... nie po raz pierwszy tu goszczę próbowałam wielokrotnie... no ale tym razem powinnno mi się udac.... musi mi się udać....
Wersja do druku
... nie po raz pierwszy tu goszczę próbowałam wielokrotnie... no ale tym razem powinnno mi się udac.... musi mi się udać....
Oczywiscie ze musi... Dasz radę!
A ile teraz ważysz?
pewnie, ze sie uda! :lol: Wiem, ze najtrudniej znalezc swoja własna motywacje, ale jest to mozliwe :) Badz silna, nie zagladaj do lodowki z nudow i bedzie ok :wink: Powodzenia! Bede Cie wspierac!
napewno ci sie uda :!:
jaka dietke stosujesz :?:
waze 85 przy wzroscie 176 cm.... lodów bardzo dawno nie jadałam... mnie wykancza jedzenie wieczorami......
mam zamiar załozyc videoblog na którym bede opisywac swoje zmagania z odchudzaniem...
na razie zadnej.. musze sobie opracowac jakas własna.. bo takie diety w których mam napisane : 100 gram chudego kurczaka plus 50 gram marchewki itd mnie wykańczają...
nagrałam pierwsza notke do video boga.. jest kiepskiej jakości no ale zawsze to jakis poczatek... bede uzupełniac video bloga notkami tutaj i na odwrót.... zaraz podam adres stronki... znalałm tez kilka fajnych filmików do cwiczen..oprócz tych które juz ktos znalał na you tube..... teraz podam adresy....
jak widac w stopce na dole ... mam swój videoblog... serdecznie zapraszam...
znajdziesz na nim rózniez linki to dobrych filmików.....
Hej, hej,
życzę powodzenia i trzymam kciuki!!!
Pewnie, że dasz radę:)
dzieki...
hej
życzę powodzenia i wytrwałości. Uda Ci sie :!:
POzdrawiam
Damu radę ;]
Kto jak nie my 8)
pora ustalic pewne prootytety , któe nalezy osiągnąć.. lece zaparzyć herbatkę.. oczywiście gorzką i wracam zapisywac swoje postanowienia...
włąsnie stanęłam na wadze i jest 87 kg..... matko boska wazę tyle samo co małe słoniątko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! no prawie...... diabli nadali..... ustaliłam plan działania....
przede wszystkinm ćwiczenia..... o tych napisłam na moim videoblogu.. i o nich bede opowiadac....
co do żywienia to jednak mimo dobrych chęci rezygnuje od jutra z chleba.. i przerzucam się na waze..... to po pierwsze.....
po drugie ograniczam cukier... tylko 2 łyzeczki do porannej kawy... nic więcej... no herbatki pic ... odchudzajace koniecznie.... do pracy brać szczoteczkę do zębów.. myć zeby po kazdym posiłku.... pic 2 litry wody dziennie ... niegazowanej... przed kazdym posiłkiem wypic szklankę.... jesc duzo owoców i warzyw.... duzo jabłek....
i ćwiczyc ćwiczyc ćwiczyć..........
do konca kwietnia ma byc 70 kg.............. musze zmieścic się w sukienke na bal absolwentów.....
ustaliłam kilka rzeczy:
7- śniadanie…. szklanka ryżu długoziarnistego z jabłkiem , kawa
10 - drugie śniadanie …. jabłko plus herbata ziołowa
13 - obiad …… tutaj gwoli możliwości ale pamiętać aby ziemniaków nie okraszać , jesć duzo surówek, produkty raczej gotowane niż smażone…
16- jogurt naturalny plus jabłko
19 - herbata ziołowa plus jabłko
godziny raczej utrzymam...... jabłko bede zastpeowac pomarancza , grejfrutem.....no i oczywiście pamiętac iż przed każdym posiłkiem wypić szklankę wody mineralnej.....
a po.. umyć zęby.......żeby nie kusiło zjeść więcej......
Super sa te filmiki z cwiczeniami na Twojej stronce :D Niektore cwiczenia znam juz od lat, ale nie wiedzialam jak wazne jest zachowanie odpowiednich katow ciala przy ich wykonywaniu :oops: wiec najprawdopodobniej nie wykonywalam ich jak nalezy... Dzieki :wink:
A co do Twoich wytycznych to sa jak najbardziej sensowne :) Powodzenia!
