-
Cześć, pierwszy raz
Cześć to mój pierwszy raz , ale bynajmniej nie z odchudzaniem.Mam 23 lata. Mam 173 cm wzrostu i 93 kg. Nie wyglądam potwornie bo mam jedno szczęście tyję równomiernie tzn cały tłuszcz rozkłada się równomiernie i zachowuje proporcjonalność wyglądu. Jednak faktem pozostaje że noszę rozmiar 48 a najlepiej czuję się w rozmiarze 50. I to jest dla mnie największy problem...Chciałabym schudnąć ok. 25 kg. Do 70 kg. (A i tak wg tabel będę miała nadwagę).
Przejrzałam wasze forum i bardzo mi się tu spodobało więc postanowiłam napisać. Czy mogę liczyć na wasze wsparcie?
Dorota[/b]
-
Dorotko witaj :)
Mamy docelową wagę ale ja mam dłuższą drogę.
Powodzenia !
-
Dzięki za odp. Cieszę się że trafiłam na to forum...może razem będzie raźniej i łatwiej.. :)
Życzę powodzenia i trzymam kciuki...
A jaki plan strategiczny przyjęłaś?
-
odstawiłam słodycze
więcej ruchu
no i robię wszystkie badania hormonalne i nie tylko.
no i liczę że to pomoże :)
-
Ja też muszę się na poważnie wziąść za siebie. I nie ma co się oszukiwać...tego ruchu to ciągle brak, a teraz kiedy mam siedzącą pracę to jest jeszcze gorzej...wracam do domu tak skonana siedzeniem... :p Aż dziw że to tak potrafi męczyć...ale trza cos z tym zrobić...może spacery na początek?
-
spacery to świetny pomysł :P
trzymam za ciebie kciuki :wink:
-
dzięki...teraz to głupio będzie nie tylko przed samą sobą ale i przed forumowiczami i forumowiczkami jak sie poddam... :D
-
Witaj Derika. Życzę Ci powodzenia w gubieniu tych 25 kilosków. Na pewno się uda. Będę Cię dopingować i trzymam za Ciebie kciuki.
-
Witaj Derika tu z nami napewno Ci się uda :D
Ja na początek stosowałam dietę cambridge teraz jestem na 1000kcl i czuję na niej się cudownie.
Jeśli nigdy nie ćwiczyłaś spacery jak najbardziej są wskazane na początek :D
Życzę wytrwałości i sukcesów w dietkowaniu
-
JA też jestem z Tobą całym serduchem,...:D Zobaczysz że ani się obejrzysz...a zgubisz 25 kilosków :DJa walczę z 12...ale chyba cos mi nie idzie...Nie będe sie rozpisywac bo to Twoj wateczek...ale jak masz ochote to zapraszam do mnie :D
-
Księżniczko...pisz kochana jak najwięcej...a twój wąteczek jak się zowie?
Ninko, gosiku...wielkie dzięki...macie rację z wami na pewno się uda :P nawet nie wyobrażacie sobie jaka jestem pełna optymizmu... :P mam nadzieję że to zaraża i wszystkim wątpiącym będe mogła wysłać szczupłe fluidki :)))
Co do ruchu...to preferuje siedzący tryb życia, ale mam taskie okresy że regularnie ćwiczę...np. 2 tyg. temu byłam na wsi i dziennie robiłam marszem 20 km po łąkach !!! umierałam ale i tak dało mi to dowód że mogę...nie jest tak źle...w dokmu to muzyczka na słuchawki i forma callanetiksu i areobiku no i steper....ale troche się wstydzę przed męzem bo mamy kawalerkę i aż mi głupio jak sapię przy brzuszkach :oops: ale znowu zacznę...
No to tylę...klikam z pracy więc wracam do roboty :)
Jeszcze raz wielke dzięki i do zobaczenia
-
Deriko wstyd schowaj do kieszeni :D , a może i mąż się przyłączy do Ciebie razem rażniej ćwiczyć :D
Miłego dnia
-
Niegłupi pomysł bo on też nie ma figury mister uniwersum ;)
-
Mój pamiętnik to : Wygram lub przegram...wszystko zależy odemnie :)
Meża się nie wstydaj...ja cwicze w domku przed tata...na początku było mi ciężko bo moj tata ma takich charakter ze zawsze sie podsmiweuje ...ale jak zobaczyl ze mi zalezy ro przestał:D
POZDRAWIAM
-
Dorota - POWODZENIA! :D
Trzymam kciuki i życzę powodzenia!
