-
No to chudniemy...
rok temu udało mi się schudnąć 14 kilogramów, niestety przytyłam 4kg (lenistwo w połączeniu z obżarstwiem)... ale do zrzucenia mam jeszcze 22 kilo.
to może troszkę liczb na początek:
wiek: 19 lat
wzrost: 164 cm
waga: 78 kg
cel: 56 kg
do zrzucenia: 22 kg
będzie ciężko, ale muszę dać radę. nie chce aby moje słoneczko musiało pokazać się w wakacje na plaży z pączkiem w bikini.
Wszelkie słowa wsparcia i motywazji mile widziane... :D
-
Trzymam kciuki:*
Na pewno się uda :D
A co do dietki to jaka wybrałaś :?:
-
przede wszystkim
1. mniej jeść
2. nie jeść słodyczy, przekąsek, smażonych potraw
3. nie jeść po 19, kładę się ok północy więc myślę że jest ok
4. codziennie 30 minut ćwiczeń, a zamiast autobusem trzy przystanki do domu, to na pieszo
na razie bez konkretnej diety, bo i tak z dnia na dzień się nie przestawię
-
witaj mpotylku jesli bedzieszx przestrzegac tego co zamierzasz to i efekty bedza szybciutko widoczne plan masz bardzo dobry :-)
trzymam kciuki .
-
Ale jestem na siebie wściekła... mam taką ochote coś pożreć!!! Oj... taka kanapeczka z masełkiem, szyneczką, pomidorkiem i majonezem... a do tego słodka herbatka...
Czemu nie mam silnej woli... :!: :!: :?: :?:
chyba na biczowanie jakies się tylko nadaję... :(
-
CO DO KANAPKI :twisted: TO MOŻESZ ALE CHLEBEK WASA+MALUSIO MASEŁKA+SZYNECZKA TYLKO Z DROBIU+POMIDOREK MOŻE BYĆ DUŻO,A MAJONEZ :twisted: :twisted: :!: :!: :!: NNNNNNNNIIIIIIIIIIIIEEEEEEEEEEEE :!: :!: I CO TY NA TO
-
Oj myślę że mogłabym spokojnie zjeść tą kanapkę na którą miałam ochotę wczoraj wieczorem.
Strasznie się dziś zdenerwowałam, miałam okropny dzień, nic mi się nie układało - tramwaje nie jezdziły, autobusy się spóźniały, brat mnie zdenerwował i zapomniałam kanapki do szkoły...
Poprostu załamka totalna, toteż zjadłam dziś:
2 pączki
sandwicha z majonezem, boczkiem itp. (taki gotowy kupiony w bufecie)
snickersa
3 kluski na parze z sosem i porcję mięsa (babcia mnie nakarmiła żeby mi newy puściły)
I czuje się strasznie!!!!!! :( :( :( :( :( Nie mam totalnie pojęcia jak dalej będzie wyglądała moja dieta. O ile będzie wyglądała...
-
To faktycznie dietkowanie ci nie wyszło tego dnia ale jest następny dzień nigdy o tym nie zapominaj jak któregoś dnia ci nie wyjdzie wstań dnia następnego i uznaj że wczorajszego nie było i ruszaj dalej ..........to pewnien sposób aby nie przerywać diety
-
wstyd mi teraz jak nie wiem co... ale jak jestem wściekła to zawsze jem i jem i jem...
a że mój chłopak nie lubi słodyczy to jego mama zawsze specjalnie dla mnie piecze ciasta i robi desery - bo cieszy się że wreszcie ma dla kogo. A mój chłopak po sutym obiadku u jego mamy nie mam siły jeść to -karmi mnie deserem.
I powtarza że chce mnie taką jaka jestem...
-
motylku-to zatykaj uszy a chłopakowi buzie i do roboty :) a tak serio- dla mnie tez niestety dużą przeszkoda było to,ze mnie wszyscy dookola akceptowali i kochali taka jaka jestem...tylko jakies gówniarze na ulicy potrafły wykrzyczec 'grubą' prawdę...ale wtedy to baaardzo bolało...