-
ZNOWU--- rozpacz!!!
witam ,postanowiłam rozpocząć kolejną próbę pozbycia się wstrętnych kilosków:oops:
Ja odchudzam się moze 10 raz :cry: i szlag mnie trafia jak pomyślę , że za każdym razem to zmarnuję :oops:
Ostatnia moja dietka ---owocowo warzywna -- była w kwietniu , schudłam 8kg i osiadłam na laurach. Potem sezon letni , grille , urlop i przybyło mi 10kg . Nie moge na siebie patrzeć i ciagle chodzę sfrustrowana.Niech mnie ktoś kopnie w d... i mi pomoze .Proszę o wsparcie. :cry:
-
Witam Bahani. jestes w takiej samej sytucaji co ja:( schudlam 8 kilo na poczatku wakacji, wyjazd do australii i wrocilo z nadwyzka. nie moge na siebie patrzec. tez jestem zalamana. Ile masz wzrostu ??
-
miło mi martuska mam 167 ale nigdy w życiu nie ważyłam tyle max.to było 70kg a tu jest o 10 więcej. :cry: teraz jednak postanowiłam , że nie tylko bedę chcieć ale ostro zabieram się do pracy.
Dzisiaj nawet na potwierdzenie tego zrobiłam 30 brzuszków i 30 min.na rowerku stacjonarnym.
Jak zrzuciłaś te 8 kg??
-
znowu....rozpacz
Witajcie dziewczyny! Chcę Wam powiedzieć że wszystko da sie zrobić tylko trzeba czasu i cierpliwości. Ja na początku lipca tego roku przy wzroście 158 ważyłam 82 kilogramy.
Jakoś to mi nie przeszkadzało dopóki nie zobaczyłam sie na zdieciu!!!! Jasny gwint jaki potwór!!! Wtedy postanowiłam że tak dalej być nie może. Z dnia na dzień przeszłam na dietę 1000 kcl , przeprosiłam rower, pływalnię i pomalutku zaczeło ubywać kilogramow.Teraz ważę 72 kg , jeszcze sporo do zrzucenia ale wiem że mozna i wiem jwszcze jedno : ludzie tacy jak my już zawsze muszą uważać na to co jedzą. NIESTETY.
Dziewczyny napewno sie wam uda trzymam kciuki.
-
hej,witajcie :) ja mam niestety ten sam problem...Kiedy zaczelam dietkowanie wazylam 69 kg.Udalo mi sie zgubic 5 kg,lecz niestety podczas tych wakacji przytylam znowu 6kg.Teraz waze o wiele wiecej niz kiedy zaczynalam sie odchudzac!! Jestem po prostu zalamana :cry: Od wczoraj znowu zabralam sie za dietkowanie..ciekawe czy tym razem dam rade stracic na wadze i utrzymac ja...
Pozdrawiam Was i trzymam kciuki by sie Wam udalo Moze kiedy bedziemy sie wspierac damy rade?? :)
-
dzięki dziewczyny za odzew.Razem będzie nam łatwiej zmagać się z tym niepotrzebnym ciężarem.
:lol: masz racje mery trzeba już zawsze uważać na to co się je i kiedy , ale najważniejsze zrzucić nadmiar.
Anikta razem musimy zrzucić kiloski a potem walczyć , żeby to utrzymać.
Dziewczyny powiedzcie czy tylko 1000-czka stosujecie czy jakąś dietkę np.sb czy coś takiego???
pozdrawiam-basia
-
bahani - jestem o centymetr wyzsza od ciebie. 13 lipca wazylam 76 kilo. teraz jest 66.
Ale moim najwiekszym bledem bylo to ze dopiero od miesiaca chodze na basen.
moja rada:
sniadanie- cos co da ci duzo energii - mnie daje ja chleb ciemny razowy z czym tylko chce :P
2 sniadanie- owoce :P
obiad - co tylko zechce ale bez ziemniakow
kolacja - co zechcesz nie za duzo ale niech nie bedzie to cos co ma duzo weglowodanow :)
przegryzka w napadach glodu : owoc, ogorki, kapustka, jakas surowka, jajko , sok
wychodzi jakies 1200-1500 kalorii dziennie.
do tego basen - 3 razy w tygodniu
spacery lub rower
a w zimne dni albo cwiczenia w domu ( ale jest to nudne) radze zapisac sie na jakis areobik .
jesli polaczysz to wszytsko , wywalisz wiekszosc slodyczy z jadlospisu - ale bez przesady bo nie mozna robic sobie paranoji w glowie :) pojdziesz na basen albo areobik to 2 miesiace i wazysz 10 kg mniej.
powodzenia :)
-
dzięki vevetta za radę też myslę , że nie mogę wpadać w paranoje i rzucać się na szybką rewelacyjną dietkę.Bo efekt i owszem będzie niestety zawsze krótkotrwały.
