-
coraz mniejsza cel60
Jestem Nowa. Mam 23 lata i ważę 108kg i mam 172 cm wzrostu.
Mówcie mi Celka albo Celinka.
Postanowiłam schudnąć wreszcie. Zawsze byłam okrągła ale teraz już jest mi bardzo źle.
Plan diety: Brak konkretów. Jem jak najmniej (w moim przypadku to pewnie będzie i tak dużo i niewłaściwie - b. słabą wolę mam). Jeżdżę na rowerku stacjonarnym - jak najwięcej (ale pewnie za mało bo nienawidzę sportu w każdej formie)
Dziś zjadłam:
Kawa z odrobiną mleka i łyżeczką cukru
0.5 szklanki soku pomarańczowego
0.5 kotleta mielonego
ziemniaczki ( duza porcja )
0.5 jabłka
kurczak z grilla (ćwiartka)
Fatalnie to wygląda teraz jak się przyglądam.
Na rowerku: - 250 kcal oraz -400 kcal (CUD)
Mój problem: Poddaję się bardzo szybko gdy nie widzę natychmiastowych efektów.
:* Celinka
-
Witaj Celinko :)
To forum to miejsce gdzie można znaleźć całe pokłady motywacji :wink:
W kwestiach dietetycznych wypowiadać się nie będę - aktualnie jestem "nie na czasie", ponieważ z racji karmienia dzidziusia dietkowac na serio raczej nie mogę.
Próbuję wcielać w życie kilka reguł - typu: zero słodyczy, zero podjadania etc
Odchudzałam się już parę razy - jak widać wracam jak bumerang do punktu wyjścia, więc żaden ze mnie autorytet, ale tak sobie myślę, że im wolniej tym lepiej i zdrowiej. Jeśli taka metoda bardziej Ci pasuje, to ograniczaj jedzonko powoli, a zwiększ aktywność fizyczną (spacer to tez ruch :wink: ) - rezultaty na pewno będą. Nawet jesli waga nie spadnie tak błyskawicznie, to ciało się wzmocni i obwody zmaleją :wink:
Trzymam kciuki i będe zaglądać :wink:
pozdrawiam :)
-
Celinko!
Nie jestem ekspertem w diecie bo sama ważę niemało ale z własnego doświadczego powiem Ci, że za mało jesz i dlatego tak szybko zniechęcasz się do diet.
Ja już wiele razy próbowałam odchudzać się ale zawsze zamiast tego tyłam. Bo po głodówkach zawsze bardzo mocno nadrabiałam. Tak więc od kilku dni staram się nie jeść tłusto słodko i dużo. Jen ciemne pieczywo, obiadem przysłowiowo dzielę się z przyjacielem a kolacji nie jem wogóle. I jak narazie trzymam się. Także zastanów się nad dietą i to dobrze nad tym co jesz abyś spokojnie wytrwała. Ja teraz tak się staram
Gonia :)
-
No więc celinko droga witaj:)
Powiem szczerze-nie oczekuj cudów,bo szybko się poddasz,a przeciez nie o to chodzi.Ja miałam podobną wagę-102kg i tez odchudzalam się-od zawsze-i od zawsze mi to nie wychodziło.Aż powiedziałam sobie stop-dość!Ja mam dopiero 25lat i nie chcę tak dalej żyć!Celinko!Nie wrato przeciez marnowac życia na jedzenie i tycie.Wiem,że silna wola to dla wielu ludzi trudny problem,ale myślę,że ten miesiąc,półtora warto się przemęczyć,prawda?Dlaczego tak krótko?Bo po tym czasie zobaczysz,że nowe nawyki żywieniowe zaczną się dla Ciebie stawać normalnością,codziennością.I nie będzie to już wyrzeczeniem tylko czymś zwyczajnym.Pewnie,ze na poczatku jest ciężko,ale za to waga rekompensuje Ci ten trud,bo z początku traci się wodę i waga szybko spada.Potem jest małe stop-i wtedy ma się kolejny kryzys,bo człowiekowi się wydaje,ze wszystko na marne-no bo jak to-odchudzam się,a waga stoi?Ale trzeba to przetrwac,bo to jest tylko chwilowe przestawianie się organizmu do nowych warunków i po jakimś czasie waga znów spada.
