Cieszę się Angie i jest mi milusińsko :))) Ja dziś wytrwałam i jakoś mi tak już normalnie-nie zwracam już uwagi na lodówkę ;)) Padam z nóg...odezwę się z samego ranka! Buziaki Dziewczynki :)))
Lilusia
Wersja do druku
Cieszę się Angie i jest mi milusińsko :))) Ja dziś wytrwałam i jakoś mi tak już normalnie-nie zwracam już uwagi na lodówkę ;)) Padam z nóg...odezwę się z samego ranka! Buziaki Dziewczynki :)))
Lilusia
Witam wszem i wobec! Schudłam już 3,5 kg! Więc jest super! Trzymam się zasad! Dzisiaj czeka mnie półdnia w bibliotece :(
Ale jakoś to przezyję :) Cieszę sie Mary że się trzymasz i Ty Jenn też, nochalek do góry! Życie jest piękne-dobrzeże świeci słonko ;)))))
Odezwę się później! Buziaczek ogromniasty dla Was Kobietki
Madziara
CZUJĘ SIĘ ŚWIETNIE! Przywykłam już do tej 13 i nie mam problemu z jej utrzymaniem :))) sama nie mogę w to uwierzyć...odezwę się wieczorem około 22:00...obowiązki wzywają :((
Witam!
Dzisiaj mam beznadziejny dzień, bo jak wyjdę za jakąś godzinkę, to wrócę dopiero po 18:(( i nie będę miała czasu, aby zjeść obiad o normalnej porze, czyli o 15. Jak na razie jestem po śniadanku - 170kcal, wezmę sobie trochę jedzenia ze sobą tak, żeby po przyjściu wieczorem zjeśc najwyżej jogurt i mieć z 700kcal na liczniku:) Dzisiaj mija tydzień odkąd zaczęłam się odchudzać po nowym roku i muszę przyznac, że korci mnie, aby wejść na wagę, ale wiem, że nie mogę. Gdyby waga przypadkiem stanęła w miejscu, mogłabym zrobić coś głupiego, np. pójść i kupić sobie ptasie mleczko, a na to pozwolić sobie nie mogę. Od początku odchudzania, na wagę weszłam dokładnie 4 razy i to jest właśnie chyba mój sposób na wytrwanie. Ważenie zapowiadam na początek lutego i biada wadze, jeśli nie pokaże 69kg, no ewentualnie 70kg...:)
Pozdrawiam Was dziewczyny i do zobaczenia wieczorkiem!!
Jenn
Witam!
No i wróciłam, na szczęście dzień szybko minął. Jeszcze przed wyjściem zjadłam obiad. Teraz pytanie za 100 punktów - zgadnijcie, co zrobiłam sobie na obiad?????????? Chyba każdy się domyśla, że ryż z sosem:)) Nie wiem, chyba mój organizm ma straszne zapotrzebowanie na ryż, bo mam na niego ochotę codziennie:)
Ninja girl! Dzięki, ja też mam nadzieję, że wymyślą w końcu ptasie mleczko, które jest pyszne i ma 0 kcal:))
Trzymajcie się wszystkie!! Wychodzę ze znajomymi, także jak wrócę, to napiszę, ile dzisiaj zjadłam!
Jenn
Wiecie co............jest 22, właśnie wróciłam do domu i.........po prostu jestem w szoku......i to w takim mocnym, że nawet składnie nic nie jestem w stanie teraz napisać....usłyszałam jakieś 1,5h temu coś takiego, że mnie po prostu "powaliło"....nie wiem czy miałyście kiedyś taką sytuację, że po czymś(nie mówię tu o wysiłku fizycznym) cała energia uleciała z Waszego ciała i poczułyście się zmęczone, śpiące, ciężkie.......ja się właśnie tak poczułam, jak to usłyszałam. Jedno zdanie spowodowało u mnie takie zmiany w organiźmie. Wiem, że gadam nieskładnie, ale musiałam to z siebie wyrzucić jakoś, bo bym miała nockę nieprzespaną, a może i będę miała.....Czasami żałuję, że nie mam przyjaciółki od serca, której mogłabym właśnie takie rzeczy mówić, zwykle chowam wszystkie moje myśli i ważne rzeczy dla siebie i nie lubię gadać o sobie, swoich problemach innym, ale czasami człowiek musi z siebie coś wyrzucić, a jak nie może, to to w nim siedzi i nie daje zająć się innymi sprawami....Żeby już o tym chociaż przez chwile nie myśleć, napiszę lepiej co dzisiaj zjadłam:
170 - bułka
370 - ryż z sosem i ogórkami kisz.
30 - orzechy
ok. 150-200 - mrożona kawa z bitą śmietaną
Razem: 720-770kcal
Boże, ale posta nieskładnego napisałam, przepraszam z góry wszystkich, którzy stracili czas, czytając to, ale pomyślcie, w jakim ja szoku muszę być...
Do jutra
Jenn
Dziewczyny sukcesu życzę! I aby był to kategorycznie ostatni odchudzający post....a poza tym przyjemnych 13tek (tak, choć widzę że lilusia jakoś tego nie potrzebuje....doskonale Ci idzie!:) oraz jakiegoś bezkalorycznego ptasiego mleczka Jenn! Albo choć żeby Cię tak nie nęciło. No oczywiście jak najszybciej sześćdziesiątkicoś na wadze:)
pozdrawiam Was i resztę forumowiczek
i całuski przesyłam
karo
=|=
Wczoraj napisałam się napisałam i mój kochany synek wyłączył komputer, a ja juz nie miałam czasu napisać, więc odrabiam straty. Piątek u mnie w pracy jest bardzo niebezpieczny - ciasta, wino itp więc na liczniku aż 978 kcal. Ale i tak dobrze, bo wiecie zjadając jeden kawałek ciasta ciągnie do drugiego, trzeciego,... .Dobrze że tak się skończyło.
Jenn te Twoje koleżanki to naprawde masz okropne, wyfruń na studia i poznaj tam fajnych ludzi, bo w tym Twoim miasteczku to płakać się chce. Szkoda, bo lata liceum to mogą być naprawdę fajne lata. A tak w ogóle nie słuchaj co one mówią masz NAS i ja na przykład wiem, że jesteś fajną, ładną dziewczyną, a niedługo będziesz super laską. Czego Ci z całego serca życzę.
Pozdrowionka dla Lilusi.
papa
Mary1997
Dziś jeszcze raz piszę. Zjadłam:
pół bułki - 70,
Rama - 45
jajko - 80
kawa+mleko - 25
Razem 220
Lecę na zakupy, więc do zobaczenia moeje kochane.
Mary1997
Zjadłam jeszcze:
zupę pomidorową -72
1 ziemniak - 48
buraczki - 90
2 jabłka - 80
schab gotowany - 100
alkohol - 160
sok pomarańczowy - 100
Razem 870 kcal.
Jenn ja pamiętam, że miałam strasznego cykora miesiąc przed maturą i nadrobiłam wtedy cały język polski, bo z matmy nigdy nie miałam problemu. Więc się tak nie przejmuj. Pewnie, że byłoby łatwiej gdybyś uczyła się systematycznie ale .... . Wiesz uważam, że to, że nie masz innych celów to znak czasu mało kto teraz jakiekolwiek ma tak samo z zainteresowaniami większość nie interesuje się niczym. To straszne, a jednak prawdziwe.
Ale wykład napisałam. Trzymajcie się ciepło:P
Mary1997