MIŁEGO DNIA, Ania
-
Księżniczko...przeczytałam twój pamiętnik...i mam tylko dwie uwagi :)
first of all...zasada nr. jeden...zawsze ważymy się o tej samej porze (najlepiej poporannym siusiu bo to 0.5 kg mniej :P i oczywiście zawsze na tej samej wadze....no i nie codziennie bo rzeczywiście można stracić motywacje no i traktujemu dietę jako doraźny środek na nmasz wygląd i wagę a prawda jest taka że trzxa sobie wyrobić pewne nawyki żywieniowe....
po drugie...sorry że tak osobiste rzeczy komentuje....chyba masz problem z facetami...nic nowego...ja mam 24 lata....przez 22 lata mojego życia zawsze byłam sama (jak to określiłaś źle lokowałam uczucia ;D ) ale warto czekać...w wieku 22 lat poznałam Roberta...jak napisałam mister uniwersum nie jest ale i tak dla mnie jest suuuuper ciacho (pączek oponka, bo ma oponkę na brzuchu ;) i nagle się okazało że ludzie kochają nie za wygląd tylko za to jacy jesteśmy w środku (ty wiesz w jakim ja szoku byłam jak to odkryłam? A wiesz jak mi to pewności siebie dodało? Do tego stopnia że bez krempacji teraz flirtuję z facetami a oni ze mną!!! Kto by pomyślał! A jeden kolega męża to aż dostał zerwoną kartkę za te flirty :D Więc najważniejsze to wyzbyć się kompleksów...zasada jest taka że ludzie nas widzą takimi jakimi się sami widzimy....i tyle...
Oj rozpisałąm sie...
Trzymajmy się mocno naszych postanowień i róbmy to co robimy dla siebie nie dla facetów !!! Czuję się lekko buntowniczo (jak schudnę już te 25 kg i będę robić furorę wśród męskiej części naszego globu to chyba spuszczę im wtedy niezły łomot...w imieniu nas wszystkich :))
Pozdrawiam :)
-
witaj derika :P
na pewno ci sie uda. wszystkie tu trzymamy za ciebie kciuki :P
dietka 1000kcal i spacerki wystarcza zeby ladnie chudnac, ale warto jest cwiczyc jak najczesciej. przynajmniej jest wiecej pewnosci, ze nie bedziesz miala celulitu czy obwislej skory.
zycze powodzenia i duuuuzo wytrwalosci.
-
Dzięki dziewczyny...ja również trzymam kciukasy za was,,,ale mam takie dziwnie optymistyczne wrażenie, że tym razem to juz mur beton będą z nas super laski ;)
Dzisiaj zjadłam już 800 kalorii (850 kilka kalorii) wg dzienniczka w trakcie lekkiej pracy bniurowej spaliłam 1220 kal. czyli jak na razie bilans kalorii ujemny więc jest ok. Byle tylko w domku nic się nie zepsuło :)
Pozdrawiam
-
No zaraz jest 16,30
Obliczyłam orientacyjnie mój dzienniczek na dzisiaj (z obiadem którego jescze nie zjadłam i czynnościami które mam w planie wykonać) Bilans:
Kalorie zjedzone: 1205,75
Kalorie spalone: 1375
I to chyba taką dietę obiorę...zjadać mniej niż spalać....na początek to może mała różnica 170 kalorii ubytku...ale zawsze
-
Masz racje ...mam ogormny problem z facetami...i to nie jest w sumie aż tak osobista sprawa...bo gdyby nia była to bym nic nie wspominała hehehe...
Co do tej wagi to pewnie masz racje...w koncu musze zainwestowac i sama sobie takie urządzonko sprawic...
DZIĘKUJĘ ZA SŁOWA OTUCHY
kURCZE A SWOJĄ DROGĄ JAK TO ROBISZ ZE TAK DUŻO SPALASZ??? :d :d :d
POZDRAWIAM :*
-
Wszystko idzie z dzienniczka naszego serwisu...1300 to nie jest dużo. Jedząc normalnie (bez słodyczy i fastfoodów) zjadamy 2000 kalorii (około) czyli tyle ile spalamy podczas spokojnego , niezbyt aktywnego trybu życia....wg naszego dzienniczka za 8 godzin pracy biurowej (a ja taką mam) spalamy 1220 kalori... więc nie narobiłam się zbytnio wczoraj ;)))
Dzień 29 uważam za otwarty i zabieram się do roboty...ale będę tu zaglądać :)
-
Witaj derika startujemy z tej samej wagi i dążymy do tej samej.