Celinko ja Ci polecam najpopularniejszą tu dietę 1000kalorii.Staraj się wykluczyć z jadłospisu słodkosci,zbyt duże ilości soli,smażone potrawy.Pij dużo wody niegazowanej.Cwicz-a jak nie możesz,nie lubisz-spaceruj.Wg mnie jest to najlepsza dietka,bo ona zmienia nawyki żywieniowe i po jej skonczeniu nie ma az takiego zagrozenia efektem jojo,bo tylko zwiększasz ilość kalorii.A jesz nadal 5 posiłków dziennie itp.Ja sie na niej czuję swietnie.
No rozpisałam się trochę. Życzę Ci powodznia-pospaceruj sobie troszkę po naszym forum,a zobaczysz,że dietkowanie może być nawet przyjemne i że rzeczywiście warto podjąc ten wysiłek,bo da się schudnąć! :D :D :D Tu na forum masz bardzo wiele przykładów ludzi,którym się udało-choc z poczatku tez nie było łatwo...Trzymaj się!!!
-
No to jeszcze słowko-racja-wg mnie za mało jesz.Dlaczego?Otoż już Ci mówię-pilnuj tego 1000kalorii,bo jak zejdziesz poniżej to na własne zyczenie i Twoj metabolizm sie spowolni-już tłumaczę(dzis chyba z 3 raz to pisze he he)-to tak jak z drewnem w kominku-jak jest go za malo-ogień sie jedynie tli,jak za duzo-nie wyrabia ze spalaniem,tak samo z metabolizmem-jak jest za malo(ponizej 1000kal)to metabolizm się spowalnia,bo mysli,ze nastaly 'kruche czasy' wiec oszczedza sobie na przyszlosc i pracuje bardzo wolno,ale jak jest za duzo-nie nadąża ze spalaniem.Dlatego dietka-1000-1200lkal jest dość dobra.Pozdrawiam!
-
Kochane! Dziękuję, że zaglądacie i doradzacie. Z wami nawet takie koszmarne początki są łatwiejsze.
Policzyłam ile kalorii zjadłam: 1158. Więc w granicach normy.
Zaznaczam że nie wyobrażam sobie jedzenia bez mięska. Jest ono niestety kaloryczne (w porównaniu do wielkości porcji), ale i nie chce się mi później jeść i nie mam napadów na lodówkę.
Zdaję sobie sprawę, że powinnam jeść więcej warzyw - ale nie lubię ich, sycą mnie na bardzo krótko i dają efekt "właściwie to nic nie jadłam".
I nie mam problemu ze słodyczami.. raczej z wieczornymi (ok.22) atakami na jedzenie :/ To jest moja bolączka i do tej pory z trudem daję sobie z tym radę. Może wy znacie jakieś sposoby?
Caluski
-
co do mieska to proponuje jeść białe mięso-np kurczaka,gotowane, nie smażone i juz kalorii mniej.
a z warzywami to jest tak,że polecam Ci robienie róznych sałatek i wtedy zobaczysz,ze taką zieleninką naprawde można się najeść:)
jeśli chodzi o nocne jedzenie-cóz wg mnie jedyna metoda to-przetrwac kryzys.staraj się jeść regularnie co 3 godziny,ostatni posiłek o 18-19(zależy czy pozno chodzisz spac) i zobaczysz,ze organizm się przestawi-wiem to po sobie-u mnie przez porąbany plan na studiach obiadki bywały o 21 a kolacja o północy,ale jak zacisnęłam z początku zęby i się przestawiłam żyję zupełnie innym trybem-wszystko jest możliwe...tylko czasami trzeba bardziej pokombinowac;)!
Trzymaj się cieplusio:)
-
Witaj Celinko!
Juz Aga napisala Ci wszystko co chcialam po przeczytaniu Twojego wczorajszego menu :lol:
Najwazniejsze to pilnowac czestych a malych posilkow w ciagu dnia, wtedy wieczorem jest latwiej przetrwac. Wazysz sporo, wiec ja bym zaryzykowala stwierdzenie, ze spokojnie mozesz zaczac od 1300 kcal, i tak bedziesz chudnac, to i tak sporo ponizej Twojego zapotrzebowania.
Jesli tylko motywacja zacznie spadac - krzycz - a my juz Cie odpowiednio naprowadzimy na dobra droge :lol: :lol: :lol:
-
Hej Cel60 ,ja powiem Ci tak aze obecnie ok.80 i wiesz jestem na diecie MZ a przekonala mnie do tego moja przyjaciulka,ona nie byla taka gruba jak ja i jest znacznie wyzsza.
