-
z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Witam
Parę lat temu kiedy zaczynałam swoją mozolną walkę z otyłością posiadałam konto na tym portalu. Ważyłam wtedy 150 kg!!! Jakoś później o nim zapomniałam..nie wiem nawet dlaczego... dzisiaj w mojej głowie zapaliła się lampka i przyciągnęła mnie z powrotem na forum. Przez kilka lat schudłam 82 kg. I utrzymywałam stałą wage na poziomie 68-70kg. Moje ciało wygląda jak spuszczony pomarszczony balon ale i tak za nic w świecie nie chciałabym wrócić do poprzedniej wagi.....
Ale powracając do meritum sprawy. Dlaczego wróciłam? Od trzech miesięcy wstaję codziennie rano rozpoczynam dietę.. jem małe śniadanko, skromną przekąskę i nie dużą porcję obiadu po której idę na małą siestę (straszny śpioch ze mnie). Gdy tylko się przebudzam- wstępuje we mnie potwór... zwlekam się z łóźka i nie słucham głosu rozsądku. Maszeruję wprost do lodówki i pochłaniam OGROMNE ilości jedzenia... kiedy skończę mówię sobie "To już ostatni raz". Ale po godzinie czasu nachodzi mnie na coś słodkiego... a że w domu nic nie ma bo pochłonęłam wszystko godzinę wcześniej- udaję się do sklepu. W drodze powrotnej do domu już żrem.. wracam do domu żrem...
Wieczorem ok godziny 20:00, gdy mały idzie spać... powracam JA z poranka.. i myślę sobie jutro zacznę od początku. Kładę się spać. Ale budzę się w środku nocy z nie pohamowaną chęcią zeżarcia czegokolwiek tłustego bądź słodkiego...więc wstaję idę do tej lodówki. Nie raz ledwo widząc na oczy z zaspania... ale i tak "doczołguję się tam" na pół przytomna i coś pochłaniam- potem idę spać dalej.
Rano następnego dnia identyczny scenariusz....
Skutki?
- z 68 kg przytyłam do 80 kg
- ogromne ilości pieniędzy zostawiane w sklepie na nadprogramowe jedzenie,
- kurcząca się garderoba...
Od czego się to zaczęło? Mój luby pojechał na zachód w poszukiwaniu lepszego jutra.... obiecywałam sobie że jak przyjedzie nie pozna mnie bo będę taka szczuplutka.... faktycznie- nie pozna mnie... bo wyglądam jak maciora....
A wraca za 3 tygodnie...
Możecie krzyczeć, ostrzegać mnie ale mój pierwszy cel to schudnąć chociaż gram poniżej 70 kg do 1-wszego listopada tego roku. I to już nie żarty... choćbym miała jeździć 5 godzin na rowerze przy temperaturach 2stopniowych i padającym deszczu....
Pozostałą 10-tkę chcę zrzucić do sylwestra prowadząc zdrową i zbilansowaną dietę, ćwicząc i chudnąc 1kg w ciągu tygodnia.
Jak chcę to osiągnąć?
Moje menu na najbliższe 18 dni to jajka pod przeróżną postacią, gotowane piersi z kurczaka, maślanka, kefir, jabłka, marchewka, gruszki itp. a i zapomniałabym o owsiance.
Dodatkowo rower albo skakanka, albo jakieś ćwiczenia z płytką... na pewno co najmniej 30 minut dzienni... No i oczywiście mimo barowej pogody. trzeba ruszyć tyłek z domu i chodzić na dłuuuugie spacery.
Trzymajcie kciuki... mam nadzieję że jutrzejszy dzień będzie inny od tych wcześniejszych....
Jutro rano melduję się z wagą na czczo....
P.S. A jak myślicie? Ostatni posiłek będzie grzechem?:P heh
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Rano wstałam... cięzko było... budzika nawet nie usłyszałam. Dobrze że babcia zadzwoniła i mnie obudziła.
Waga z rana 79kg
Na śniadanko spałaszowałam mleko z płatkami i piję właśnie kubek kawy z mlekiem... muszę jakoś się docucić..
Miłego dnia.. później się odezwę:)
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Jeszcze we mnie jest moje dobre alterEGO... zjadłam jajeczko na twardo.. ale czuję ssanie w żołądku więc zjem jeszcze jedno...
Na obiadek dzisiaj ugotowałam coś a`la krupnik..Bedziemy mieli zupke na 2-3 dni- dodałam tylko do garnka oprócz kaszy i ziemniaków ryż brązowy i przypieczoną cebulkę do smaku.
