-
rowerek stacjonarny odkurzony... codziennie 2 razy na nim jezdze.. rano i wieczorem.. robie cos około 5 km na 1 raz... plus wygibasy przy muzyce.... aha.. zaywa cos co sie nazywa L-carnityna 600 przed kazdym wycislkiem.. czyli 2 razy dziennie ale czesciej raz łykam na godzine przed.. na pusty zoładek... ciekawe jakie osiagne efekty....;];];]
-
zmieniłam troche zasady swojego odchudzania.. codzienie rano godzina cwiczen i wieczorem tez... po 5 km na rowerku plu 6 weidera plus styl dowolny czyli taniec przy muzyce..... mam nadzieję ,że wtrwam.. sukinek a w która chcę się wbic to rozmiar 12[anigielski] obecnie nosze................. 16............................. :oops: :oops:
-
zasiedziałam sie przy kompie.. nauka na egzamin plus praca na konkurs.. cholera. jasna....
z dziejszych wieczornych ćwiczen nicni.. ale jutro rano wstaje i ćwiczę.... obiecuje....
-
własnie się ddowiedziałam ,że bede jedyna samotna dziewczyna na balu absolwentów w maju.
jest mi źle i nie dobrze.. na dodotaek jutro pracuje...
wyobrazacie sobie mnie jako hostesse.. no ale taka mam prace....
siedze w karmach psich i kocich.. i jutro mam byc w robocie od 8.30 do 18.30 i w jakims cholernie daleko połozonym centrum handlowym.. kurde!! na dodtake dojazd tam ode mnie trwa 2 godziny....
a w srode egzamin.. smam sie w to wpakowałam....
płakac mi się chce z tego wszystkiego... po porstu płakac i wyć........
jestem sama. gruba...
jest głupia i beznadziejna....
nikt mnie nie chce....
co ja sobie wyobrazam ,ze co ze schudne.. nigdy nie schuden... bede nadal gruba..... i sama
-
zawiesiłam na kilka dni diete... egzamin.. weekend w pracy.... od jutra znów bioer sie za siebie... 12 maj coraz bliżej... mam partnera... kiecka w szafie... pora schudnąc..
-
jutro 1 marzec... pora na zmiany w zywieniu i trybie życia...... do tej pory nie schudała ani kilograma ale.... teraz pora wziaśc sie za siebie... duzo zmian w moim zyciu nastepuje... mam nadzieje ,ze wszystkie beda na lepsze... badzcie ze mna!!!!