Ja na razie wyeliminowałam z jadłospisu ziemniaki , białe pieczywo--zresztą pieczywa wogóle nie jadłam od tygodnia-- oczywiście słodycze - na razie wogóle.Zresztą u mnie słodycze to nie problem mogą nie istnieć ale podjadam np tostami , kiełbaską itp.i to mnie gubi.
Na razie wyeliminowałam miesko to tylko na czas tzw.oczyszczania organizmu.
Piję herbatke ziołową , owocową i zieloną , chyba muszę sobie jeszcze kupić czerwoną podobno bardzo dobra.
Mam chętkę spróbować jeszcze ziółka na szybszą przemianę.
Zobaczymy -- mam nadzieje , że nie zwątpię.
Co do ćwiczeń to rowerek mi służy , spacerki i brzuszki jakoś za konkretną gimnastykę nie mogę się zabrac.
Może ktoś może polecić jakieś ćwiczonka zwłaszcza na brzuch.
pozdrawiam :wink:
-
Cześć
Nie jesteś sama
Ja też mam taki olbrzymi problem
Schudłam do 62 kilo a przez wakacje wróciło mi 6 klilo i tym samym od dziś biorę się ostro w garść
Razem damy rade
:wink:
-
cześć Kamilka cieszę się że dołączyłaś się :) razem zawsze raźniej i motywacja jest wieksza . Właśnie robię sobie obiadek kaszę gryczaną z rybą i surówką--mniam.
jeszcze nie sprawdziłam ile to ma kaloriii ale dziennie dochodzę do 1000 i tak chyba powinno być .
-
hej :) Ja jestem poki co na 1000 -ku i jakos idzie...Tzn wyeliminowalam z jadlospisu ziemniaki,biale pieczywo,slodycze i nie jadam po 18.00.Pije duzo wody(ktora zreszta lubie)no i najwazniejsze to,ze znowu chodze na silownie :) Zaczelam w zeszlym roku w listopadzie i byly to regularne wizyty(3 razy w tygodniu).Od czerwca nie chodzilam w ogole...A teraz znowu bywam tam regularnie.Poki co mam motywacje do cwiczenia i dietkowania,ale kto wie kiedy znowu odpuszcze..Oby wcale :wink:
Postanowilam ze w piatek sie zwaze ...ciekawe czy beda jakies efekty :wink:
-
witam :
anitka ja też staram się nie jadać po 18-tej jak już to tylko jabłko.Niestety w mojej miejscowości nie ma siłowni więc korzystam z rowerka stacjonarnego , na razie po pół godzinki ale stopniowo chce to zwiększyć.
Nie martw sie będziemy się wspierać , zeby żadna z nas sobie nie odpuściła.
Kamila cieszę się , że tu zajrzałaś i będziesz z nami napisałaś, że schudłaś do 62 kg a z ilu???
I co robiłaś , że te kiloski uciekły???
Dziewczyny potrzebuję ćwiczeń na brzuszek skąd je wziąść może któraś coś poradzić??? :roll:
-
a tu co dzisiaj tak pusto :cry: nikt nie zaglada.
moje zmagania trwają nadal jestem ogromnie zadowolona bo zapał trzyma mnie ze zdwojona siłą---może to ta piękna pogoda tak na mnie działa.Jak na razie wogóle nie odczuwam głodu :lol: .
Jem niewielkie porcje i to bardzo lekkie widocznie te zapasy które się nagromadziły zastępują resztę.
dzisiaj jadłam jajeczko z ogórkiem , jabłko na obiadek makaron a na kolację pewnie jogurt z płatkami sobie zjem no może jeszcze kisielek ugotuję jak się wyrobię.
Może za dużo tych jajek? Jak myślicie?