Przepis: 3 litry wody, 3 marchewki, 2 pietruszki, kawałek pora i selera, 5 ziemniaków, 200g kaszy jeczmiennej i 100g ryżu brązowego. Do smaku lisc laurowy, gałązka lubczyku, ziele angielskie, sól, troche kucharka, duuuuzo majeranku, 3 ząbki czosnku, przypieczona 1 cebula na ogniu i mała smietana 18% do zup i sosów. Wywar zrobiony ze szkieletu i 2 szyjek.
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Około 13-tej zjadłam drugi talerz zupy- wtarłam sobie do środka jajko. W locie przegryzłam następne jajko.
Po południu spałazowałąm 2 mandarynki i 1 duże jabłko i do tego pastę twarogową.
Przepis na 2 porcje:
twaróg chudy 200g, 2 jajka na twardo starte na tarce (drobne oczka), 6 plasterków chudej szynki, sól i pieprz do smaku. Odrobinę wody zeby związać konsystencję.
Byliśmy też na ponad godzinnym spacerze.. w planach mam juz dzisiaj nic wiecej nie jeść... chyba że bardzo zgłodnieję to mam jeszcze trochę pasty i jajeczka:0)
A póki co na dworze głucho, buro, ponuro i deszczowo. strasznie depresyjna pogoda. Mój luby ogłosił mi że nie przyjedzie na planowany zjazd za 2 tygodnie.. prawdopodobnie pojawi się chyba dopiero przed Świętami Bożego Narodzenia:( Oczywiście nic się nie odzywałam... nie wspominałam nawet słowa na ten temat że straszzznie mi się tęskni i wyczekiwałam z niecierpliwością na jego pierwszy urlop:( Ale co mi pozostaje? Uśmiechać się i udawać że zgadzam się z nim w 100% i czekać na niego...
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Głodna... przysnęło mi sie na 1,5 godzinki... pierwsza myśl po przebudzeniu.. JEŚĆ... zjadłam talerz gorącej zupy.... oby ostatni posiłek dzisiejszy...:)
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Cholera znowu przysneło mi sie.... wstałam 7;15... na sniadanie 2 male kromki chleba z pasta twarogowa z wczoraj- oczywiscie duzy kubek kawy na przebudzenie..
I z rana nerwy... moje dziecko mnie wykonnczy.... on ma czas na wszystko... ma w dupie ze gdzies sie spozni.... ona sniadanie je godzinę, półtorej..i co chwile tylko jest przypominanie o tym ze ma jesc... dajcie spokoj- wykonczalnia
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Wróciłam do domu... wykąpałam się i zjadłam 2 jajeczka na twardo. Po południu jadę do miasta rodzinnego. Bratowi brakuje jakiś ujęć do filmiku z wesela... więc makijaż i fryzura weselna- sukienka szpilki do siatki i w droge. A wczoraj... czekałam do 23:00 na swojego żeby chociaż chwilę z nim pogadać na skypie. Dostalam telefon o 23:04- kładź się spać nie czekaj na mnie bo ja idę od razu spać.... rano nigdy nie ma jak pogadać bo musi obiad zrobić, iść na zakupy itd.... Denerwuje mnie to już wszystko coraz bardziej. Ja chcę go w domu! Przytulić się, pogadac, wypić kawę i móc przytulić się chociaż na chwilę przed spaniem. Brakuje mi tego strasznie:( Nie wiem co on czuje bo jest strasznie zamknięty uczuciowo.. sam nigdy się nie przytuli, nie pocałuje, sam nigdy nie powie że mnie kocha... powtarza tylko ciągle że mu Holandia służy i dobrze się tam czuje. Noi że jest przemęczony po pracy. Rozumiem go i się nie odzywam.... Mimo że nieraz mam takie nerwy....
