-
Przyszła baba do lekarza:
-Co panią do mnie sprowadza?
-Tak ogólnie to jestem za gruba.
Spojrzał na mnie uważnie.
-No co też pani opowiada???
:D :D :D
Zbadał mi cukier, obmierzył, obsłuchał, opukał, przjerzał mój dzienniczek i zawyrokował. Ograniczyć ziemniaki, chleb (mogę tylko jedną kromkę dziennie), makarony. Jeść dużo ważyw i owoców (dwa jabłka to już jeden posiłek), powinno ich być pół kilo dziennie, zrezygnować ze słodyczy (trala lala, nie da się. Raz próbowałam i po tygodniu rzuciłam się na słodkie aż mnie zemdliło). Dostałam skierowanie do dietetyka (idę 18 marca) i za miesiac mam się u niego pokazać. Kazał mi dalej prowadzić dzienniczek kalorii i powiedział, że powinnam chudnąć min. 0,5 kg miesięcznie i, że on to będzie wszystko zapisywał. :) Taki śmieszny, zakręcony facet. :)
-
Eee, czyli pozytywny. I mądre rzeczy Ci powiedział. Może jednak da się ograniczyć słodycze?? Myślałaś o diecie 1000-1200 kcal? A zresztą, co ja Ci będę mówić, lekarz wie lepiej :)
http://www.benedictfamily.org/wp-con...%20image-1.jpg
-
Ograniczyć się da, już nawet nauczyłam się pić kawę i herbatę bez cukru :) Ale tak całkiem bez słodyczy to się nie da. Ja MUSZĘ zjeść chociaż małe ciasteczko. Jedno mi w zupełności wystarcza :) A co do diety, to mam na razie stosować 1300 kal. Jej szczegóły poznam dopiero za dwa tygodnie. Póki co na razie zostałam pozostawiona sama sobie :P
-
Kurcze, znowy przesiaduję na Diecie, zamiast ćwiczyć :oops: Żeby tak czas tu spędzony poświęcić na odchudzanie już dawno była by ze mnie niezła szprycha :P
-
A ja też się czasem na tym łapię :D :D :D Od 1300 z powodzeniem możesz zacząć, grunt, żebyś to ciasteczko, co to je musisz zjeść, wliczyła w dietę :) Trzymam kciuki
-
Misio widze, ze prawie taką samą wagę mamy :)
-
Witaj, chusteczko, tak naprawdę, to nie mam pojęcia, ile ważę, bo nie mam wagi, możliwe, że powinnam sobie suwaczek przestawić :) Jak się dowiem, to przestawię :) A ile masz wzrostu? Bo jak się okaże, że mamy podobnie, to będzie się trzeba bardzo bardzo wspierać i odwiedzć :D:D:D:D
-
166:) ja nie mam swojego wątku, własnie zastanawiam się nad założęniem
-
Wliczam, wliczam i potem słyszę: "Tu pani za dużo zjadła", bo jeden malutki "jeżyk" ma około 100 kal :roll:
Chusteczko załóż swój wątek, wtedy jest lepiej. Człowiek nie czuje się taki "bezdomny" i ma sie swoją własną, prywatną grupę wsparcia ;)
-
Czuję się jak bym miała zyskała status kloszarda:D
A jak się to robi ? 8)