-
Przeprowadzka trwa w najlepsze- składanie mebli, wynoszenie kartonów i kupa innych śmiesznych rzeczy. Pojawiła się @ więc narazie waga poszła w kąt, bo nie ma sensu się ważyć i denerwować :)
Wracam do roboty- sił brak ale mnóstwo zadowolenia :)
Powodzonka dziewczynki i dużo wytwałości w dążeniu do celu :)
-
Bardzo długo mnie nie było- brak internetu w domu a w pracy nie ma szans usiąść przy kompie.
muszę sie przyznać bez bicia że troche olałam sprawe z odchudzankiem, ale teraz mam znów silną motywacje i troszke wsparcia w postaci choroby. jakis wirusik mnie dopadł i za bardzo jeść mi nie pozwala- co zjem to zaraz do kibelka lece i wymiotuje. Napewno jak już mi przejdzie to zołądek troche sie skurczy i nie bedę ciągle głodna chodzić. :)
-
Niestety ale przez ostatnie tygodnie motywacja wynosiła zero tak samo z efektami.
Od jutra znów zaczynam walke tym razem już razem z mężem, codziennie brzuszki, zmniejszona ilość jedzonka jeśli chodzi o mnie. Nie moge sie po prostu powstrzymac od jedzenia. :(
Kupilam dziś sobie książkę Gillian McKeith " jesteś tym co jesz" jest tam plan diety na 28 dni, jednak nie bede z niego w 100 % korzystać bo musiałabym cały miesiąc siedzieć w domu na urlopie, ale część przepisów bede wykorzystywać.
Dziewczyny ratujcie !!! Potrzebuje wsparcia - innym trak ładfnie idzie a u mnie jak zwykle klapa :(
-
hej nie zalamuj sie zawsze mozna zaczac jeszcze raz..ja po raz setny zaczne od jutra :)
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...Apm/weight.png