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Wstał przed 9:00... rozmawialiśmy nieco ponad 28 minut na skypie... nie miał czasu... musiał się załatwić, wykąpać i jedzenie sobie zrobić... Przeszło godzinę temu skończył mówiąc- "Czekaj zrobię sobie tylko kawę, i poczekamy do 12:00 czy jest już przelew" i się rozłączył.... więc ja głupia siedze i czekam przy tym skypie... kawa.. hm- mi zrobienie jej zajmuje przeszło 10 minut. A ja czekma...10 minut, 15 minut, 30 minut... i zaglądam tylko na godzinę zakończonej rozmowy na skypie. Widzę że komputer włączony ale on nie ma czasu... od razu nasuwaja mi się podejrzenia że on z kimś pisze na portalach randkowych (kilka razy go na tym już złapałam)... no bo jak to wszystko wytłumaczyć... zresztą coraz rzadziej dzwoni, rozmowy są coraz krótsze... nie ma czasu... a ja siedzę czekam, martwie sie, snuje podejrzenia... i albo dostaję ataki agresji i niepochamowanej złości na niego..albo płaczę po kątach... ale na niego i tak to nigdy nie działało... ma tak rozdmuchane ego że uważa zawsze że jest najlepszy, zawsze we wszystkim ma rację i nigdy nie robi nic złego... a kiedy zwracam mu na coś uwagę... śmieje się perfidnie w twarz... kiedy na niego naciskam i oczekuje wytłumaczenia i odpowiedzi- wybucha agresja i słyszę "Ty ciągle się mnie czepiasz. Nie rozumiesz ze jestem sam i nie mam czasu? Ale ty tego nie rozumiesz. Nie rozumiesz mnie.".... dziś mam dość.. po prostu dość...
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Pojechałam, przebrałam się, "ubrałam" brata i zaraz wróciłam... udało mi sie złapać wcześniejszy autobus. Dzis piatek 13-tego chyba albo ja mam stany obłedno-lękowo-depresyjne. Z każdej strony coś...tu problemy z najemcami w wynajmowanych mieszkaniu, tutaj problemy finansowe i piętrzące się rachunki w naszym domu.... nawet pogoda nie sprzyja- bo rozpadało sie zaraz po wyjsciu z autobusu. Wracajac do domu wstąpilam do biedronki i kupiłam soczewice, papryke czerwona i pomidory z puszki. Jutro mój debiut kulinarny. Ugotuję zupę z soczewicy. A na kolacje wciagnelam 1,5 talerza zupy. Nawet juz nie chce mi sie siedziec na tym komputerze... wciskam nogi pod koldre i sie klade. Bo tez nie wiem czy mam dzisiaj czekac czy nie... bo zakonczyl rozmowe "strasznie pada, nie mam jak rozmawiac bo mi telefon zaleje.. pogadamy pozniej... albo nie wiem kiedy pogadamy. Odezwe sie"
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Rano wstałam- zważyłam się. Waga taka sama jak wczoraj. Dzisiaj lepszy dzień. Pogadaliśmy trochę na skypie- w międzyczasie ugotowałam swoją debiutancką zupę z soczewicy i odrobiłam z małym zaległe zadanie z wczoraj (nie miał kiedy nawet odrobic- a nawet na noc nie chciałąm go zmuszać).
No a odnośnie mojej diety... na śniadanie kromka chleba z pooootężną ilością białego sera, jajka i szynki. 2 plasterki żółtego sera. Około 12;00 zjadłam zupkę z soczewicy a teraz grzeję sobie resztki wczorajszej zupy. W domu mam wszystko porobione- pomyte, poprane, mały kończy jeśc, luby jest w pracy- wiec korzystając z tego że nie pada idziemy na rundę po mieście. Spacer dobrze mi zrobi:)
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Faktycznie spacer był dobrym pomysłem... weszliśmy też na chwilę się ogrzać do Biedronki i do Pepco... ale ładne ubrania się w pepco- wiadomo trochę gorsza jakość ale mimo to bardzo kobiece i twarzowe... spodenki - legginsy ciemny materiał w ciemne kwiaty... prześliczne. ALe co z tego... mogę to być najpiękniejsze legginsy swiata-ale na moich nogach wygladały komicznie... zwłaszcza przy górnej partii uda.. Wracajac do domu weszłam jeszcze do Eko po mały miał smaka na parowki... kiedy zobaczylam pietrzace sie ciast przy ladzie juz chcialam powiedziec- poprosze poł blachy... ale skromnie obyłam się w jabłka i grzecznie wrocilam do domu.. zastanawiajac sie oczywiscie po drodze cie nie wrocic po to ciast. Po przyjsciu do domu juz chcialam pochłonac ogromne ilosci chleba z czymkolwiek... to trudne walki- ale wybralam jogurt i caly talerz jablek... eh... gdybym tak mogla jest wszystko w takich ilosciach jakie lubie i nie tyc tylko chudnac... marzenia starej psiutki:)
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Dziś już innaczej... rozmawialismy i przed praca i po pracy... moze faktycznie byl przemeczny?? nie wiem juz sama.... a co do diety... 21;58 a ja czuje potworne ssanie w zoladku... w lodowce leza 2 czekolady schogotten... dajce spokoj ludzi...nie moze ktos wymyslec tabletki dzieki ktorej znienawidzimy niezdrowe jedzenie w duzej ilosci?:-D a puki co.. kurs do lodowki po jogurt.. Jogobella truskawkowa... z braku laku moze byc... ciekawa jestem jutrzejszego wazenia:)
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Wczoraj zamiast jogurtu zjadłam 3 mandarynki. A dzis JUPI!!! 75kg!!! tak wiem...to woda ale i tak cieszy:) mam całe 15 dni na pozbycie sie 5,1 kg... do zrobieia-wiem o tym. Tylko musze sie bardzo pilnowac:) A na sniadanko kawka i 2 jogurty jogobella truskawkowa:) Teraz nastawiłam wode na druga kawke:)
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Poprawka.... 15 dni na pozbycie sie chyba 8 kg.... kleska zywiolowa. Spacer zakonczyl sie tragicznie... pochlonelam 2 poczki, 4 bolki z szynka zoltym serem i majonezem i dobijam sie wlasnie 280g rurek w kremie....tragedia...
