-
prawie finisz
Witam wszystkich serdecznie
Postanowiłam ostatnie 5kg zrzucić tu - na forum.Wymarzyłam sobie te moje 60 kg i dojde do nich, chce być konsekwentna chociaż w diecie. Wierze, że forum pomoże mi wytrwać bo ostatnio zaczęłam podjadać... dziwne prawda? Teraz gdy już jestem chuda (wiele osób mówi mi nawet, że za bardzo) czuje się pusta wewnetrznie i odchudzanie nie daje mi już tej satysfakcji, coraz cześciej sięgam po coś słodkiego i nawet mnie to nie rusza... a tak bardzo nie chce stracić tego co osiągnęłam. Dlatego licze na Was moi drodzy, że w razie potrzeby będziecie tu. Zamierzam zapisywać tu co zjadłam (dzis był obiad tylko - nie sądze zebym jeszcze coś jadla więc nawet nie warto tego notować).
pozdrawiam gorąco
-
Sezamek gratuluje tylu zrzuconych kilogramów i zazdroszcze. A ile masz wzrostu? Możesz nam zdradzić jak osiągnęłaś taki sukces?
Nie martw się tymi 5 kilogramami, poradzisz sobie i z nimi. A słodyczami też się nie przejmuj o ile nie zdarza się to zbyt często. Czasem trzeba osłodzić sobie życie :D Forum na pewno Ci pomoże...Nam pomoże.
Trzymam kciuki :!:
-
ile masz wzrostu? ja ma 170 63 kg i mowia ze jestem za chuda coprawda widac mi wszytskie kosci (zebra,lopatki,kregoslup i te przy ramionach ) a jeszcze 7 kg przede mna ja tez cuzje sie wlasnie tak pusto : / ale ja tez wymarzylam sobie te 56 i razem dojdziemy do celu ;)
-
hej dziewczynki :) ciesze się, że do mnie zajrzałyście :D wpadłam tylko na chwile: mam 176cm wzrostu a jesli chodzi o moją diete postaram się jutro wszystko opisać,
pozdrawiam
-
Cześć
Ja również przyłączam się do gratulacji
Naprawdę jesteś wielka
Ja też chciałabym schudnąć do 60 tylko mi jakoś nie wychodzi
Pozdrawiam papa
-
witam, tak jak obiecałam opisze historie mojej diety. Hmmm od czego tu zacząć - tak...odchudzam sie całe zycie - myśle, że to najodpowiedniejsze stwierdzenie. Pamiętam jak dziś wieczorne objadanie się i mocne postanowienie "od jutra" i tak przez kilka lat mojego życia (teraz żałuje, że zmarnowałam je w te sposób :( ) Opamiętanie przyszło przy 79kg - to był pierwszy dzień wiosny 2006...marzyłam wtedy, że zmienie się i to lato będzie najcudowniejszym w moim życiu, tak więc machina ruszyła - schudłam do około 75kg (to była moja "wieloletnia waga" zanim utyłam do tych 79) i sobie troche odpusciłam (studia, obrona sprawiły że nie miałam czasu i siły na diete). Nie wiem dlaczego w moim przypadku jest tak, ze im więcej myśle o diecie i jedzeniu tym bardziej tyje :? W kazdym razie po wielkim cyrkowaniu z wagą elektroniczną i przeliczaniu każdego zjedzonego grama na kalorie schudłam do 73kg i z taką wagą upłynął mi lipiec. Sierpień spędziłam u rodziny na wsi - nie liczyłam już kalorii (im bardziej o nich myśle tym bardziej sie zakręcam i tyje) jadłam 2 posiłki dziennie: śniadanie i obiad (robie tak do dziś). Na początku września ważyłam 70kg. Zakochałam się - ale musiałam na Niego do pażdziernika czekać 8) . Tak więc wrześień upłynął mi na czekaniu... i standardowo 2 posiłki dziennie, godzina na rowerze stacjonranym, raz w tygodniu areobik....ale nawet o diecie nie myślałam, ani o tym, że głodna kłade się spać - hehe zakręcał mnie każdy esemes od Niego 8) Aha zaznaczam, że te moje dwa posiłki to nie jest takie normalne jedzenie - nie jem chleba, żadko ziemniaki, wędliny tylko drobiowe, a główne pożywienie to płatki, mleko, twaróg, pomidory, jogurty. A teraz??.... hmm waże 64-65kg. Jestem z Nim a zakręca mnie jedzenie :cry: Mama sie martwi i ciągle słysze tylko o anoreksji, irytuje się gdy na rowerek wchodze...a jak ja sie czuje? ciągle mi zimno, łatwo się złoszcze, brak mi celu, chęci i radości. Wymarzona waga jest w zasięgu mojej ręki a ja mogłabym krzyczeć z rozpaczy. To co się teraz dzieje z moim życiem zaczyna mnie przerażać: są produkty, których nie zjem za żadne skarby a gdy z czymś przecholuje biore środki przeczyszczające - to straszne wiem, sama też sie boje... ale inaczej nie potrafie wyrzuty sumienie i strach przed utyciem by mnie zabiły :cry: Wszystko mam takie poukładane i przemyślone (jeśli chodzi o jedzenie bo inne sfery mojego życia są w rozsypce): dziś jogurt, to jutro troche mięsa, rano nie kawa tylko magnez rozpuszczony z multiwitaminą... nie zjem już nic spontanicznie bo mam ochote... To byłoby na tyle. Powiem może jeszcze tylko tyle, że mam 22 lata.
-
Witam Witam bardzo serdecznie
Cieszę się że Cie znalazłam:)
No u mnie wiećej kg niż w styczniu :oops:
Ale teraz naprawdę wziełam się za siebie, bo wygladam strasznie :cry: Wszystkie ciuchy za małe, wszyscy mówią mi że jestem gruba, a tu wychodzę za mąż za rok i chce zeszczupleć.
Ja też jem 2 posiłki główne i przekąski dwie. Nie jem po 19 nic. Też jezdze na rowerze stacjonarnym, ale najwiecej to pokonałam 12km :wink:
Pomóż mi schudnąć. Buźka :wink:
-
-
mam dokladnie to samo co Ty:/ massakra normalnie chociaz pracuję nad sobą i ostatnio ju czesciej się smieje i usmiecham mi tez mowia o anoreksji ehh a aja tak bardzo chcialabym zeby kazdy mi powiedzial jak ladnie zeszczuplałam (tych 18 kg nie da sie nie zauwazyc:/) ;) pozdrawiam i bede wpadac :*
-
dzisiaj na koncie:
:arrow: kostka twarogu chudego
:arrow: 2 jogurty naturalne
:arrow: 2 pomidory
:arrow: 4 wasy
:arrow: magnez i multiwitamina (tabletki musujące)
:arrow: kawa z dużą ilością mleka
wieczór z Nim 8) odnajduje sens we wszystkim ...diecie też :wink:
słodkich snów i dziękuje za odwiedziny :D :D :D