:oops:
-
Dziewczyny! Bez załamek.
Udało mi się schudnąc - na stałe ok 10 kg. Teraz troche jem normalnie, ale nie tyje. Co prawda nie wróciłam do nocnych nawyków żywieniowych sprzed kuracji odchudzającej.
Można od czasu do czasu sobie pozwolić na coś 'extra' , ale polecam lekkie kolacje, 5 malych posilkow dziennie.
ja juz nawet nie liczylam kcal :)
Słuchajcie- jak mi sie udaje [ chyba tylko to..] to dlaczego Wam sie nie uda?
Ciężko pracuje na zgubienie chociaz 1 kg.
i polecam 1200 :)))))))))))))))))
no i trzymam kciuki
-
:D witaj sandi mnie zawsze wydawało się , że 1200kal to strasznie dużo>
a jak z ćwiczeniami u Ciebie??
-
Bahani - porazka z cwiczeniami :D
ale od pn zaczynam szkole to zaczne tez jakies cwiczenia :P
a w ten weekend musze sie skupic wlasnie na 1200 kcal a jak sie uda to tysiak :)
mam 2miesiaczna przerwe w odchudzaniu, i przez ten czas waga wynosila 65-66 , wiec o jo-jo mowic zbytnio nie mozna :P
i jak zwykle.. od poniedzialku..;]
-
Hej dziewczyny :D A ja dzisiaj sie wazylam no i jest 69,5 kg.Nastepne wazenie za 2 tygodnie.Sniadanka niestety nie jadlam,bo nie zdazylam..Ale ja nigdy nie przepadalam za rannym jedzeniem wiec spoko.Na obiadek zaserwowalam sobie salatke ze swiezych warzyw i lososia upieczonego w piekarniku.Na kolacje reszte salatki i jogurcik.Mam wyrzuty bo nie bylam dzisiaj na silowni,a tak chcialam pocwiczyc :x Mam taki smak na slodycze,bo za kilka dni okres.Wogole nie jadam slodyczy ale przed okresem to katastrofa!!Wiec teraz walcze z pokusa :wink:
-
hej anitka gratulacje :lol: miło widzieć , że ktoś się cieszy.
Ja zważę się dopiero w poniedziałek ---będzie równo tydzień myślę , żę chociaż ciut ciut będzie mniej.
Oby tak dalej anitko .
sandi spacery to też jakaś forma fizycznego wysiłku.
ja ćwiczę codziennie od ponad tygodnia i musze przyznac , że zaczyna mi to wchodzić w nawyk.
pozdrawiam do jutra.
-
a tak swoją drogą nie mogę się doczekac kiedy u mnie będzie 69,5 :oops:
-
Glowa do gory Bahani,nim sie obejrzysz i bedzie 69 kg.Tylko trzymaj tak dalej z dietka i cwiczeniem :D W kazdym razie zycze powodzenia i wytrwalosci.
Ale mam ochote na cos slodkiego!!!Zjadlam jablko,ale nie pomoglo i teraz podjadam winogronka.Najgorsze ze jesli sie skusze i zjem choc kawaleczek czegos slodkiego to nie odpuszcze i zjem cale ilosci.Takze walcze z pokusa...
Pozdrawiam i do jutra :D
-
kurde.. a ja sie waże codziennie..
i zawsze to samo.. za duzo, a jak spadnie to radocha.
dzis bylam na pizzy :oops: ale ostatnio to daaaaaaawno taki wypad zaliczylam.
nie wiem ile kcal maja 3 kawalki takiej sredniej z salami :>
policzylam ok tysiaka, bo tak bylo w naszej tabeli dieta.pl
mam nadzieje, ze sporo zawyzylam bgo razem wyszlo mi 1900 kcal :oops:
a 69,5 raz dwa sie pojawi :) nie ma sie co martwic.
-
Dołączę się bo też mam malutki kryzysik ;) Udało mi się duużo schudnąć, ale od wielu miesięcy nie mogę się zabrać za siebie żeby w końcu do celu dojść, głupie 3 kg ale jaka później satysfakcja ;)
Mimo, że już wyglądam ok, to moją zmorą jest brzuch w czasie siedzenia :twisted:
Dziewczyny, da się, skoro mi się udało to każdej się uda ;)
Pozdrawiam :)
-
witajcie-- nie pisałam dwa dni bo byłam na wyjeździe ale szybko nadrabiam... :)
Klaudia cieszę się , że dołączasz do nas razem zawsze jest raźniej i jakaś motywacja większa na brzuch to tylko ćwiczenia --cierpliwość ale się opłaca-wiem bo mam siostre która schudła 12kg i brzuch został.Zaczęła ćwiczyć i efekty coraz bardziej widoczne.
