no przestań! :evil:
Wersja do druku
no przestań! :evil:
Żartujesz? :shock: :shock:
:( :( :cry:
nie daj sie rzeczywistości!
Ta ja napiszę, póki wątek jeszcze otwarty :P I choćbyś miała tego nie przeczytać nigdy ;)
Kocham Cię! :mrgreen: i zawsze będę miło wspominać 8)
jest sobotni wieczór a ja siedzę w domu z butelką wódki w reku włączonym laptopem i telewizorem.
żałosna egzystencja...
żałosnej baby...
dochodze do wniosku,że byłam szczęśliwasza waząc ponad 90kg.. bo szczęście dawało mi jedzenie.. fakt smaku.. błogości rozpuszczającej sie mlecznej czekolady w ustach..smak żółtego sera i majonezu.. bezkarności.. zero spoglądania na wagę obsesyjnego liczenia do 1000kcal.. było cudownie.. a,ze ciuchów na mega dupsko było brak..no cóż..
i te wielkie nadzieje,że schudnę to sie zmieni moje życie..a ***** prawdaa...!! nic się nie zmieniło! jest gorzej-zaczynam dostrzegać inne niedoskonałości ciała- nigdy nie spogladałam na moje rozstępy na mega uda łydki i męskie kolana i wielkie rozmiar buta ..nr 40.. a co gorszaaa moją zmorą są włosy.. no wiecie jakie... niedługo bedę wyglądac jak tarzan.. albo wilkołak..
zaczynałam przygodę z dieta.pl pełna niepewności.. odwagi dodawało mi czytanie Jesi i lisi to one były dla mnie mega inspiracja.. pozostała z nami tylko Jesi.lisica uciekła na ******ę..
w styczniu zaczynała ze mną Martini, ChcębyćSzczyplutka, Gloorek , Agula...
szczuplak wyemigrował na ******ę, Martini uciekła- obecnie wróciła, Agula nie daje znaków zycia.. jedynie Gloorek z dawnej ekipy trzyma fason :)
opuścił mnie też Grubasek87...
wiem,że jesteście ze mną : GrubaKinga,unhappy, Autkobu, Henrriette, Julcyk, Kasikowa, Wampirek, Adria, zagruba, kijanka, agatka, katarina, sunny,Black,Grzibcio.. i wszytskie inne których nie wymieniłam...
smutno mi masakrycznie..bo kumpele teraz albo sa na sex-weekendach z bojami, albo na randkach tudzież w pracy.. a ja pasozyt siedze w domu i tylko jem.. nie panuje nad tym,.. gęba mi sie nie zamyka..jest mi maskarycznie xle..
dzownił do mnie motywator z UK.. po rozmowie ryczałam przez 4 h.. tak bardzo tesknie za nim tak bardzo go kocham.. i nie umiem bez niego zyć.. jestesm beznajdziejnie bezmyslnie zakochana.. utonełam..maskara ;(
nic widę pic do lustra.inaczej do telewizora ;( coraz bardziej żałosna jestem..
Moniś, Kochana, ja Cię dokładnie rozumiem! Wiem, naprawdę jak się czujesz...
Jeśli faktycznie jest Ci ciężko to zrób sobie moze przerwe w odchudzaniu(ale nie objadaj się!), przemyśl wszystko i daj sobie czas, a zobaczysz, że będziesz miała więcej sil do walki z kilogramami.
Doskoalne znam to uczucie... Kiedy jedznie to była jedyna przyjemność, ten smak... ale włąsnie o to chodzi, żeby zrumieć że jemy po to żeby zyć, a nie żyjemy po to aby jeść. Trzeba czerpać przyjemność z czegoś innego.
Moniś jesteś piękną, mądra, młodą dziewczyną. Całe życie pzed Tobą! Nie załamuj się i nie poddawaj!! Trzeba walczyć o marzenia o to co dla nas ważne.
Zobacz, już udało Ci się schudnać.
Rozstępy.. cóż... mam je we wszystkich możliwych miejsach, często łapie przez nie doła, ale wtedy myśle o moich innych marzeniach, o rodzinie, przyszłej pracy, karierze, podróżach o moich pozostalłych celach...Swojego ciala nie nawidze, mam wielki tylek, gruba ramiona i wielki brzuch, ale właśnie dlatego jestem na diecie, żeby się tego pozbyć, żeby mieć ładne ciało. i uwierz mi, że Tobie się uda! mi sie w tamtym roku udalo schudnac 30 kg, chcialam wazyc 50 czyli 15 mi brakowalo i dopadło mnie jejo, jak widac 25kg wróciło, ale to mnie czegos nauczyło i teraz mam wiecej wiedzy i doświadzenia, osoby na forum mnie wspieraja i jest naprawde łatwiej.
i apmiętaj, że tego kwiata jest pół świata. znajdziesz tego jedynego.
Kochana nie poddawaj się! walcz! przecież to Twoje marzenie! możesz przegrać walkę, ale wojne na pewno wygrasz ;)
i nie myśl o sobie tak źle, bo to nie jest prawda! jesteś wspaniała, mądrą, inteligentną kobietą! i możesz osiągnąć każdy cel!
sorry, ale musze to napisac.
to, ze schudlas nie zmieni Twojego zycia. to Ci moze dac radosc, ze sie odchudzasz, ze schudlas, ze jestes zdrowsza, sprawniejsza... ale jesli Ty sama siebie nie zaakceptujesz w pelni to nikt tego nie zrobi. przeciez fakt, ze schudlas nie sprawi, ze sie zakochasz jesli nie bedzie odpowiedniego chlopaka w odpowiednim czasie. schudniecie tez nie zda za Ciebie egzaminow...
schudniecie moze Ci dac pewnosc siebie, radosc, optymizm ale to Ty musisz siebie uczynic szczesliwa...
pisze to, bo uwazam, ze nie mozesz sie pograzac w depresji i zwalaniu wszystkiego na wage. otworz sie na ludzi.
prosze uwazaj na siebie!
Ciociu, a co znaczą te pożegnania na wątkach? Ja Ci nie pozwalam, przecież to nie pierwszy kryzys i nie pierwszy który pokonasz.. Proszę Cię zastanów się jeszcze nad tym..
A ja jestem innego zdania. Według mnie schudłaś już tyle, że nie widzę sensu dalej się odchudzać. Nie masz nadwagi, pięknie wyglądasz: pokochaj siebie! Jesteś fantastyczną dziewczyną. Wystarczy tylko utrzymać wagę.
I myślę, że bez forum sobie poradzisz. Rób, co chcesz, a nie, co musisz, albo wypada... tak naprawdę życie mamy tylko jedno. Trzeba je wykorzystać najlepiej, jak się da.
Nawet gdyby zdarzyłoby Ci się przytyć te parę kilo, nic nie sprawi, że nie będziesz piękna. Piękno jest w Tobie, zauważ je. Twoje ciało jest doskonałe :) Naprawdę!
Jeszcze nie utonęłaś. Spróbuj czerpać radość z uczucia do motywatora, przecież miłość jest tak szalenie wspaniała, nawet, gdy nieodwzajemniona...
Trzymaj się dzielnie, nasza mała, cudowna, kochana Moniko :*
cóż... tak wybrałaś... nikt Cię nie zatrzyma, jeśli sama nie chcesz zostać.
Życzę Ci zatem, żebyć brała życie garściami ... tu i teraz. Nie czekała na marzenia - że same się spełnią - trzeba gonić za nimi i im pomagać. Nie daj się załamkom i bądź szczęśliwa !!! :D
POWODZENIAAAA !!!!! :D