I jak walentynki? U mnie kurczak w mleku kokosowym, ryż i trochę wina. A przedtem - siłownia :D Co jak co, ale poddawać się nie zamierzam. Ale przyjemność jakąś z życia też mieć trzeba :)
Wersja do druku
I jak walentynki? U mnie kurczak w mleku kokosowym, ryż i trochę wina. A przedtem - siłownia :D Co jak co, ale poddawać się nie zamierzam. Ale przyjemność jakąś z życia też mieć trzeba :)
Witaj Maggieuk?
Jak tam dietkowanie w TłustyCzwartek?
Pozdrowienia :D
Ha! Odkryłam, że w pracy spalam średnio 1400 kcal dziennie. Ech, kocham moją pracę! Tylko w rzucaniu palenia przeszkadza trochę, bo w biurze jesteśmy trzy palące... Ale i tak udało mi się ograniczyć do 5-6 dziennie :D
Tak na marginesie: dzisiaj tłusty czwartek? To dobrze, mam usprawiedliwienie dla tej kostki czekolady, która dziwnym trafem wylądowała w mojej gębusi ;) Pączków tu w Anglii nie robią, może i dobrze, pokus mniej :D