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Nawet nie skomentuję... dziś moja waga wyniosła 77 kg.... sniadanko dietetyczne- bułeczka z twarogiem + kawa i jeszcze zrobiłam sobie herbatke z cytrynka zeby sie troche rozgrzac bo zimno w chałupie z rana jest. Zanim sie w piecu zapali... zreszta teraz szkoda mi wegla- trzeba troche oszczedzac- bo zima długa i podobno bardzo ostra w tym roku a fundusze ograniczone:)
Oby dzisiejszy dzien byl lepszy od wczorajszego. Jutro wraca babcia- musze jej powiedziec zeby mnie pilnowala i nie krzyczala na mnie jak bede jadla slodycze heh
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
ehh.. kolejne dietetyczne potknięcie... 8 nadprogramowych placków ziemniaczanych z ogromną ilością śmietany i z 6-8 kostek czekolady Schoogotten mlecznej... mam nadieje jutro będzie lepiej... ehhh... mój słomiany zapał zabija mnie od środka:( chęci są ogromne ale siły brak:(
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Zaginęłam... pochłonęłam się w jedzeniu... udawając że wcale nie jestem na diecie... ja mam problemu z kompulsami... wiem o tym. Moze połączenie tabletek uspokajajacych z dieta da lepsze efekty? Spróbuję jutro... bo z każdym napadem na jedzenie czuję się na prawdę coraz gorzej i wyrzuty sumienia połączone z rosnącą wagą mnie dobija...
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Kolejna próba.... plan na dziś? Po prostu mniej jeść...
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Cytat:
Zamieszczone przez
isica
Kolejna próba.... plan na dziś? Po prostu mniej jeść...
Nie jesteś sama w tym. Kompulsy są cięzkie do wyplenienia. Musisz mieć siłę i cierpliwość. No i plan. odpowiedni plan. :) Będę trzymać kciuki:)
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
O tak... ja tak mam całe zycie... Ogromne, jedzone w ukryciu przed wsyztskimi porcje byle zarcia. Ustalilam sam ze soba kiedys, ze jak juz bede miala te napady to będe jesc przynajmniej to co serio lubie a nie byle gowna krore sa pod reka. Jak już grzeszyć to na całego,a nie wpie*** 6 suchych bułek, albo ohydnej mrożonej pizzy. Teraz o zgrozo trzymam się juz 3 miesiac, ale nigdy nie wiadomo kiedy zaatakuja. Czasem trzeba upaść i dotknąć dna zeby znowu wystartowac. Trzymam kciuki. Ja już troche schudlam, nie pamietam kiedy taka " szczupla" byłam, nawet maz mnei takiej nigdy nie widział ( a wcale szczupla w normalnym rozumieniu nie jestem i na tle wiekszosci kolezanek nadal jetsem najwiejsza ;-)) Odezwij sie jak sie pozbierasz!!!
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Zbieram sie powoli w sobie- z dnia na dzien juz jest troche lepiej. Dawno nie miałam ataku i mam nadzieje ze tak zostanie.
Moze jutro jest ten dzien nowego zycia? ZObaczymy.....
P.S. (Notatka do mnie) Miałam wszystko w życiu prócz figury.... pogardziłam tym... mam mimo wszystko lepszy wygląd i figurę jak 5 lat temu ale teraz nie mam nic... nic... Dziś depresyjnie..