Sandi ja nie ważę się codziennie bo bym popadła w załamkę .Mam taki charakter , że jak nie widać tego co bym chciała to jakoś mnie dopada złość.A ta pizza to nie koniec świata - pod warunkiem , że nie będzie się powtarzać :lol:
anitka skoro masz takie napady to lepiej nie sięgaj po nic słodkiego ---chyba , że ciasteczka zbożowe??
A teraz uwaga nie mogę się doczekać , żeby się nie pochwalić spadło mi ---1kg :lol: :lol: :lol:
wiem wiem , że to tylko woda itp ale jestem zadowolona i mam takiego powera na dalszą drogę , że hej...a i nie zapięłam już ulubionych spodni w pozycji leżącej --to jest coś :wink:
pozdrawiam zajrzę wieczorkiem
-
oo coś mi na suwaczku nie wyszło muszę jeszcze raz sprubować.
-
sprawdzam czy już jest dobry suwaczek.
zaraz będę szperać w szufladce --- za centymetrem chyba trzeba by się wymierzyć :oops:
-
Hey
Sorki że tak późno odpisuję ale właśnie dziś wróciłam ze szkoły (uroki studiowania zaocznie ;))
Wcześniej od lutego do czerwca schudłam z 74 na 62 czyli 12 kilogramów ładny wynik ale niestety 6 mi wróciło :cry:
Ale biorę się ostro w garść i będzie dobrze
W środę mam ważenie to napiszę jak mi idzie
Już nie mogę się doczekać
Pozdro papapa
-
witam dzisiaj jestem wykończona zaliczyłam rowerem 12km --takie zrządzenie losu --musiałam siostrze towarzyszyć , chyba umrę.
Jutro pewnie nie wstanę z łóżka ale trudno.
Jak pisałam wcześniej dzisiejsze ważenie dało mi motywację do dalszej walki--- zrobiłam sobie dokładne pomiary i nie powiem żeby mnie nastawiły pozytywnie , no cóż masa roboty przede mną.
a więc tak::
waga --- 80kg :wink:
wzrost --- 166cm
talia--- 93cm :oops:
biodra --- 112cm :oops:
uda --- 58cm :oops:
widzicie nie wesoło :cry: :cry: ale wezmę się za siebie ostro i będzie super :wink:
Dzisiaj przyszła przesyłka z urządzeniem -- yogurellla--- więc od jutra na śniadanko jogurciki.
pozdrawiam do jutra
-
Rowerek dobra sprawa :) a jak jutro bedzie bolalo to bedziesz wiedziala, ze w dzisiejszym dniu dalas z siebie wszystko :) i kazdy km na tym rowerku przyblizal Cie do upragnionej wagi:)
Mmm jogurcik ja tez chce:P !!!! :)
Tutaj jestem -> http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?...er=asc&start=0
-
witaj chmurka :lol: na allegro kupiłam maszynkę bo podobno dobra rzecz.Zresztą z pewnością o wiele taniej Cię to wyniesie.Jutro wam napiszę co i jak .
:lol: dobranoc wszystkim.
-
witam wszystkich , którzy ewentualnie tu zajrzą :D.
Dzionek jest piękny , słoneczny,ciepły i bardzo pozytywnie nastawia do życia---bynajmniej ja tak się czuję.
Dietka trwa nadal co mnie cieszy.
Po wczorajszym pedałowaniu na rowerku nie tylko nie boli mnie wszystko ale nawet zaliczyłam 40 minut na stacjonarnym
Na śniadanko zjadłam 2 kromki razowca z serem żółtym i pomidorkiem.
