-
Dziewczyny kochane!! Błagam, trzymajcie kciuki, bo za chwilę wyjeżdżam do mojej babci i będę u niej na kolacji... wiecie jak to u babuni, zapewne wystawi na stół masę pyszności i będzie uparcie nakłaniać do skosztowania smakołyków... Muszę być dzielna i wygrać, nie tylko z uporem babci, ale także ze swoją słabością!
-
:))
3mam kciuki. Ja miałam wczoraj imieniny PIOTRUSIA, WIEC TROSZKĘ POSZALAŁAM, ALE TE TYSIĄC KALORI PRZEKROCZYŁAM TYLKO O 150 :/ DZIS ZA TO TYSIĄCZEK :) TERAZ ZMYKAM NA ROWER. KURCZE, A JUTRO ZNÓW IMPREZA :)
-
UDAŁO SIĘ! U babci zjadłam tylko sałatkę i kilka plasterków pomidorka i ogórka! :D A największym zwycięstwem było nie zjedzenie ani kęska deseru (sernik z morelami, rolady śmietankowa i czekoladowa), którym wszyscy z rodziny się zapychali, a ja nie! Jupi!