Jej zasada:
-jedzenie o rownych godz; 8:00,12:00,15:00,18:00,
-o 15-ej je zawsze 2 Activie i 2 owoce najczesciej banany,
-Sniadania zawsze 3kromki chleba z czym chce
-obiad i kolacja nie za obfite,ale je wszystko.
Poza tym nie pije podczas posilkow dopoiero po,przynzjmniej 30min.
Powiem Ci ten sysytem naprawde skutkuje,ona juz zgubila 11kg,czyli teraz ma ok.60kg.Wyglada bardzo dobrze.Naprawde!!!!
Ja tak jem juz od ok.tygodnia i powiem Ci ze u mnie tez jest problem z podjadaniem i wieczorem,ale jezeli juz tka bardzo glodna jest biore owoca,albo robie poprostu herbate :wink: !!!
Powodzenia!!!!
-
Hej Słoneczka.
Bardzo dziękuję za rady. Grzecznie się stosuję i dziś już staram się jeść te 5 posiłków ale za to małych. Muszę powiedzieć, że faktycznie coś w tym jest.
Zatem dietkuję i ćwiczę i mam nadzieję, że rezultaty w końcu będą. Choć pewnie nie tak szybko jak bym chciała. No ale - co mi szkodzi spróbować schudnąć zdrowo :)
Teraz lecę zająć się siostrzenicą - więcej napiszę na dniach. Trzymajcie się dzielnie.
Całuski
-
Hello Celino :)
Może nie zaczynaj od razu od 1000 kalorii, bo się łatwo zniechęcisz. Jak trzeba to weź się najpierw za 1500 kalorii i dopiero za 2-3 tygodnie zacznij stopniowo zmiejszać ich ilość.
Ziemniaki to nie jest najlepszy pomysł. Oczywiście same w sobie nie są tuczące, ale ich połączenie z mięsem jest zabójcze ;) Jeśli musisz jeść ziemniaki to najlepiej same, ewentualnie z innymi warzywami.
Jeśli chodzi o mięso to wcale nie jest ono kaloryczne, jeśli zostanie przyrządzone we właściwy sposób. Staraj się je grillować, gotować na parze albo smażyć na patelni beztłuszczowej. Unikaj wszelkich panierek, chyba że będą to jedynie otręby (najlepiej żytnie). Ale jak panierujesz nie smaż na tłuszczu, bo to właśnie panierka zasysa tłuszcz jak gąbka.
No i postaraj się jeść warzywa. Owoców raczej mniej niż więcej :)
Będzie dobrze. Trzymam kciuki :)
-
Celinko-na początku rezultaty bedą fajne,bo woda leci,więc będzie Cię miało co motywować:)
-
hej :)
Jak tam dietkowanie? Pozdrawiam weekendowo, miłego dnia :)
-
Hej Cel60!!!!
Ja ci idzie dietowanie,ja jestem na dietce Mniej Zrej i wiesz,lepiej sie czuje,i jest oki :wink: !!!
Powodzenia Ci zycze,i trzymzm kciuki :D :!: :!: :!:
-
Hej Słonka.
Byłam u babci. Bardzo kochana babunia.. ale.. Pobyt (zwłaszcza kilkudniowy jak teraz) u babci zawsze jest kompletną dietetyczną klęską. Nie ma siły, trzeba u babci jeść. Babcia nie przyjmuje żadnych wykrętów od jedzenia. Wszelkie sztuczki i uniki nie skutkują. Babcia jest sprytna lisica i zawsze każdego jakimś cudem dokarmi.
Możliwe że zwalam na babcie odpowiedzialność. Może powinnam być silniejsza. Postawić się, albo zamknąć w łazience i się nie pokazywać?
Czy wasze babcie też was tak dokarmiają/dokarmiały?
A zatem kompletna klęska.
Wróciłam i zaczynam od nowa.
Nie mam odwagi się zważyć. Nie chcę wiedzieć tego co mogłabym zobaczyć. Mierzyć też się nie będę. Mooożeeee w sobotę.
Całuski papatki.
Dietkujemy dalej. Babcia nie babcia schudnąć trzeba.
-
Babcia to najlepszy dokarmiacz na swiecie . U mnie jak przezyla fakt niejedzenia miesa to od razu zakupila sobie ksiazki z potrawami wegetarianskimi i nie zapomniala o ulepszeniu ich olejem , cukrem , smietana i innymi :)
Niestety tak to jest ze babci sie nie umknie . Ona caly czas futruje jedzonkiem i pilnuje aby cos sie zjadlo . Nie pomaga nawet fakt totalnego przejedzenia . Nawet jak widzi ze wszyscy peaja to jeszcze za godzinke dobije jakims ciastem .
Ja znalazlam na to sposob. Po prostu dluugo dziobie w talerzu biorac co najwyzej 2-3 kesow malutkich i tak przezywam obiadek . Deser totalnie robezltuje na talerzu lub w miseczce i nawet nie probuje . Natomiast jem owoce - szczegolnie mandarynki i jablka lub jakies truskawki /jogody w zaleznosci od pory roku. No i wymykam sie na spacer w porze kolacji jak siedze kilka dni . Wtedy babcia zaaferowana karmieniem reszty rodzinki zapomina o jednej "zaglodzonej" :D osobce.
Zaglodzona wg definicji mojej babci to kazda osoba wazaca mniej niz 90 kg i zjadajaca mniej niz ok 5000 kcal dziennie :D
-
Podsumowanie dnia
Kalorie: 1389 (teoretycznie jestem przez 2 tygodnie na 1500) i nie jestem głodna. :D Choć rano miałam bardzooo zły humor bo nie mogłam zjeść tyle ile "normalnie".
Kalorie spalone na rowerku: 530, do tego parę brzuszków i wygibasów.
Po "urlopie" u babci mam chyba jakiś dziwny przypływ motywacji. Postanowiłam nie patrzeć wstecz. Tamto już na szczęście nie wróci. :D
Idę zrobić włosy i paznokcie. Jutro zawożę podanie o pracę. Trzymajcie kciuki. Sekretarka mnie ostrzegła, że jak trafię na dyrektora to może od razu zechcieć mnie wziąć na rozmowę. Więc się cykam i to BARDZO. Zobaczymy jak to będzie jutro.
Obym tylko z tego stresu nie napadła lodówki. :?
-
no to trzymam kciuki za rozmowe jutro!!!daj znac jak Ci poszło!!!
a co do babć...moje sa w tej materii akurat ok i pomagaja mi w odchudzaniu gotując dietetyczne posiłki:)
PRZESYłAM LESNE POZDROWIENIA!!! :D :D :D
http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto...22039708_d.jpg
-
Oj, to ja tez trzymam, trzymam, daj zaraz znac jak poszla rozmowa!
Ciesze sie ze tak ladnie dietkujesz, a babcia... no coz.. typowa :D Ja mialam to nieszczescie mieszkac z babcia od urodzenia, zajmowala sie mna bo do przedszkoda nie chcialam chodzic, a nawet jak udalo sie mnie tam zaprowadzic i jadlam obiad, to babcia dawala mi drugi... Tak wiec od dziecka bylam gruba i w tym wielka zasluga mojej babuni bo przeciez trudno wymagac od niemowlaka i malucha zeby wiedzial co robi.
-
Hej Słonka.
Rozmowa była bardzo udana. Miła pani sekretarka. Miły pan dyrektor. No zobaczymy. Wole nie zapeszać nawet myśleniem co to będzie. :)
Dietka chyba nieźle:
kalorie zjedzone: 1411 chyba dobrze. Nie jestem w stanie przekonać mamy, żeby łaskawie kupiła mi warzywa jakiekolwiek. (No niestety na zawartość lodówki nie mam wpływu)
sport: zero :( strasznie dużo biegania po mieście było za to. A na rower jeszcze dziś wsiądę bo mnie ciągnie. :roll:
-
rower-fajna rzecz:) i gratuluje pozytywnego wrażenia na rozmowie!!!
-
Wczoraj:
Przyjechała ciocia z dziećmi. Ojj co to było... Lubię dzieci.. ale to było bardzo przykre i niewesołe. :cry: Dzieci mają to do siebie, że ZAWSZE mówią to co widzą. I z tą swoją prawdą są bardzo okrutne.
Kalorie: 2007, Na rowerze -100 rano (za mało)
Zebrałam się na odwagę, i waga pokazała 106kg. :lol: :lol: :lol: Wspaniale :)
Dziś jestem pełna motywacji i już 1500 nie przekroczę. :)
Miłego dnia słoneczka.
-
Dzieci niestety sa szczere do bolu...
Dobrze, ze dietkujesz dalej, nie ma co sie przejmowac opiniami nieletnich :wink: :lol: Waga juz taka jak moja startowa :lol: Teraz bedzie juz tylko lepiej :D
-
Hej!
To ja. Ostatnio tak bardzo jestem zajęta, że nie mam czasu nawet na forum wejść.
No ale jestem i już piszę co i jak.
Dietkuję grzecznie na ile to możliwe.
Niedziela: 1515 kcal. Na rowerze: 350 kcal
Wczoraj 1497 kcal. Na rowerze: 0
Dzisiaj nie czuję się najlepiej. Boli mnie brzuch i co chwile biegam do wucetu. Przez ostatnie dwa dni było mi strasznie niedobrze. Wiec dzisiaj tak delikatnie tylko jem żeby mi się w tym brzuchu już całkiem nie pokopało.
:*
-
To jedz delikatnie ale pamietaj zeby jednak limit kaloryczny wyrobic. Moze jakas miete albo inna herbatke ziolowa tez wypij?
-
Mama kupiła placek z makiem. :? Mam straszną ochotę na niego. Ojjj... Nie myślałam, że jestem taki słodyczowy nałóg. Niby nie słodzę herbaty ani kawy już od bardzooo dawna. Ale nie ma się co oszukiwać. Ciacha, placuszki i podwójne obiadki i kolacyjki. Sama sobie zapracowałam na ten tłuszcz co go teraz noszę. :oops: :oops: :oops:
Trochę dobrze, że mnie ten brzuch boli. Jakbym była sobą przed dietą to nawet taka dolegliwość by mi nie przeszkadzała i bym ciasto zjadła. Ale teraz trochę coś mi się zaczyna zmieniać w myśleniu i brzuszek też przypomina. Może faktycznie tym razem uda mi się schudnąć?
Chrzanić placora.
Kochana buttermilk: herbatka jak najbardziej. Piję rumianek.
P.S. Nadal nie mam żadnych wieści w sprawie pracy. Nie dobrze. Trzeba szukać dalej. :roll:
-
hej hej:)
ja mam podobnie-herbaty nie slodzę,ale słodycze to bym mogla nawet nie kilogramami,co tonami jesc...ach...
Przesyłam motylka :D Niech inspiruje do dalszej walki!!!
http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto...22043617_d.jpg
-
Hej.
Wczoraj bylo bardzo dobrze.
Kalorie: 1498, rower: 600 (brawo dla mnie :D :D ) To chyba ten placek, którego nie tknęłam zmotywował mnie do jazdy. :)
agggniecha kochanie: dziękuję za motylka. trafiłaś celnie. KOCHAM MOTYLKI
:*
-
No super, gratuluje oparcia sie plackowi! :lol: Pierwsza walka wygrana, do tego zajezdzona rowerem :lol:
Brawo! :D Kalorie tez OK, tak trzymaj! :D
-
no to kochana jak tak dzielnie dietkujesz to ciekawe co to bedzie przy wazeniu,jakie beda wyniki...:)
MOJE INSPIRACJE :wink: :wink: :wink: KIEDYś I JA W TAKICH SUKNIACH BęDE CHODZIć HIHI
http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto...22215752_d.jpg
-
U-W-A-G-A!!!!!!!!!!!!!
DIETKOWY CZAT CODZIENNIE O 20!!!
ZAPRASZAMY!!!
http://www.polchat.pl/chat/?room=XXL-elki
-
HEJ HEJ.
WRÓCIŁAM :D
Byłam sobie w górach z kumpelą. Zjeżdżałyśmy sobie na sankach, bo na nartach to ja się za bardzo boje :D Zabawa była wspaniała :D
Jadłam tak średnio. Kalorii nie liczyłam. Ale za to jestem super dotleniona i wyszalałam się za wszystkie czasy. 8) :lol:
Pozdrawiam was i ściskam.
-
:lol: tez bym wolala sanki od nart :lol: Ciesze sie ze wypoczelas troche, na pewno masz teraz w sobie mnostwo dietkowej energii, a wiec wykorzystaj ja! :lol:
-
Sanki - wspaniala zabawa . Dotlenic sie rzeczywiscie przy czyms takim mozna :) W dodatku sporo kaloryjek tez na pewno polecialo przez wchodzenie pod gorke :)
-
-
NO TO SIę CIESZę,ZE WYPOCZęłAś I POSZALAłAS SOBIE TROSZKę NA śWIEZYM POWIETRZU:) ZAZDROSZCZę:) I TO W GóRACH...ACH...
MALOWANE NA RęCE :shock: :shock: :shock:
http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto...22437159_d.jpg