He he wiecie , że już 9 dzień nie jem mięska i mnie do niego nie ciągnie :)
Dzisiaj zrobiłam porcję (dokładnie4) jogurtu ciekawa jestem jak wyszło jak się schłodzi to go spróbuję.Na razie uciekam zajrzę po południu pozdrawiam
-
:( a co tu tak pusto :( :(
u mnie ciag dalszy dietki , wszystko zmierza w dobrym kierunku , chociaż wczoraj dopadła mnie odgromna ochota na coś...sama nie wiedząc na co , ogromnie sie bałam , żeby to tylko nie żaden kryzysik ale dorwałam w sklepie ciasteczka owsiane i uraczyłam się kilkoma. :oops: wiem , że to nie przestępstwo ale za to dzisiaj przejechałam już 40minut na rowerku i mam czyste sumienie :lol:
Hej jak tam u was idzie dietkowanie???
-
Hej :) Ja rowniez trwam w moim dietkowaniu...i jakos mi idzie :) Juz nie mam napadow na "cos" .Mam wrazenie ze najgorsze mam za soba.Dzsiaj bylam na silowni i cwiczylam 3 godz :D :D Kalori spalonych chyba wiecej niz zjedzonych :wink: Teraz ide zrobic obiadek dla siebie,filet z kurczaka ryz i salatka .A corka i maz ziemniaki z sosem i miesko...
-
:) pozdrówka u nas nie ma siłowni ale jestem na etapie namawiania siostry zeby zapisać się na aerobic--razem zawsze raźniej.
Dzisiaj wypiłam już dobrych parę litrów wody i herbatek mam straszne chętki na coś ale już nie dam się na nic skusić.. :wink:
postanowiłam sobie , że jak będą jakieś efekty w poniedziałek ----ważenie---robię sobie prezent w postaci wizyty u kosmetyczki.
dobranoc
-
Jak ja wam zazdroszczę!
Witajcie! Piszę do Ciebie Bahani, bo też jestem z Ełku. Mój problem jest większy! mam na sobie ponad 45 kg sadła :oops: !
Zobaczyłam swoje zdjęcie z pikniku i... szok! Nie chcę więcej siebie oglądać! Mam w domu rowerek stacjonarny i ... patrzę na niego co dzień. TYLKO patrzę! :oops:
Dziś zmierzyłam się, zapisałam swoje wymiary i mam mocne postanowienie coś ze sobą zrobić. Wiem, że sama nie dam rady!
Błagam, pomóżcie!
-
:D :D :D :D yes, yes, yes!!!!!!!!!!
Jeden kolejny kilosek w dół :lol: hurrrra!!!
Mam 79kg -pozbyłam się tej wstrętnej 8-ki z przodu.
Nie macie a może raczej macie pojęcie jaka jestem zadowolona.
Postanowiłam sobie , że jak spadnie jeszcze dwa kilo zrobie sobie nagrodę.
Dzisiaj rowerek nadal 40 minutek.
Właśnie popijam poranną kawkę i cieszę się dniem. :wink:
Mało tego zapięłam spódniczkę którą odłożyłam na dno szafy --- :wink: --fakt jest cholernie opięta , że lepiej w niej nie siadać ale już zapięłam to jest coś.
-
Tak się rozpisałam , że zapomniałam o najważniejszym.
Bardzo serdecznie witam Cię u siebie ewa.
Zgadzam się z Tobą , że masz przed sobą daleką drogę , ciężką pracę , żeby dojść do celu.Ale cel osiągniesz na pewno tylko więcej wiary w siebie,po to jest to forum żeby było łatwiej .
a uwierz mi jest fajnie jak masz do kogo napisać i się poradzić ,ktoś Cię wesprze .A zwłaszcza , że są to ludzie którzy mają ten sam problem czyli nadwagę i ten sam cel co Ty. :wink: :wink:
Do rowerku stacjonarnego pomału się przyzwyczajaj bo to super sprawa.
Napisz o sobie coś więcej ile masz lat czy pracujesz itp. A ja Ci wtedy napiszę jak sobie rozłożyłam plan ćwiczeń na rowerku --może coś Ci się przydać.
Pozdrawaim -zajrzę później.
-
Witam z rana :D Ja rowniez siedze i popijam kawke.Mam przy tym dobry humor,bo spodnie ktore byly jeszcze 2 tygodnie temu ciasne,dzisiaj leza idealnie :D :D To tak bardzo motywuje do dalszego dietkowania...Tylko troszke sie obawiam co bedzie w przyszlym tygodniu,mianowicie wyjezdzam na caly tydzien do rodziny i wiem ze tam jest tylko ciagle jedzenie!!!I to samych pysznosci..Bede musiala uwazac,by znowu nie podjadac..Mam nadzieje ze jakos to przetrwam.
