-
Jestem tłusta
Jestem gruba. Mam tego dość. Problem polega na tym ,że nie potrafię się zmobilizować .Chodziłam na siłownie...potem zaprzestałam .Nie potrafię nie jeść - zatapiać jedzenia owocami ..Jestem gruba moje wymiary90-78-108 wzrost 1,66-waga 73 kg jestem paskudna.. mam dopiero 21 a już wyglądam jak nie jedna 50 ..Płakać mi się chce jak idę do sklepu i nie mogę kupić sobie odpowiedniego ubrania. Studiuje i nie pracuje dlatego mam sporo wolnego czasu by jeść .Jeśli mam wyjść na miasto tak się siebie wstydzę ,że nie potrafię .Może bym mogła iść na siłownie ale to kosztuje. Kiedyś były pieniądze teraz ich brak. Wiem ,że inni mają gorzej .Jednak ja nie mogę się do siebie przyzwyczaić a powinnam. Kiedy się urodziłam ważyłam 5 kg potem systematycznie tyłam nigdy nie byłam szczupła. Zawsze gruba odmieniec. ..Tak mi przykro ,że nie potrafię schudnąć. Moje ciało wygrywa.. wygrywa i ma władze nie ja .. Jem i żałuje potem tego .Kiedy zjem biorę tabletki na przeczyszczenie. Zawsze to mniejsze wyrzuty sumienia. Kochane koleżanki grubasy -przysłowiowe. Będę wdzięczna za rady i wsparcie (basiowa@poczta.onet.pl )
-
Witaj :*
Kurcze, weź się za siebie! wiem, tak łatwo powiedzieć... Basiu, myśle, że najgorzej, najtrudniej jest zacząć coś robić :)
Może dzisiaj wieczorkiem zrób sobie 10brzuszków, nie więcej, nie mniej, ale 10. takie postanowienie. :) i np nie jedz po 21godz. bo podejrzewam, ze jesz(a pisałaś, że to lubisz ;) ) o późnych godzinach, ale mogę się mylić.. :)
3maj się i się nie poddawaj :) :) :D pozdrawiam :)
-
To czas cos z tym zrobic :)
- poprzegladaj rozne diety moze jakas Cie zainteresuje i pomoze w zrzuceniu paru kilo..a jesli diety odpadaja to jedz 1/3 tego co zawsze..oczywiscie bez bialego chleba...cukru itd..
- zacznij cwiczyc... lub przynajmniej wychodz na dluuuugie spracy(zawsze dobre to na poczatek)
- gdy masz ochote na cos do jedzenia( tak tylko z nudow) to wypij szklane wody mineralnej...a pozniej zajmij sie czyms... najlepiej wyjdz z domu.. daleko od pokus ;)
Pozdrawiam serdecznie:)
Moze zaczniemy odchudzanie razem? - zawsze lepiej tak niz samemu:)
-
basiowa ja też nie należe do szczupłych, ale na wszystko znajdzie się sposób:)
od października rozpoczynam studia w Poznaniu, więc możemy się wspierać, chodzić na spacery...jest na to rozwiązanie, uwierz mi.Często odwiedzaj to forum, a się przekonasz do jego mocy:)
pozdrawiam
trzymaj się
-
basiowa
po pierwsze - nie marudzić :) cieszyć się życiem, bo mamy je tylko jedno
po drugie - polubić siebie :) jak się robi coś dla kogoś, kogo się lubi, to od razu przychodzi to łatwiej
po trzecie - zadbać o siebie: nowa fryzura, nowy ciuch, czy chociaż ładny wisorek; coś co poprawi Ci humor na początek; w czym będziesz chciała się pokazać innym; tylko mi nie mów, że nie ma fajnych ciuchów! mam prawie takie same wymiary jak Ty (102-78-102) i tyle samo wzrostu. nie mam problemów, żeby znaleźć fajne ciuchy w sklepach. parę nadprogramowych kg nie skazuje nas na ubieranie namiotów!
po czwarte - od dzisiaj 1200 kcal i żadnego żarcia po 18
po piąte - dużo wody mineralnej
po szóste - nie masz kasy na aerobik? ok. więc bierz się do roboty w domu! ćwiczenia znajdziesz w dziale "kultura fizyczna". to nic nie kosztuje.
odstaw środki przeczyszczające. zniszczysz sobie organizm.
dwa lata temu ważyłam 76 kg. wzięłam się za siebie. w pół roku schudłam 12 kg. z własnego lenistwa i beztroskiego obżarstwa wróciło mi 6 kg. startuję ponownie z 70kg (na wakacjach przez chwilę było 69). Ty też się bierz do roboty.
-
Nie ma to jak wasza pomoc Kochane koleżanki ! Dziękuje wam za słowa otuchy !Wezmę się za siebie. Myślałam, że to nie działa jak ktoś prawi kazania czy dobrze radzi...nic bardziej mylnego .Oczywiście, że działa ! Dziękuje zaczynam od niedzieli czyli od jutra .Będę informować na bieżąco jakie postępy poczyniłam .Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwania taaak bardzo jak wy mi J
-
basiowa też mam 166 cm wzrostu i na początku ważyłam 73,4 kg. W talii też miałąm 78 cmA teraz...ważę 52,8 (talia 61-62 cm) i uwierz, że idzie schudnąć. Ja też wiele kasy nie miałam, ale tak jak Ty, miałam czas, ale zamiast jeść, ćwiczyłam. Wszystko da się zrobić, trzeba tylko chcęć. Jeśli chcesz się przekonać o moich rezultatach,, to zobacz moje zdjęcia prze i po (link na dole tego postu). Trzymaj się, głowa do góry i do roboty :!: Mniej marudzimy, a więcej robimy :wink:
-
No widzisz? :) wszystko da się zrobić :) :) trzeba CHCIEĆ :) Omega fajny dała wykład, co po pierwsze... fajne to :)
miłej niedzieli :)
ps Lady, ale Ty wstajesz wczesnie i to w niedziele ;)
-
nie użalaj sie nad sobą tylko bierz sie do roboty!! Za 2 miesiące lub 3 masz być o taka: cmok!! ;)
-
basiowa, jak minęła niedziela?
mi "koszmarnie obżarnie" :oops: zwłaszcza wieczór :oops:
jaki ja daję przykład innym? :oops: się tu chyba nie powinnam wymądrzać :oops:
mój facet (to wczorajsze obżarstwo, to jego zasługa) pociesza mnie, że już nigdy nie schudnę, bo jestem leń.
no jestem... ale schudnę!
dzisiaj grzecznie liczę kalorie. chcę tak fajnie wyglądać, jak rok temu, kiedy ważyłam 64kg. już nie musi być mniej, ale te 64kg to tak w sam raz :)
będę tu do Ciebie zaglądać, bo ja też czasem potrzebuję kazania :)