dobra :D
ja w tym tygodniu jadę na wycieczkę 4-dniową w góry, więc mnie nie będzie :( , ale jak tylko wrócę to dam znać...czyli tu napiszę :)
Wersja do druku
dobra :D
ja w tym tygodniu jadę na wycieczkę 4-dniową w góry, więc mnie nie będzie :( , ale jak tylko wrócę to dam znać...czyli tu napiszę :)
No to udanego wyjazdu życzę:-) Wróc wypoczęta i pełna pozytywnych myśli;-)
no nie wiem czy z moją cudowną klasą wypocznę, ale mam nadzieje na dobra zabawę :D
Hmm... Mijający tydzień nie przyniósł żadnych zmian w mojej wadze. Nie zrzuciłam ani grama...:-( Jak było, tak jest... 71 kg:-( A ja czekam i czekam na szósteczkę z przodu... Ech..
No, na szczęście dziś waga drgnęła, pół kolograma mniej wyskoczyło rano na wadze, uff... Ale szkoda, że nie wczoraj, bo bym mogła zanotowac wynik, a tak, muszę czekac do następnej środy.
Obiecałam sobie, że oficjalne ważenie z zapisywaniem wyników tylko raz w tygodniu będzie, w środy.
Oby więc do następnej środy.
A Koleżanki jak? Trzymają się dzielnie?:-)
oj, ten tydzień był kiepski...wycieczka na której okropnie przesadziłam, jeszcze potem lody z rodzinką i ciasto ... ale waga została utrzymana :D nawet spadła o 20dag, to niewiele, ale zawsze :D
Hura!:-)
Nareszcie zobaczyłam upragnioną szósteczkę z przodu, w mojej wadze:-)
Wspaniała niespodzianka przy poniedziałku:-) Tak długo czekałam, ale sie doczekałam:-)
Pokusiłam się o przesunięcie suwaczka już dziś, bo normalnie nie wytrzymałabym do środy, do cotygodniowego ważenia i odnotowywania wagi:-) Mam nadzieję, że do środy nic sie nie zmieni, no chyba, że kolejny spadek wagi nastąpi, tylko taką ewentualność dopuszczam:-)
Ależ mnie to zmotywowało do dalszego trzymania się w ryzach i nie poddawania się!
Bo już mi zaczynało kiepskawo iść, szczerze mówiąc, z tym dietowaniem...
Ale teraz mam nowe siły i ogromne pokłady optymizmu:-)
Pogratulujcie mi Dziewczynki, jeśli przypadkiem tu zawitacie:-)
Miłego tygodnia Wam życzę:-)
O kurcze... I wiecie co...
Właśnie pisząc poprzedniego posta, a właściwie po jego wysłaniu już, zdałam sobie sprawę, że minęły dokładnie dwa miesiące odkąd się zaczęłam odchudzać. Startowałam 20 lutego, nie do końca wierząc, że osiagnę cel. A dziś zdałam sobie sprawę, że zrzuciłam w ciagu tych dwóch miesięcy 10 kg!
To przecież wiele.
Muszę zrobić wszystko, by nie zaprzepaścić tego, bo to kosztowało przecież tyle wyrzeczeń...
Jejku, o 10 kg jestem lżejsza. Gdzie ja miałam te kilogramy? Bo zaczynam zapominac o tamtej sylwetce;-)
Wyciagnęłam z szafy dwie pary dżinsów, do których nie wchodziłam od dawna. Weszłam w nie:-) Są obcisłe, ale zapinam się i normalnie w nich chodzę:-)
Dziewczyny, życzę Wam też tylu radości z osiągniętych wyników:-)
A ja jak schudne to bede siostrze ubrania podkradac bo ma dobry gust :D w pasie brakuje mi do niej jakieś 5 cm :D:D:D wiem bo dostałam od nie pasek i musisła sobie dziurke dorobic ( ja tez)
Odchudzanko idzie Ci nieźle, jak widzę, więc pewnie już niedługo siostra będzie zagrożona atakami na jej szafę;-)
Oglądałam Twoje fotki, atrakcyjna babka z Ciebie, nawet z tymi 76 kg;-) Serio:-)
Ja mam zupełnie inną figurę, drobna góra i masywny dół, tyję głównie w pupie i nogach:-(
Jak teraz jestem atrakcyjna to co dopiero póxniej bedzie :D:D Szyszunia sie zrobi :) . może i Ty wkleisz swoje foto??:)
Ok, wkleję, ale poszukam w domu, po powrocie z pracy, bo teraz nie mam żadnych zdjęć pod ręką:-)
no nie...u was dieta idzie cały czas do przodu a u mnie żadnych widocznych zmian :( :( tylko 0.6 kg w dwa tygodnie :( :( ale już staram sie wrócić do dawnej formy, słońce wyszło no więc i chęci do dietkowania wróciły :D :D
AAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!! czuje mięsnie :] :D:D:D jak napne tam głeboko pod tłuszczykiem .... Dajcie mi skalpel wtyne sobie te fałdy :D:D:D
Ninko, ja też miałam chwile zastoju w spadku wagi, potem się ruszyło. To się zdarza. Jedyne co można zrobić, to zacisnąć zęby, nie zniechęcać się, przeczekać ten nieprzychylny okres:-) Ty też dasz radę:-)
iguana, zazdroszczę, ja w ogóle, ale to w ogóle nie ćwiczę... Tragedia... Gdzie te moje dawne mięśnie?:-(
no olibabko, ale teraz ty wygrywasz w naszym wyścigu po idealną wagę...jestem niezadowolona :wink: :wink: :wink:
No, to masz jeszcze jedną motywację więcej:-) Goń mnie;-)
Hej!!!