TZRYMAM KCIUKI
-
No prosze :D tego nie wiedziałam...:D Człowiek z każdym dniem dowiaduje się jakiś mądrych rzeczy ;)
-
Stola...witaj...fajnie się zgrało...będziemy mogły porównywać nasze wyniki :)
Księżniczko...wszystko jest napisane w tym serwisie. Co prawda na forum udzielam się raptem ofd kilku dni ale serwis znam od 2 lat już i naprawdę można tu się wiele dowiedzieć ;D
No koniec przerwy wracam do pracy...ale będę regularnie zaglądać
-
Hehehe ...nom jest ale trzeba troche poczytać ...a ja wchodze tylko w dwa miejsca;P na forum i do tabelki z kaloriami :P hehehe...nom ale będe sie musiała rozejrzec. W koncu przedemną dłuuuuuuuuuuuuuuuuga walka...i chyba tutaj troszke pobęde :P Ide troszq pocwiczyc z hantelkami(pozyczyłam od kumpeli:P) a tobie życze miłej pracy :D
-
Ale tak naprawdę to z tymi spalonymi kaloriami jest inaczej. ;)
Polecam: http://forum.dieta.pl/forum/viewtopic.php?t=57292
-
Nom poczytałam troszku i będzie trzeba zaczać biegać bo takie domowe ćwiczonka mi nie wystarcza chyba :P D
Dzisiaj nawet całkiem ambitnie nastawiłam sobie budzik na 7 żeby troszkę potruchtać...ale na tym ,ze się obudziłam...wyłączyłam budzik i obruciłam na drugi bok się skonczyło...:/
Dzisiaj to wytańcze :D
-
Domowe ćwiczenia wystarczą. Oprócz tego świetne są spacery. Z bieganiem się wstrzymaj, bo przy takim obciążeniu możesz sobie zniszczyć stawy, a chore kolana to nic przyjemnego i do końca życia mogłabyś mieć z nimi problemy. Poza tym spalać tłuszcz biegając możesz, owszem, pod warunkiem, że masz świetną kondycję i po 20 minutach nie dostajesz zadyszki.
Przeczytałaś o bilansie energetycznym? Obliczyłaś swoje zapotrzebowanie na kalorie?
Mi wyszło, że gdybym całe dnie spędzała w łóżku, tylko i wyłącznie leżąc, potrzebowałabym ok 1570 kcal. Przy diecie 1000 kcal schudłabym ok. 1 kg w ciągu dwóch tygodni - NIE ĆWICZĄC, NIE RUSZAJĄC SIĘ WCALE. Chudnę wiecej, bo jednak prowadzę inny tryb życia. ;)
-
Jeszcze większa motywacja dla mnie :D dziękuję ci bardzo bardzo bardzo...szczerze mówiąc nie obliczyłam jeszcxze tego bo mam problem...Jeżeli była być mi w stanie pomóc to była bym wdzięczna. Jeżeli możemy dokończyć ta rozmowe na moim watku tez bede HAPPY...przecież nie bedziemy Derice wątka zaśmniecać ;P
Ja zaraz uciekam na spacer.,..przy okazji załatwiania spraw...:D papaty :D
-
Oj przestańcie...też mi coś zaśmiecać...porządne posty a wy tu o śmieceniu... Zabraniam ! :) Zaraz obliuczę swój bilans ;P
-
Albinko dzięki za linka...super rzecz....obliczyłam że trza mi 2140 kal do przeżycia pozostając bez zmian....rzeczywiście daje to swojego rodzaju motywację...jak zawsze z głową wszystko łatwiej zrobić...Jeszcze raz dizęki
-
Oj w takim razie przepraszam...i opbiecuję że nadal będe pozytywnie zaśmiecać :wink:
hie hie hie...