Agata
dzieki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wczoraj niby zaczełam te diete ale niestety zauwazyłam jeden problem.. noe moze dwa.. pierwszy to jest to ,ze w pracy jak nie ma co robic to jemy jakies dobre rzeczy.... wczoraj kolezanki jadły czekolade i chipsy zeimniaczane.. one sa szczupłe.. wiec moga.. ja nie odmoiwłam powiedziałam ze jestem na diecie.... zjadałam swoja sałatke....
ale juz wieczorem[ pracowłam akurta 11 godzin] około 20.. na stole w socjalnym zostało 2 kawalki czekolady i ze 4 chipsy... zjadłam to bo miałam wielką ochotę... muszę być bardziej zdycysplinowana..
drugi problem to mama... wrociłam do domu okolo 22.. a ona postawiła przede man obiad i sie prawie obrazila jak powiedziałam ze nie bede nic jesc... ona na to: cały dzien nic dobrego nie zjdałas to chociaz teraz cos zjedz... i zjdałam zupe i placki ziemniaczne..... i tak jest zawsze..
a potem słysze od mamy wymówki: roztyłas się.... spojrz na zdjecia jak kiedys wygladałs.. jak swinia wygladasz...
... nie moge nic jesc po 20..... nie moge...
Nie przejmuj sie! Poczatki sa zawsze trudne, ja zabieralam sie do odchudzania od kilku miesiecy i zawsze cos mnie od tego planu odwodzilo, takze glowa do gory i byle do przodu... Wiem, ze trudno sie oprzec po powrocie z pracy, zwlaszcza gdy tak dlugo pracujesz. Moze po prostu wezmiesz sobie wiecej jedzonka do pracy i tam zjesz taki prawdziwy obiad? Wydaje mi sie to rozsadniejsze, a mama sie nie pogniewa, bo zjesz ten obiadek nastepnego dnia :) Oczywiscie jesli masz gdzie zagrzac jedzonko w pracy albo nie przeszkadza Ci chlodne (zawsze mozna postawic na kaloryfer na kilka godzin, to nie bedzie takie zle) :wink: Ja dzis tez sie skusilam i zjadlam michalka, kulke orzechowa i ryz z cynamonem (siedze dzis w domku i mnie wszystko kusi... :( ) Postaram sie spalic kalorie sprzatajac mieszkanko :wink:
Agata
no własnie... ale dzis jest wlasciwe spokojnie choc tez siedze w domku.. pocwiczyałam.. i wszystko byłoby dobrze gdyby nie ta zupa ogorkowa okraszona smietana na obiad...
ta.....................................
na mój askudny dzisjeszy humor znam jedno lekarstwo.... ćwiczenia... jak sie cżłowiek troche zmeczy to bedzie sie lepiej czuł....
jutro mam wazny egzamin.. cały dzien sie obijałam... .... ufffffffffffffffffffffffffffffffffffff
pora ruszyc ten tyłek. sprzed kompa............
- wyłaczyć go......
- wywietrzyc porządnie pokój
- wyjsc z psem na spacer
- poćwiczyć
- wykąpac się
- przeczytać materiał ze 3 razy przed snem.............................................. ..
dobra ide to zrobic...
POWODZENIA JUTRO :lol:
udało się zdałam......... ha teraz nastepny za 2 tygodnie;];];];];]...... dieta poswa się małymi kroczkami do przodu..... obiad zjadłam konkretny ale w małych ilosciach..... do konca dnia tylko waza , jabłka i jogurt....
WITAJ, JESTEM U CIEBIE PIERWSZY RAZ :) POZDRAWIAM I ZYCZE POWODZENIA Z DIETKA :)
Gratuluje zdanego egzaminku!!! :D Zawsze czlowiekowi lzej jak ma go za soba :wink: A co do wczorajszego dnia, to szkoda gadac, zezarlam 60g marcepana :twisted: Tak, tak dopadlo mnie obzarstwo, buuu :? Na szczescie dzis jest nowy dzien i dobrze sie trzymam :) A cwiczonka sa faktycznie najlepszym sposobem na poprawe nastroju :D Milego dnia!!!
ah te słodycze... teoretycznie dzis nie mam na nie wcale ochoty... no ale.. zobaczymy jutro.... zrobie cobie jeszcze mała przekąske z ryżu i jabłek....lece na spacer z psem..
moje przywyczajenie do porannej kawy z cukrem i mlekiem nie mija..... jak widac na moim videoblogu;];]
hmmmm.. no ale słodyczy nie jem.... białego chleba tez nie.. wiec jestem zadowolona....
w weekend pracuje... wiec musze zaopatrzyc się w duza ilosc wody mineralnej .. no i hmm kurcze na obiad jak zwykle pojde do mc donalda... mysle ze sałatka wystraczy.....