Widze ze idzie Wam rewelacyjnie, gratulacje.
Pozwolicie ze bede do was zagladac i sie motywowac?
Każde odwiedziny cieszą:-)
Wpadaj jak najcześciej, zapraszam serdecznie:-)
A u mnie na wadze pokazuje się juz 68 kg z hakem, jeszcze trochę i będę mogła znowu suwaczek przestawic:-) Kolejnemu kilogramowi pomacham chusteczką na pożegnanie, bynajmniej bez żalu;-)
Wróciłam właśnie z roweru. Jeździłam 1,5 godziny, zrobilam 27 km i czuję się wspaniale! W Lasku Kabackim jak zawsze przepięknie:-)
A wczoraj byłam nad morzem, wyspacerowalam się plażą i brodząc w morzu, że nawet opisac nie potrafię, jaką frajdę miałam:-)
A jak Drogie Koleżanki spędzają weekend?
Pozdrawiam Was, zaglądające do mnie cudowne Kobiety:-)
I po długim weekendzie:-)
Uff...
I po imprezach urodzinowo-komunijno-grillowo-wizytowych:-)
Boję się wejść na wagę;-)
Od dziś powrót do dietki, po zeszłotygodniowych szaleństwach:-)
Mam nadzieję, że Wasze biodra, Drogie Koleżanki, mają się lepiej po ostatnich dniach, niż moje;-)
olibabka nie boj sie tylko wskakuj na wagie bedziesz wiedzial co sie "narobilo" wcale nie musialas przytyc..........
Pojadlas popilas a teraz grzecznie wracaj do dietkowania a bedzie dobrze
Wskoczyłam na wagę rano, bo to dzień cotygodniowego ważenia dziś przecież:-)
I ze zdziwieniem odnotowałam 1 kg mniej:-)
Chyba nieźle zaoszczędziłam tych kalorii wcześniej, skoro po tygodniu obżerania się, łącznie z wczorajszym dniem jeszcze, spadł mi kilogram.
Z dumą przesuwam suwaczekna 68 kg:-)
Chociaż taka refleksja mnie nachodzi, że gdybym cały tydzień nie odpuszczała tak bardzo na wszystkich imprezach, to by mi więcej wagi spadło... Ale co tam, najważniejsze, że nie przytyłam;-)
Pozdrawiam Dziewczyny:-)
No to kochana gratuluje z calego serca tego kiloska::):)
olibabka brawo, super............... spadlo a to jest najwazniejsze
Dzięki Dziewczynki:-)
Miło, że zaglądacie do mnie i kibicujecie, bo powiem Wam, że coraz trudniej utrzymać dietkę, bo widzę już spore rezultaty po sobie i kusi mnie coraz bardziej do różnych grzeszków. Bo skoro i tak tyle zeszczuplałam, to niby nic się nie stanie, jak zjem ciastko, albo fastfooda jakiegoś.
Ech, dochodzę do wniosku, że dużo trudniej o przemianę psychiki i nastawienia do jedzenia, niż o przemianę ciała... Sporo jeszcze do zrobienia przede mną, żeby utrzymać sylwetkę po osiągnięciu wagi, a to już tuż tuż, mam nadzieję:-)
Wspaniały weekend, nieprawdaż?:-)
Udaje mi się spędzac go w miarę aktywnie, wczoraj rower (30 km) i dzis rower (40 km).
W Lasku Kabackim było przepięknie, zwłaszcza wczoraj, bo ze względu na nieco gorszą pogodę, nie było takiego tłoku jak dziś. Dziś tłumy.