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
isica... Witaj kochana! Kiedys mialam podobnie.... Przepraszam ze to napisze ale to Grupa Wsparcia - prawda ???? Po co Ci to ????????????? Co ? Oszukiwanie samej siebie... Wiesz ja tam zadna specialistka nie jestem ale po kilku godzinach spedzonych na wiztach u dietetyka... wiem ze to co robisz jeste bardzo zle. Rzucasz sie na jedzenie bo zle dobierasz sobie diete i produkty! Schudlas tak duzo... tak duzo juz przeszlas... Naprawde chcesz to zmarnowac ??? Wiesz kazdy z nas czasami lapie depresje... Ale wierz mi .. rzucanie sie na jedzenie i obrzeranie Ci nie pomoze , a poglebi tylko Twoj podly nastroj. Tez to przechodzilam... Potrafilam zjesc paczke duzych laysow , 3 paczki , 2 czekolady i miec malo... nie raz nie dwa o 12 w nocy do McDonalda zasowalam po 6-8 burgerow z podwojnym serem dla mnie i meza. Odezwij sie na priv jak chcesz pogadac... czasami lepiej wyzalic sie obcej osobie niz bliskim czy dusic to w sobie...
Pozdrawiam i Dobrej nocy!
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Ładnie napisane Fabianka ;-) Isica, tak czy owak dobrze ,że do nas wracasz. Patrzę sobie na Twoje BMI i nie jest zle ;-) Myślę, że troche musisz swoje posiłki pozmieniac bo kanapki z pasztetem na pewno nie są ani zdrowe ani dietetyczne. Jak już musisz mieć cos w dziobie ;-) to jedz jabłka, śliwki , chrup marchewki itp. Zjadasz stresy i niedogadane kwestie miedzy Tobą i Twoi facetem. Albo Ty trochę przesadzasz, albo on traktuje Cie rzeczywiście " niefajnie" bo tak wynika z Twoich relacji ;/ Pamiętaj, że jesli Cie kocha to nie dlatego że wazysz 5 kg wiecej lub mniej. Wiadomo im ładneijsza partnerka tym facet szcześliwszy, ale nie na tym buduje się szcześliwe długoletnie związki. Schudniesz 10 kg, a kto wie czy na nim to zrobi wrażenie. Chudnij tylko i wyłącznie DLA SIEBIE SAMEJ i żeby cos udowodnic sobie a nie innym. Jesteś młoda kiedy masz być chuda i zgrabna jak nie teraz? To nasze najlepsze lata i warto wyglądać fajnie dla nas samych ;-)
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Kajakarolinka. Tak niedogadywanie sie z partnerem tez moze byc powodem obzerania sie .
Isica!!!! Kajakarolinka dobrze napisala... nie rob tego z mysla o partnerze !!!!!! Bo nic z tego nie wyjdzie ... zrob to dla siebie i dla swojego dziecka.. Chyba chcesz zeby mialo fajna laske za mame? zeby dzieci sie niego nie smialy Twoja mama jest GRUBA - tak nazywajmy rzeczy po imieniu . Problemy z facetem kazda z nas napewno czasami mama. Ja nie jestem wyjatkiem.. ale nigdy przenigdy nie uciekam w jedzenie bo sie poklucimy!!! Ja poprostu wychodze z zalozenia - JAK NIE TEN TO INNY ! Kocham swojego meza ale gdyby przeszkadzalo by mu jak wygladam to bym w dupe kopla. Tego Kwiatu jest pol swiatu. Wiesz kiedy sie okazalo ze maz ma szanse ( jeszcze wtedy tylko chlopak ) wyjechac do irlandii. na glowie stanelismy zeby wyjechac razem. dla mnie zwiazek na odleglosc nie wchodzil w rachube... i nie chodzi tu o kwestie zaufania- bedzie zdradzal szukal na boku albo cos... Nie ... nie o to chodzilo. Ja jestem typem misia . uwielbiam sie tulic , nie wyobrazam sobie zeby moj maz tego mial nie robic bo gdzies wyjezdza nie wiadomo na ile , kiedy wroci. Osobiscie uwazam ze jesli czegos chcemy - to jestesmy w stanie osiagnac ten cel. Mija sie to tylko w wypadku braku wsparcia.... bo jak tylko jedna osoba chce to nic sie nie uda... Mam nadzieje ze Twoj dzien dzis o niebo lepszy. Pozdrawiam!
