córa marnotrawna z 111,1 do 66,6
o ja biedna nieszczęśliwa zamiast w jedyną słuszną stronę moja waga idzie w górę. Strach się bać. Zrzucałam już winę na kontuzję, na leki, na rodzinę, na bezrobocie... na wszystko. Chudłam już dla faceta, dla rodziców, dla zdrowia, dla urody, dla ubrań. Nie chudłam bo skóra mi będzie wisiała, bo rozreguluję sobie metabolizm a poza tym kochanego ciała nigdy nie za wiele. Nie pomagał kij nie pomagała marchewka. Mam ochotę napisać sobie na ścianie ogarnij się, stawy ledwo ciągną to samo kręgosłup, nie wiem co mam robić, nie wiem jak mam robić, mam mętlik w głowie i z tysiąc usprawiedliwień. Dość, sość, DOŚĆ!
Odp: córa marnotrawna z 111,1 do 66,6
mój cel
nr 1 - 31.12.2015-> 105 kg
nr 2- 21.03.2016-> 99 kg
nr 3- 15.07.2016-> 89 kg
nr 4- 31.12.2016->79 kg
nr 5- 21.03.2017->76 kg
nr 6 15.07.2017-> 71 kg
nr 7 31.12.2017->66 kg
ruch
min 1 godzinna dziennie- jakikolwiek
Odp: córa marnotrawna z 111,1 do 66,6
Pierwszy mini sukcesik 110,5. Musze poprawić się z ruchem, no i kremy czekoladowe i toffi to zło.
Odp: córa marnotrawna z 111,1 do 66,6
To jak ? Zaczynamy?razem latwiej ☺ ja tez startuje z ta sama waga tylko ze ciezko mi wystartowac ☺
Odp: córa marnotrawna z 111,1 do 66,6
Ja ważę odrobinę wiecej :) 114 kg. Więc też chętnie się doczepię na przykład :P
Odp: córa marnotrawna z 111,1 do 66,6
widzę u siebie leciutki luz w spodniach, łącznie schudłam około 3 kg, największa waga to było 113,5 m(szok i niedowierzanie)- no cóż jestem wielorybemGochowa nie ma sprawyChyba idzie w dobrą stronę- emocje uchodzą z łzami a nie z kanapkami
Odp: córa marnotrawna z 111,1 do 66,6
Babbity znam też te wymówki żeby przekładać dietę... U mnie działa to identycznie. Niestety:/ życzę Ci takiego zapału przez całą dietę. I proszę Ciebie nie odpuszczaj przy upadkach. Nie karz się ani nie poblazaj. Obudź się rano jak gdyby nigdy nic i trwaj dalej w diecie. Bo jesteśmy tylko ludźmi i przy tak dalekiej drodze potkniemy się niestety nie raz. Zwycięzca nie jest ten kto pierwszy wbiegnie na metę - tylko ten kto wstanie po upadku i doczlapie do tej mety:-)
Gratuluję sukcesu:)
Odp: córa marnotrawna z 111,1 do 66,6
Witam! Chętnie się przyłącze ,bo moja waga to 104 a było już 99.Był urlop i zapał szlag trafił :evil:
Kochana teraz nie odpuszczamy i zrzucamy ten zbędny balast .Pozdrawiam
Odp: córa marnotrawna z 111,1 do 66,6
Babbity jesteś? Jeśli czytasz i nie odzywasz się bo się pogubilas napisz. Jutro mamy nowy dzień. Będzie lepszy. Tylko nie odpuszczaj:)
Odp: córa marnotrawna z 111,1 do 66,6
wsparcia nigdy nie za dużo:)
isica staram się ale idzie mi średnio
jewka walczmy razem
Odp: córa marnotrawna z 111,1 do 66,6
Babitty tez mam zawsze 100 wymowek na swoje lakomstwo... apetyt nie raz wygrywa a ja się jakoś głupio tłumacze (od jutra będzie lepiej jutro zaczne).... I tym sposobem jestem 13 lat na dietach.... zamiast zamknąć się w 1-2latach... to są nasze najlepsze lata! Na starość już mi obojętne Będzie jak będę wyglądać.. Ale teraz? Oby do lata w bikini :-)