jesli ufasz sobie na tyle zeby jesc po kawaleczku, to bardzo ci zazdroszcze ^_^
Wersja do druku
jesli ufasz sobie na tyle zeby jesc po kawaleczku, to bardzo ci zazdroszcze ^_^
boze... wlasnie wrocilam z pracy.
czy ktos wie moze ile kalorii sie spala podczas 7 godzin pracy za barem + 50 minut szybkiego marszu (tyle do domu szlam). mam nadzieje ze sporo, bo padam na pyszczek.
dobranoc i do jutra
Ello!.
Kiedys potrafilam sobie odmowic wszystkich kalorycznych rzeczy, teraz roznie bywa. Jak sobie przypomne,ze mialam wyrzuty sumienia z powodu zjedzoego jablka o godzinie 20 to az mnie sciska!. Co za samokontrola...Mam nadzieje ze do mnie wroci i to szybciutko...
Czekolada sobie lezy. Niech lezy dalej...
Padfoot: z pewnoscia duzo schuidlas. To jest praca wymagajaca duzo ruchu,tak wiec spokojnie spalilas sporo kalorii. Poloz sie spac iwypoczywaj!. Zbieraj sily n kolejny ciezki dzionek!.
buzka.
tusia
TUSSSIACZKU, kochana! mam dzis kilogram mniej!
sukces!!!, sukces!!!, tylko pogratulowac:). Ciekawe kiedy ja zaczne chudnac...Gr:)
tusia
juz niedlugo ^_^... jestem tego pewna
tylko trzymajmy sie razem
Taka mam nadzieje. Wazenie pod koniec tygodnia!.
Dobranoc
tusia
dobranoc i dziendobry ponownie
dzis doszlam do zaskakujacego wniosku. studia maja jednak wielki plus, mianowicie jak siedzisz w szkole to nie zresz :/
halo halo !.
Co ta za isza?.
Gdzie uciekl padfoot?:)
||||||||||||||Czekamy na relacje z dnia dzisiejszego!
buzka
tusia
padfoot zyje... chociaz do smierci glodowej tylko jeden krok... ciekawe czy mozna umrzec z niedoboru czekolady :P
zaczelam troche wiecej cwiczyc... nie dosc ze wszedzie piechota to jeszcze wczoraj basenik. zastanawiam sie jak najlepiej plywac zeby zgubic tluszcz z nog a nie nabawic sie miesni (na nogach i na ramionach.... bleah!).
bylam wczoraj w sklepie i przymierzalam sobie topik w przymierzalni w ktorej sa lustra na kazdej scianie i normalnie jakas tam zmiene dostrzeglam. malutka, ale zawsze. poza tym mam rozmiar 10 (polskie 36) w sklepie w ktorym dwa lata temu mialam 14 ^_^. chyba mozna to uznac za sukces, nie? tylko potem sie troche podlamalam bo potem przymierzylam bielizne i z moich pieknych piersi (mialam idealne 75C- takie jak baronowe i ksiezniczki w czasach gdy kobiety nosily gorsety) nie zostalo juz nic pieknego... nadal sa, ale marne jakies...
coz.. nikt nie moze byc idealny :wink: buziaki