Dzin doberek! :wink: Co do Mc Donald`sa, to na ich stronkach sa podane wartosci kaloryczne kazdego produktu, wiec mozesz sobie wyliczyc na co mozesz sobie pozwolic :D Wczoraj dzien dietkowania minal perfekcyjnie plus intensywne cwiczonka i duzo spacerowania, wiec jestem zadowolona :wink:
Do wakacji bedziemy laseczkami :wink:
ja musze byc laseczka do maja.. mam wtedy bal absolwentów......
Witam, ja wlasnie tez mam podobny problem bo w ciagu dnia nic prawie nie jem, tzn od 8:30 do 16:30 jak jestem w pracy to pije tylko rozne herbatki (bez cukru) i zjem baban lub jabłko oraz serek homogenizowany lub 2 kanapki i to tyle. Ale jak wracam do domu jem obiad dosc obfity kolo godziy 18, pije kawe i cos zawsze slodkiego do niej sie znajdzie. No po takim czyms to juz nie mam ochoty na cwiczenia.....ale od dzis to sie zmienia. Obowiazkowo musze poswiecic 1 h na cwiczenia i wierze ze to da 100% efekt.
Pozdrawiam i zycze wyrtwalosci.
hej gruba78 własnie przegladam Twojego bloga :) nawet nie wiedziałam ze juz takie rzeczy mozna robic :) postaram sie jak najczesciej go odwiedzac i jesli dojde jak,to napewno pozostawie jakies komentarze:) A teraz uciekam sprzed kompa bo czuje jak mi pupa rosnie ;P, buzka i powodzenia
Wszystkie mamy podobne cele, pieknie wygladac na wiosne, zaczynaja sie wtedy bale, wesela, krotkie piekne sukieneczki itp :) oby sie udalo NAM WSZYSTKIM :)
hej.. dzieki za odwiedzinki..
własnie w sparwie jedzenia w pracy... to jest koszmar... teoretycznie w moim przypadku teraz to sie zmieni bo bede przebywac w miejscu gdzie ma kuchnie i mikrofale itd.. czyli cos ciepłego mozna sobie zrobic.. gorzej w wekendy w 2 pracy.. tam moge liczyc tylko na swoje kanapki i mc donalda..... no ale zjedzenia na obiad sałatki szefa chyba bedzie dobrym pomysłem...
na 12 do pracy... oczywiscie zauwazam jedna makanryczna rzecz... malo sie ruszam.. to znaczy ruszam sie tak jak do tej pory... tylko nie ćwicze tak jak trzeba... no chyba od pniedziałku przesatwie sobie rowerke stacjonrany do pokoju i codziennie przejade sie kilka km.... poskacze... bo te absy to mi jakos bokiem wychodza...
witam.. wczorajjszy dzien nie zalicze do porzadnych pod wzgledem diety.... w pracy niby piłam wode.. wyskoczyłam na sałakte plus tortilla plus cisatko jablkowe do Mc donalda... no ale tak około 18 chcialo mi sie pic u kupiłam mała cole;[;[;[;[
w domu nie chciąłm nic zjesc ale moja mama zrobiła pyszne paczki.. zajdałam jedno... i wypiłam herbate.. a potem ogladałam ,,uwaga,faceci ,, na tvn ... iz jadłąm jeszcze 2 paczki plus stos biszkoptow... rany julek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
masakra....
.. od jutra zamieniam siedzienie od kompa na rowerek.. przeciez jezdzac na rowekru mozna tez pisac... na kalwiaturze co nie??;];];]pozdrawiam niedzielnie..
Gruba78 każdy ma czasem gorsze dni - nie poddawaj się!
no.. mozliwe...... dobra ide spac. padnieta jestem po pracy...
Witaj gruba78! Takie weekendowe problemy czasem ma kazda z nas, wiec glowa do gory i idziemy dalej :) Najwazniejsze to nie poddac sie i nie przestawac z glupiego powodu :P Bo kilka paczkow i biszkoptow ma sie nijak do naszego postanowienia odchudzania! Po prostu wolniej schudniemy, ale schudniemy :D takie jest moje podejscie do tematu ;) jak waga idzie zbyt szybko w dol, to istnieje duze prawdopodobienstwo, ze szybko wroci na miejsce sprzed diety... :roll: takze ja sobie czasem przekasze cos slodkiego, wypije kakao i staram sie nie miec wyrzutow sumienia ;) a dietkowanie idzie do przodu! Miłego dnia!!
;] masz racje.....;];];] no dzis psoro rankiem poskakałam... teraz mam wolen .. ucze sie do kolejnego egzaminu wiec.... poskacze i bede sie uczyc.....
aha i oszlałam na punkcie pewnego serilau
zaparszam na www.uwaga-faceci-blog.onet.pl
witam :D super ten video blog :) zycze powodzenia i wytrwałosci w dążeniu do celu