Truskawico droga! 8 kilometrów biegiem? Umarłabym po pierwszym kilometrze.
Gratulacje wielkie. Dzielna z ciebie dziewczynka.
Wersja do druku
Truskawico droga! 8 kilometrów biegiem? Umarłabym po pierwszym kilometrze.
Gratulacje wielkie. Dzielna z ciebie dziewczynka.
Witam,
mogę do was dołączyć? Potrzebuje dużej motywacji mąż nie pomaga to miałam nadzieję że tu znajdę
Witam dołączę i ja,mam 30 lat, jestem szczęśliwą żoną i mamą dwójki dzieci i chce zrzucić około 25kg. Moja obecna waga 94
Razem damy rade:-) mój mąż juz przestał wierzyć w moje odchudzanie bo zawsze kończyło się tak samo czyli bez efektu ;)
Tym razem się nam uda ;) w poniedziałek idę na siłownię (dlatego dopiero w poniedziałek bo jest nie czynna w niedzielę) Dieta 1200kcl już zamówiona, sama nie gotuje bo kończy się to podjadaniem a tak regularne 5 posiłków będzie
Cześć dziewczyny,
Gratuluję Wam Waszych sukcesów. Przeczytałam dzisiaj w pracy cały watek więc jestem w miarę na bieżąco z Waszymi problemami.
Jeśli pozwolicie, odwiedzę Was tu czasami, bo jak widzę jest tu bardzo miło i optymistycznie :)
Jeśli chodzi o mnie, rozpoczęłam Dukana dokładnie tydzień temu i jest mnie mniej o 1,9 kg. Nie mam zamiaru się poddawać i w połowie czerwca planuję uzyskać 85 kg. Jak myślicie, uda się?
Witajcie ponownie - wszystkie, które już od jakiegoś czasu się wspieramy, ale oczywiście serdecznie witam wszystkie nowe osoby!!!
Długo mnie nie było, nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego,że aż tak długo - przed chwilą sprawdziłam i ostatnio wpis robiłam miesiąc temu ... ale nie znaczy to, że sobie odpuściłam ale po prostu miałam trochę zaległości w pozostałych dziedzinach życia, bo nie samym odchudzaniem człowiek żyje :)!!! co prawda u mnie od pewnego czasu jest to "sprawa najwyższej wagi" nie mniej jednak nie mogę zaniedbywać innych spraw... to tyle z tłumaczenia się z mojej nieobecności... :)
W tym czasie niestety wielkich spadków nie zanotowałam, bo trochę musiałam odpocząć i nie zawsze pilnowałam diety tak jak powinnam, niemniej jednak od ostatniego wpisu mam kilogram mniej, może to niewiele, ale cieszę się, że jest mniej i że jest poniżej 70, bo to mi daje motywację do walki najpierw o 65, a potem o 5 "z przodu".
Postaram się w wolnym czasie poczytać co się działo u Was w czasie gdy ja "się leniłam"...
A na razie pozdrawiam Wszystkich serdecznie, życzę sukcesów i spadków wagi a co najważniejsze...
uśmiechu i dużo radości ze wszystkiego co robicie (ostatnio przekonałam się, że wszystko co robimy powinno nam sprawiać frajdę inaczej nie warto na to tracić czasu... :)
Cześć :)
Wow! Imagda, Twój suwaczek imponuje! i motywuje! W ciągu jakiego czasu udało Ci się tak pięknie zgubić wagę?
To fantastyczne wiedzieć, że Ci się udaje :)