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Nic nie jest takie proste jak się może wydawać. Mam syna i nie może mi nawet przejść prze głowę podejście "nie ten to inny- bo tego kwiatu pół świata". A on jaki jest? Bardzo przystojny, dobrze zbudowany, dobrze ubrany i ma strasznie rozdmuchane ego. On jest najlepszy. Ja jestem "maciora", nigdy nie mam racji i nigdy nie mogę nic powiedzieć bo jestem głupia i zawsze się mylę. wszystko co złe- jest przezemnie. Bo jak twierdzi- jemu zawsze w życiu wszystko wychodziło-dopóki nie poznał mnie (co oczywiście jest nie prawda). I podobno dziwi się że ktoś taki jak on jest z kimś takim jak ja.... bo on może mieć każdą- i udowadnia mi to na każdym kroku. I uwierzcie mi nie przesadzam... To jest książkowy egoista stosujący przemoc psychiczną... a ja dla niego odseparowałam się od wszystkich przyjaciół i całej rodziny blokując sobie jakąkolwiek drogę ucieczki... a ja... a ja go kocham... ch*j z niego zawodowy a ja go kocham i robie tak jak on chce byle sie nie kłucić...
A co do obżerania się i diety... nie robie tego tylko dla niego. Robię to też dla siebie. Naprawdę chciałabym schudnąć. Ale wieczory zabijają moją dietę. W zasadzie dzis mało co zjadłam... śniadanie kromka chleba z jajkiem i kiełbasa, w pracy jakas bułkę, Wróciłam przed 18-ta i wciągnęłam 8 pierogów ze śmietaną, bułkę z makiem i poprawiłąm 3 parówkami z chlebem i musztarda.
Teraz padam... oczy mi sie same zamykają pisząc... jutro 6 dnień z rzedu do pracy... po 5 godzin spania... Przynajmniej mowj synek kochany mial dzisiaj pasowanie na pierwszoklasiste i pomagal babci w sprzataniu na cmentarzu... Łobuz straszny ale jest moim sloneczkiem najukochanszym
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Isica... Ja tez mam syna z mezem , ba nawet wychowuje od kilku lat jego dzieci z poprzedniego malzenstwa. Traktuje i kocham jak swoje wlasne. Mieszkaja z nami. I mimo to jesli tylko moj maz potraktowalby mnie lub mowil mi takie rzeczy to odeszlabym. Kurcze kobieto!!! I co z tego ze macie wspolne dziecko ??? Myslisz ze syn bedzie szczesliwy widzac jak jego ojciej pomiata matka ???? Wiem z doswiadczenia co mowie... Uwazam ze czasem lepiej sie rozstac niz zmarnowac zycie sobie a przy okazji zycie dziecka... Naprawde go kochasz ???? Czy tyko sobie nie wyobrazasz zycia bez niego ??? Ze myslisz ze nie dasz sobie rady ? Jak mozna kogos kochac kto nas nie szanuje ??? Zastanow sie nad tym... !!!!!!!! Kiedy rodziece nie sa szczesliwi dzieci tez nie beda chocbysmy sie starali nie wiadomo jak. A ja wiem ze czasami po rozstaniu dzieci odzywaja , a dorosli oboje lepiej sie dogaduja. Gratulacje dla Twojego Pierwszoklasisty!!!! Moj juz w 2 klasie- 8 lat ma :) ( ale 4 rok w szkole - w irlandii to troszke inaczej wyglada)
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Nie mam jak odejść z dwóch powodów... nie potrafię bez niego żyć i nie mam gdzie odejść. Dosłownie. I tak kocham bo. Bo wpojono mi być z mężem na dobre i na złe.
Ale wróćmy do diety... 1 listopad dziś. Dostałam zastrzyk napedzajacy do diety i chce to wykorzystać. A co jest powodem? Wszystkie spodnie zaczęły być za małe... macie rację. Szkoda mojej pracy... nigdy w życiu nie chciałabym ważyć znów 150kg. Pora walczyć dalej. Jutro wazenie- zaktualizuje ssuwak i zaczynam. Będzie dobrze. Musi być dobrze:-)
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
I dzięki za wsparcie... szczerze? W pewnym momencie myślałam że forum umarło...:-)
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Zgadzam się z Wami, trzeba walczyć dla samej siebie. Są chwile zwątpienia, u mnie zdarzają się bardzo często. Wtedy zastanawiam się po co to wszystko, przecież i tak nie wytrzymam długo na diecie. Każda podejmowana aktywność fizyczna kończyła się po tygodniu. Tak jest zawsze, i za każdym razem wierze, że będzie inaczej. W tym miesiącu kolejne wyzwanie. Trzymajcie kciuki :)
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Widzę że nie tylko u mnie panuje słomiany zapał... pocieszające jest to że jest nas węcej i że nie jestem samam w kompulsach i szybkim odpuszczaniu samej sobie.
Dzisiaj stanełam na wadze.. przerażenie- waga z rana 80 kg... ale mam czas-choćby chudnąć 0,5 kg tygodniowo to do lata spokojnie wejdę w bikini:)
Dzisiaj dzień jajeczno szpinakowy heh Rano na śniadanko jajca a na obiad naszło mnie na jajka gotowane w szpinako- dawno ich nie jadłam... a są przepyszne- Przepis? Kostka 450g szpinaku ze śmietaną z lidla- rozmrozić i podgrzać na gazie- wrzucić do środka 2-3 jajka ugotowane na twardo pokrojone w kostkę lub plasterki. jak dla mnie trzeba dodać szczyptę soli. Pychota.
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Hej Isica! Ważne, że mimo wszystko humorek dopisuje ;-) Jeśli mogę się wtrącić to Twoj jadłospis wydaje mi się zbyt kaloryczny. Bułki, pasztety, kiełbasa, warzywa ze śmietaną no i taka duża ilość jajek... Wszystko na pewno pyszne, ale powinnaś jeść maximum 1300/1500 kcal ( chude mieso grillowane, rybki z grilla lub na parze, warzywa bez smietany i sosów, ciemne pieczywo , owoce...) , wtedy ze spokojem będziesz chudła 0,5-1kg tygodniowo.
A faceta jak tak bardzo kochasz mimo jego wad postaraj się trochę wychować ;-D i nie dawaj tak sobą rządzić. Postaw się. Jeśli kocha to spróbuje się dla Ciebie i Waszego synka trochę zmienić. Nikt nie rodzi się idealny ;-)
Pozdrowionka ;-)
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Wiem o tym doskonale. Zapomniałam tylko dodoać że pracuję nieraz po 8-12 godzin przy wykładaniu towaru i dostaję trochę w kość.. pozatym strasznie mnie ciągnie do takich tłustych dań...
Obecnie staram się mieścić w granicach 1000 kcal w dni wolne i 1400-1500 kcal w dniach pracujacych.
Skąd taka duza ilość jajek? łatwo przyswajalne białko- w niewygórowanej cenie. Staram się w miarę czasu i możliwości skomponować menu zawierające 50% białka 30-35% warzyw a reszta węglowodany i tłuszcze. A jajka? Bardzo szybko się gotują a ja nieraz naprawdę nie mam czasu na gotowanie dwóch obiadów... a nie stać mnie też żeby codziennie całej rodzinie serwować chudy drób i ryby. Niestety.
Choć... odkładając całą pulę pieniędzy którą wydaję na jedzenie w kompulsach... miałabym z 4 kg piersi z kury.
Kiedyś brałam sibutraminę i chudłam w zawrotnym tempie nie odczuwając głodu... moje oczekiwania wobec diety są wygurowane... chciałabym już- teraz być szczupła. Mimo iż zdaję sobie sprawę z tego że to nie realne i nie zdrowe. Walczę więc i z tkanką tłuszczową i z moją psychiką.
A dzisiaj miałam wolne- ilość spożytych kcal 800...trochę za mało ale już jest 21:30 i nie będę sobie dokładała kcal. Bo mimo że miałam wolne- nie miałam czasu zjeść... a nie chcę się już dobijać na noc.
A co do wychowania chłopa- nie da się go wychować. Takiego elementu nigdy w życiu nie spotkałyście- daję wam na to moją gwarancję:P heh
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
;) No jak masz taką ciężką prace to rzeczywiście poniżej 1500 to sie nie da zejsc. Za to więcej spalasz ;) Pomyśl o tym za każdym razem jak się po coś schylasz ;P Mnie pomaga jak musze wchodzic po schodach tysiac razy dziennie bo czegos zapomniałam ,albo żeby dzieciakom przynieść. Ja mam pracę raczej siedzącą więc "siedząc" z małym w domu na pewno spalam więcej kalorii.
Brawo za wczoraj. Zważ się dzisiaj na pewno trochę Ciebie ubyło ;p
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Z wazeniem chce poczekać do poniedzialku:-) chociaż nie powiem- korci mnie strasznie.
Dziś dietkowo. W sumie 1100kcal. Byloby mniej ale wsunelam mała paczkę krakersów... O bagatela 450kcal.... zrekompensowalam to długim spacerem i brakiem kolacji.
Jutro w pracy 11 godz... nie chce mi się.. Ale szybko zleci- zrobię swoje i do domu:-)
Jakieś pomysły na obiad na wynos do pracy?