Bahani,Tobie swietnie idzie dietkowanie i gratuluje 7 z przodu :) :)
-
Kilka słów o mnie.
Mam 31 lat, męża, córeczkę i bardzo dużą nadwagę.
Odkąd pamiętam zawsze byłam grubasem. Raz jeden w życiu, gdy miałam 17 lat mmiałam wymarzoną wagę 55 kg. Doprowadziła do tego moja pani od W-F i jej zajęcia Callanetics. Niestety nie cieszyłam się długao tym sukcesem :oops: 5 lat później ważyłam 75 kg, a poślubie przybyło mi kolejnych 5. Potem ciąża, tycie i tragedia. Po porodzie została mi gigantyczna waga 90 kg! I właściwie to potem zamiast chudnąć znów zaczęłam tyć.
Wiele razy walczyłam ze sobą, skutkiem czego błąkam się miedzy 95 a 110 kg.
Wiem, to strasznie dużo. Mam tylko 1,60m wzrostu i niedługo będę się toczyć.
Może dlatego mi nigdy nie wyszło odchudzanie, bo jestem całkowicie akceptowana przez ludzi z mojego otoczenia? Mam mnóstwo dobrych znajomych z którymi wychodzę na dyskoteki, do pubu... Nigdy nie dali mi do zrozumienia, że jestem "za duża". Ale ja już nie mogę znieść swojego widoku. Poza tym pomału wysiadają mi stawy, kolana się buntują, nogi i ręce puchną... jednym słowem nie jest ciekawie.
Mam nadzieję, że tym razem mi sie powiedzie.
Dzięki wam!
-
cześć dziewczyny :D :D pozdrawiam.
nie zaglądałam tu wcześniej bo mi nawalił net -- teraz nadrabiam zaległości.
anikta cieszę się z tego , że spodenki leżą :wink: super sprawa to takiego daje powera do dalszej walki , że hej :wink:
co do wyjazdu myślę , że nie powinnaś się obawiać , przecież możesz jeść pyszności tylko bardzo ograniczyć ilość>Na dodatek przed jedzonkiem wypij szklaneczkę letniej wody i nie będziesz mogła dużo w siebie wepchać.
Oczywiście nie daj się słodyczom, a przecież na spacerek możesz tam chodzić więc jakoś przeżyjesz.
Napisz po powrocie --udanego pobytu.
ewa spokojnie dasz sobie radę tylko po mału zacznij od ograniczenia ilości, koniecznie wywal z jadłospisu słodycze , ciasta,pieczywko białe , jedz dużo warzyw i jabłek.
to co napisałam wyżej też się ciebie tyczy pij wodę przed posiłkiem.
Zacznij dużo chodzić i jeździć na rowerku .
Ja np robię tak włączam rano---kiedy dzieci wyprawię do szkoły, włączam sobie telewizor siadam na rowerek i pedałuję oglądając film.
Nawet nie zwracasz uwagi jak szybko leci czas a Ty sobie jedziesz .
Myślę , że najpierw powinnaś zacząć od 15 minut na średniej ciężkości i tak około 1-2 tygodni a potem przykręcać śrubkę mocniej i stopniowo wydłużać czas po 10 minut.
Brzuszki robę zawsze wieczorkiem przed spaniem ---już mi to weszło w nawyk.
Ależ się rozpisałam czekam na wiadomości od was pozdrawiam. :wink: :wink:
-
Rozpacz
Jestem na siebie wściekła :evil: Mam okres i wchłaniam w siebie ogromne ilości jedzenia!
Właśnie najadłam się wafelków w czekoladzie, a wczoraj zjadłam z 10 krówek!
Jestem wstrętna! Muszę się leczyć! Mój problem leży głęboko w mojej głowie. Macie może kontakt do jakiejś poradni? Do jakiego lekarza mam się zwrócić z prośbą o pomoc? są może jakies konsultacje przez internet? musze mieć kogoś, mkto bedzie mnie pilnował i mobilizował! przynajmniej na początku.
Nic już więcej nie piszę... Jestem załamana!