Uwielbiam po pedałowaniu to uczucie zmęczenia, a także świadomośc zrobienia czegoś pożytecznego dla swojego ciała:-)
No i po trzech godzinach aktywności mogę pozwolic sobie na kawałek ciasta do niedzielnej kawki;-)
A jak Wy weekendujecie, moje drogie Współtowarzyszki Niedoli?;-)
Buziaki dla Was:-)
Oj widze ze dawno nie zdawalas nam tu sprawozdania .
Prosze o raporcik.....
U mnie zastoj :evil: :evil: :evil: chyba waga poleci przez okno.... daje jej tydzien na zmiane wyniku :wink:
Hej Aniu:-)
Już zdaję raporcik, hihi:-)
Nie pisałam, bo byłam w rozjazdach, ostatnich kilka dni, łącznie z weekendem, spędziłam u rodziny - znowu imprezy, imprezki, obżarstwo...;-)
Ale od dziś oczywiście znowu powrót do dietowania.
A waga w porządku, mimo wszystko;-), oscyluje w okolicach 67 kg, czekam, aż się ustabilizuje, by przesunąc suwaczek:-))
W ogóle jest już po północy, a więc mogę powiedzie, że dziś, 20 maja, są moje urodziny:-) Poproszę o życzenia:-)
Mija też w tym dniu równiutko trzeci miesiąc mojego dietowania. Rano się zważę i zobaczymy z jakim wynikiem kończę pierwszy kwartał zmagań:-)
Dobranoc:-)
http://img229.imageshack.us/img229/1...dae80apno3.gif
By alexmis
Jako pierwsza skladam Ci naj, najserdzeczniejsze zyczenia, spelnienia najskrytrzych marzen tych wielkoch i tych malenkich
Pieknie Ci idzie i grzeczna dziewczynka z ciebie......
Mi mija miesiac ja zaczelam sie z Wami odchudzac.....
Aniu,
Dzieki serdeczne za życzenia i miłe słowo:-)
Dzisiejsze poranne, uroczyste, bo urodzinowe ważenie, pokazało 66,8 kg!
Przesuwam więc już dziś suwaczek na 67 kg:-)
I ogłaszam wszem i wobec, że dziś, w mijającym równo trzecim miesiącu odchudzania, jestem szczuplejsza o 12 kg!!:-)
Nie wierzyłam, że dożyję tej chwili;-)
I mam apetyt na jeszcze trochę;-)
Buziaki i miłego dnia!:-)
olibabka gdzie Ty wsiaklas? :wink:
Nie wsiąkłam...
Tylko pogoda jest tak ponura, że nie mam do niczego zacięcia...
Dobre wieści:-)
Kolejny spadek wagi, po kilkunastodniowym zastoju i nerwach;-)
Wczoraj rano miałam jeszcze 67 kg, a dziś 65,4 kg.
Przesuwam z radością suwak, na razie na 66 kg:-)
I się cieszę:-)
Zaglądam rzadko ostatnio, bom zajęta bardzo.
Ale melduję, że wszystko jest pod kontrolą. Waga, 65 kg:-) Przesuwam więc suwak o kolejny kilogram, z radością:-)
Wygląda na to, że do lata prawie udało mi się osiągnąć wymarzoną wagę:-)
Trzymam kciuki za resztę walczących Koleżanek. Mam nadzieję, że z Wami też wszystko w porządku, zresztą zaraz sprawdzę, bo poodwiedzam Wasze wątki;-)
Buziaki od szczupłej, tak, nie bójmy się nazwać rzeczy po imieniu, szczupłej już olibabki:-)
:-)
:-)
:-)
I STAŁO SIĘ!!:-)
Dziś stanęłam na wadze i...64 kg!!:-)
Moja dieta dobiega końca, osiągnęłam wymarzoną wagę:-)
Teraz zacznie się, cięższa chyba, praca nad utrzymaniem wagi, oraz doszczętnym wykorzenieniem wcześniejszych nawyków żywieniowych.
Będzie trudno, ale nie mogę zaprzepaścic tego, co osiągnęłam:-)
Jestem szczęsliwa:-)
I udało się tak, jak zaplanowałam, a nawet lepiej, bo do końca czerwca chcialam zdążyc, no i się udało nawet ciut przed czasem:-)
Dziś o północy minie równiótko czwarty miesiąc diety.
Bilans: - 15 kg :-)
Odchudzajcie się Kochane Moje, bo warto, nie poddawajcie się i bądźcie wytrwałe.
A zostanie to nagrodzone:-)
Gratulacje :)
Osiagnelas baardzo duzo i mozesz byc z siebie dumna ;) Poprostu jestes wielka :)
Dymko, serdecznie dziękuję:-)
Buziaki!!
oli
Oli no i jak tam se radzis w utrzymaniu wagi?
trzymam kciuki za utrzymanie wymarzonej wagi!! :) :lol: