No dobra, ale CZEMU to takie trudne...?
Serio, wracam tu już kolejny raz, od tylu lat wiernie tu wracam! Jak to w ogóle możliwe? Mój najdłuższy związek nie był tak pewny, jak to, że to wrócę!
I widzę coraz wyraźniej, że to nie jest kwestia szybkiego zrzucenia kilogramów, bo one później wracają. Widzę, że po prostu (uhuhu, tak, po PROSTU, jakby cokolwiek było w tym proste!) muszę zacząć inaczej żyć. Zdrowiej jeść, mniej chlać, więcej się ruszać. Odkochać się w serze...
No i jestem, zrobiłam właśnie wielkie zakupy przez internet, nakupiłam zdrowego jedzenia, dostawa w niedzielę. Poporcjuję to, ugotuję ile dam radę, pomrożę, poopisuję, zaplanuję szybkie i proste przepisy. Bo też lenistwo i zmęczenie biorą zawsze nade mną górę. A może tak jedno popołudnie uda mi się wygospodarować, żeby później cały tydzień siedzieć z palcem w nosie, zobaczymy.
Jestem dobrej myśli, bo już właściwie nic nie mam do stracenia. I nie walczę tym razem o pewność siebie, o pokazanie komuś czegoś, o udowodnienie, że mogę, czy o zaleczenie kompleksów. Nauczyłam się ze sobą żyć, lubię siebie, jestem swoją kumpelą, pełna akceptacja. Ale nie chcę już tyć, już wystarczy, to nie jest zdrowe, a jeśli teraz tego nie zatrzymam, to będę tyła i tyła.
I jestem chora i chciałabym móc brać leki w mniejszych dawkach, a z moją masą ciała to nie nastąpi. A później wyłażą mi włosy garściami i znów tyję... błędne koło :/
Kurde, trzymajcie kciuki, co? Już tyle razy mi pomogłyście, wiem, że z Wami dam radę!
Odp: No dobra, ale CZEMU to takie trudne...?
Trzymam kciuki i chętnie pomogę w walce. Wiem, że razem jest lepiej i na pewno nam się uda. Do celu mamy podobna odległość ;-)
Odp: No dobra, ale CZEMU to takie trudne...?
Hej,
motywator masz silny, a wiadomo,że utrzymać wagę jest równie trudno jak zrzucić (jeśli nie trudniej - bo często brakuje później epickiego zwycięstwa - celu do którego się dąży). Ja mam plan tym razem wymyślić odchudzanie tak aby nie wracać :).
Pozdrawiam i trzymam mocno kciuki.
Ola
Odp: No dobra, ale CZEMU to takie trudne...?
Jak zaplanujesz to podziel się z nami. Chętnie pójdę w Twoje ślady :)
Odp: No dobra, ale CZEMU to takie trudne...?
Witam!!! Ja też dopiero zaczynam, chodziaż to już nie wiadomo który raz. Trzymam kciuki :)