Nie wiem czy klisza nie pęknie :wink:
Wersja do druku
Nie wiem czy klisza nie pęknie :wink:
Jako, że zaraz wybieram się do psiapsiuły na winko to wymarałam z szafy jeansy, w które wchodziłam, ale już z małym problemem. A tu niespodzianka normalnie weszłam w nie bez najmniejszego oporu :lol: Ucieszyłam sie jak dziecko, a to dopiero początek :)
ostatnio sobie zaduzo pozwalam-bum teraz kisiel z jogurtem :(
brakuje mi znów motywacji kochane :cry:
puchatka69 skarbie a nie masz w szafie jakiegoś super fajnego ciuszka, w który mieściłaś się kiedyś? Ja za dwa tygodnie idę na wesele i jako, że szafa pełna ciuchów stwierdziłam, że coś znajde sobie. No i znalazłam, super ekstra sukienkę w której byłam na weselu u mojej kuzynki 5 lat temu. I co? Strasznie się rozczarowałam, bo sukienka chuda a ja gruba :shock: A jest śliczna, w kolorze błękitu, długa do ziemi. Przez 2 dni wisiała na drzwiach mojego pokoju by mnie mobilizowała i mobilizuje. Teraz jest w szafie, ale pamiętam o niej. W dwa tygodnie cudu nie bedzie i do 60 kg nie zjadę :lol: A na wesele znalazłam coś inszego, chciałam kupować, ale siostra powiedziała, że jak się tak ostro wzięłam to szkoda siana wydawać i lepiej potem kupić jakąś szałową sukienkę i iść w niej na kolejne wesele, które mnie czeka 1 września tym razem mojej psiapsiuły :!: I zjechać do 60 kg w tym przypadku jest już mozliwe :twisted:
Poszukaj czegoś szałowego w szafie. A jak nie masz, to poprzeglądaj strony jakiś chudych lasek, powinno zadziałać. A największą motywacją dla Ciebie powinno być to, że będziesz piękna dla siebie jak będziesz lżejsza. Potem zmiana fryzurki, nowy makijaż i jak nie patrzeć nowa puchatka69 :wink:
Trzymam kciuki i POWODZENIA :!: :!: :!:
a temat widzie wymarł :shock:
nie zapisałam się jednak na boks :roll:
ale kurcze wściekła na siebie jestem :(
zjadłam przed chwilą kg. truskawek , kisiel i jogurt ;(