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
pomysłu na wynoszony obiad nie podrzucę ale dziękuje za wsparcie
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Ja też nic nie wymyśliłam... pocieszylam się 6 ciastkami owsianymi hehe. Mało wartościowy posiłek Ale brak czasu... W pracy dostałam taką długą listę zajęć ze nie wiedziałam gdzie mam ręce wsadzić...
Podsunnowujac dziś jakieś 1000kcal. Znów za mało jak na 11godz pracy....
Ehh... chyba musze skomponować sobie listę gotowych szybkich do zrobienia posiłków.... Ale to moze jutro... bo dzis marzecjuz tylko o łóżku.
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Tylko tam z głodu nie padnij! Jak macie mikrofalówke to bier zwykły obiadek. Ja robiłam sobie zawsze jakies " gulasze" z pierski kurczaka, pomidorów, papryki, kukurydzy itd. dzielilam na porcje ktore mroziłam. Wieczorem wkladalam do odmrozenia do lodówki i rano do pracy. Tam podgrzewałam raz dwa i gotowe ;)Albo hamburgera z wieloziarnistej bulki, salaty , pomidorka, ogórka i grillowanej piersi z kurczaka. Podgrzana pychotka ;)Najczesciej jednak robiłam sałatki z kurczakiem albo tunczykiem w sosie wlasnym z salata pomidorkiem, ogorkiem i jajeczkiem na twardo. Sycące, a zdrowe.
Tak sobie o Tobie myslalam ostatnio, że bardzo Cie podziwiamSchudłąś już STRASZLIWIE duzo i musisz byc bardzo dizelną kobiet~ą!
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
Dziękuję. Schudłam dużo to prawda. Część mojej wagi zezarl stres i nerwy, a czesc- dieta.
A teraz nie potrafię się przełamać.. a juz tak niewiele zostało mi do celu. Dzisiaj gorszy dzień bo zjadłam jakieś 2000kcal... chyba nadrobilam wczoraj.
Ale jutro nowy- lepszy dzień :-) a w poniedziałek ważenie :-)
Fajny pomysł z tym gulaszem. Nawet na niego nie wpadłam. W zasadzie mogę mrozic nawet zmiksowana zupę z ugotowaną piersią. Szybko się robi- a bardzo wartościowy posiłek. Ugotuje raz i spokój na tydzień z gotowaniem dla mnie heh
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
isica. Mi tez sie wydaje ze zle dobierasz sobie produkty. Zadnej smietany kielbasek itp. A jesli chodzi o ceny produktow... mozna jesc zdrowo i tanio. zastanow sie ile kosztuje kilo kielbasy ? Nie lepiej za to kupic troszke warzyw ??? Jesli chodzi o szybjkie danie na obiad
miesne: 1:ryba na parze z papryka
2: ryba gotowana z marchewka i pietruszka 1 lyzeczka koncentratu pomidorowego i 2 ziemniaczki pokrojone w kostke lub talarki.
3. Risotto z kurczakiem i groszkiem zielonym z puszki. ryz ugotowac-brazowy!!!!! dodac 100g. ugotowanego kurczaka lub podsmazonego na patelni beztuszczowej. z 1-2 pieczarek. wsypac pol puszki groszku zielonego.
4. salata lodowa ok 100g plus 100g kurczaka pol papryki , pol malej celbulki skropic sokiem z cytryny. Bezmiesne: Nalesniki z makipelnoziarnistej- 2 sztuki nie wiecej !!! do tegpo 1 lyzka twarogu chudego i 1 lyzeczka dzemu niskoslodzonego lub powidla wegierskie. Zupa pomidorowa z pomidorow w puszcze z soczewica . do tego kromka pieczywa razowego. 200g zaiemniaczka , 200g kalafiore i 100g fasoli straczkowej zielonej. na parze ugotowac ze szklanka maslanki.
-
Odp: z 150 kg do 80 kg..teraz nowy cel 62kg
to jest tylko przykladow. gotuj sobie podwojne porcje zebys miala na 2 dni. Za duzo bialka w diecie to tez nic dobrego. Powiem Ci szczerze ze na pieniadzach nie spie , zamiast ogladac ulubiony serial - szukam w gazetkach z lidla czy innych sklepow co jest w promocji i tak wybieram posilki z mojej ksiazki dietetycznej zeby wchodzily w to produkty ze sklepow gdzie sa przeceny na cos. Po za tym wiesz... czasami lepiej zainwestowac w warzywa i owoce niz w slodycze i chipsy. I kochana nie waz sie codziennie!!!!!!