rzeczy?Dieta,cwiczenia?
Ja od tygodnia nie jem słodyczy,białego pieczywa,ziemniakow..Ostatni posiłek o 18.
Warzywka na patelnie wrociły do łask,chudy twaróg,odtłuszczone jogurciki,czarny chlebek..
Nie stosuje zadnej konkretnej diety i nie licze kalorii.Chce sie nauczyc jesc tak,zebym mogła to stosowac juz zawsze.Zreszta jak powiem sobie"jestem na diecie",to polegne od razu :? Nie jestem na diecie.Po prostu zdrowo sie odzywiam i przy okazji chudne :wink:
Mam nadzieje,ze moje JA da sie nabrac na to małe oszustwo
-
Od rana"nie dietkuje"sobie slicznie :)
Na sniadanie razowa bułeczka z chuda wedlinka i czyms co wyglada jak pomidor,ale jakos nie bardzo smakuje :? Do tego ogoreczek kiszony(o prawidłowym smaku).
Na drugie sniadanie planuje jogurcik naturalny i jabłuszko,a na obiad warzywka z kasza gryczana.
A potem to nie wiem,bo jeszcze nie mam planu :wink: Ale chyba warto planowac jadłospis,bo inaczej to mozna zjesc byle co i bedzie niefajnie.
Jadacie czasem"Porcje warzyw"z winiar?Ja wiem,ze takie gorace kubki to nie sa za dobre,ale mi smakuja bardzo.Czasem sobie robie na podwieczorek.Geste,ciepłe i smaczne,a kalorii mało.Bardzo sobie szkodze?
Milego dnia wszystkim zycze :D
-
kasiu, super babeczka jesteś :D
normalnie już cię lubię :wink: :lol: :lol: :lol:
i masz rację czasem warto dostać między oczy........ja chyba sama siebie walłam, żeby się opamiętać, bo otoczenie to już na mnie lachę położyło :evil:
ale jeśli chodzi o ciebie, i twoje podejście to widzę tylko sukces........
......to co robisz jest najlepszą drogą jaką mogłaś wybrać........ racjonalne jedzenie! super!
zaraz wkleję ci tu jeszcze link do takiej naszej forumowej "biblii" odchudzania żebyś mogła sobie poczytać.....i wdrożyć:) ale i tak uświadomiona jesteś super!!
kasiu miłego dnia ci życzę i zaraz wracam z wątkiem.....
aaa, no i oczywiście trzymam za ciebie kciuki i będę tu zaglądać, dopóki nie napiszesz, że jechałaś na konikach i grupka facetów za tobą się oglądała i na twój widok ślinka im ciekła :wink:
-
-
Korni,dziekuje za linka :) Bede sobie czytac po trochu.
Własnie odkryłam dlaczego kasze były dla mnie zawsze bee.W mojej rodzinie gotowało sie je na gesto (taiło,jak to moja babcia mowiła).Efekt?Glutowata paćka,ktora stawała w gardle i wychodziła uszami.Brrr..
Teraz gotuje sobie kasze gryczana na sypko,z warzywami i pieczarkami.Do tego gotowana piers z kurczaka lub innego indyka-dobre :)
No,jak to sie człowiek całe zycie uczy :D