pees: musze się pochwalić ,że byłam na spacerku...takim dłuuuuuuuuuuugim i że nóźki to mi z tyłka już same wychodzą :P hihihi
-
Hey...nie zaglądałam do mojego wątku prze cały długi weekend i jeszcze ciut....no i jaki skutek? Zero trzymania diety! Koszmar...aż się wstydziłam dzisiaj tu wejść....koszmarrrrr....Wiecie na co mam teraz fazę? Nie na czekoladki...czipsy czy inne słodycze....mam fazę na śmieciowe żarcie...i mimo iż wiem że to zabójstwo dla mojej diety i że w ogóle pomijając kalorie to aż strach to jesć bo taki szjas tot ot jest, ale jak pomyślę sobie o hamburgerze...to ehhhh ...ślinka sama leci :(
Muszę się wziąć w garść ... chciałabym trochę schuść na ślub przyjaciółki w lipcu...chociaż z 10 kg ....ale w tym tempie to ja przytyje te 10 kg....muszę się wziąć!!! Pomocy...proszę o jakieś dobre rady!
Do przeczytanioa w poniedziałek
Dorota
PS. Odnośnie zaśmiecania - zaśmiecajcie im więcej takich pożytecznych "śmieci" tym szybciej mi (nam) się uda :))))
-
No no Derika :evil:
Kochana to nie myśl o nim, pomysl lepiej z jakiego swiństwa jest zrobiony :twisted: Staraj sie jeść 5 małych posiłków, pogryazj marchewkę ,seler naciowy albo poprostu wypij szklanke soku pomidorowego lub wielowarzywnego( oczywiście w ramach limitu kcl). Zajmij sie czymś by nie mysleć o jedzonku.
Trzymam kciuki napewno dasz radę.
Miłego ,udanego i dietkowego weekendu :D
-
Dzięki ninka....z tą marchewka nie jest zły pomysł...sok poimidorowy/warzywny próbowałam pić na siłe to zaraz wszystko ...zwracałam...więc nie nauczę się tego pić...ale kupię sobie kalafiorka i na surowo no i wspomnianą marchewkę...ok dzięki za wsparcie....
Trzymajcie za mnie kciuki luib kto co może...oj przyda się...
-
Oj Derika Derika...nie ładnie. W takim razie muszę Ci dać motywującego kopniaka :D I miec nadzieje ze zerwiesz ze śmieciowym żarciem i przezucisz sie na coś zdrowszego...
A co to są czipsy :P?? JA tegodziadostwa w gebie kawał czsu nie mialam i nie pamietam nawet jak smakują...ale taką szokolatke to bym zjadła...oj zjadłabym..:D
Trzymaj sie i dietkuj dalej dzielnie :D :*
-
Widzę że nie tylko ja mam zachciankę...ale tylko ja im ulegam :( Jak wy to robicie że się tak trzymacie...chyba potrzebuję więcej takich motywujących kopniaków....no i musże przemyślec moją linię motywacji....coś co powali mnie na nogi i zmusi do wysiłku...
Skąd czerpiecie motywację?
Spadam do domku wrócę tu dopiero w poniedziałek więc mam nadzieję że znajdę 1000 sposobów na motywację odchudzania (aż strach lenię się nawet w myśleniu >:(
Pozdrawiam
Do przeczytania
derika
-
Derika ja postawiłam w widocznym miejscu zdjęcie jak ważyłam 62 kg i jak ważyłam 145kg :evil: i to jest moja motywacja. Może spróbuj i Ty tak zrobic :wink:
-
Kochanie wiesz co ja robie żeby nieulegać...chwytam za marchewke...pomidorka ogórka cokolwiek...albo przegladam Shape`a i patrze na te szczuplutkie kobiety...i jakos to idzie. Ja tez mam grzeszki na swoim sumieniu. NA przyklad ta imienionowa babeczka...alebo 4 knedle..Wiesz...zycie hihihi...
o jeszcze guma owocowa pomaga ! Ta bez cukrou oczywiscie :D Paulinka mi polecila a ja polecam dalej :D
-
Witam serdecznie :D
Zapraszamy wszystkich bywalców do ustanowienia nowego rekordu Forum... :idea: :D
Miło zrobić coś razem... skoro potrafimy sie wspaniale wspierać w trudnych chwilach, doradzac sobie w przeróżnych kwestiach to na pewno wirtualne spotkanie w większym gronie może okazać sie interesujące :)
Czas bicia rekodru ustalono na:
9 maj 2005 (poniedziałek) godz. 19:00
Szczegóły i idee przedsięwzięcia można prześledzić w temacie: Termin bicia rekordu ustalony 9 maja 19:00!
Zatem zapraszamy wszystkich do logowania się na Forum między 18:30 a 19:30
Do zobaczenia :wink: