Zaczynam i...skończę:) Trzynastka na dobry początek
Witajcie :D
Mam do zrzucenia duuuży ciężar i ogromną motywację...tym razem musi się udać.
W grupie raźniej, więc zapraszam wszystkich chętnych na wspólną walkę z kilogramami.
Odchudzałam się już 123476256273582776223 razy, domyślacie się z jakim skutkiem:(
Do wszystkiego trzeba dojrzeć i nadszedł właśnie mój czas na pozbycie się tego balastu, który skutecznie gromadziłam przez ładnych parę lat. Koniec z oszukiwaniem się, odkładaniem na następny poniedziałek, następny miesiąc...od myślenia o płaskim brzuchu centymetry nie ubywają, szafa pełna za małych super ciuchów też na niewiele się zda, tak więc zaczynam i...SKOŃCZĘ:)
Pierwszy sukces już mam -3kg po tygodniu na DC. Chciałam skurczyć żołądek, odzwyczaić się od podjadania i wejść w dietowy reżim. Udało się i jestem z siebie dumna. Do DC wrócę, na pełny 3 tygodniowy cykl ścisłej już za 13 dni:)
Dziś pierwszy dzień kopenhaskiej. Jest dobrze. Lunch już za mną. Hektolitry wody i kawka też. To dobra dieta, skuteczna pod warunkiem, że nie wraca się do starych, złych nawyków. Węglowodanom mówimy NIE;)
Chudnięcie-tycie-chudnięcie-tycie i tak w kółko...nie mam rozstępów, nie miałam tego problemu również w ciąży...kocham moje geny;) i kocham moją skórę;) Dopieszczam ją teraz niemiłosiernie - balsamy, kremy, peelingi, maski, żele, olejki, rano, wieczorem, w ciągu dnia..w końcu mam do zrzucenia 25kg..muszę ją na to przygotować.
Zuza
CDN...