-
Drogie moje kochane bardzo przepraszam ze sie nieodzywalam.Ale moj kochany narzeczony znalaz na swoj jezyk strone typu nasza klasa.KONIEC :evil: siediz tam calymi godzinami.I tak nazmiane jak nie synus to narzeczony i tak w kolko juz od kilku dni.Ciekawa jestem jak wam minal wicend,bo mi nawet sympatycznie choc siedzielismy w domku bo strasznie lalo.Ale nic to .Hm z moja diekta nawet dobrze
Narzeczony powiedzial ze na buzi schudlam.No i oczywiscie nagroda za pierwszy kilogram samoopalacz.teraz jestem pieknie opalona i do tego o kilogram zgrabniejsza,a kto wie moze i wiecej.Szkoda tylko ze teraz mamy bardzo burzliwa pogode i na spacerki malo co chodzimy,ale daje rade.Sniadanko jadam do 400 kalori potem przez caly dzien bardoz male i niekaloryczne podjadanie typu chlebek ryzowy z szyneczka czy cos takie.Ostatnio w poniedzialek napadlo mnie wsunelam 3 kilogramowego melona.Hehe ale byla jazda :) Nic kochane piszcie a ja obiecuje ze narzeczonemu zabronie wstepu do komutera.Sliczn edzieki za posciki i odpowiedzi.Tak je czytam i az fajnie na serduchu i zaladeczku:Macie racje ze nietrzeba sie glodowac i meczyc niewiadomo jak.Przeciez to nie wojsko.Pozdrawaim
-
Ale wiecie tak czytam na temat tej diety south beach i jakos niemoge pojac tego moze zle szukam.A co do diety ZM to sie zgadzam w 100000000000000000000% tylko ja kkocham gotowac.a jak gotuje to pruboje.Dobrze ze jem coraz mniej.Jezlei bedziecie mnie dalej wspierac to do slubu pojde jak ta lala
-
:( chyba zaponialyscie o mnie. Nic niechcecie pisac,nic niemowicie.ech czekam i bede czekac
-
Aniu nikt o Tobie nie zapomniał :lol: Po prostu każdy zabiegany jest :roll: Cieszę się że już efekty są tak trzymaj :lol: W dniu ślubu będziesz wyglądać bombowo :lol:
-
No a ja juz mialam najgorsze mysli hehe.Super.A czemu wy wszyscy tacy zaganiani...Jakies swieta sie zblizaja.Ja mieszkam teraz we wloszech wiec nieowszytkich swietach pamietam.
-
Żadne święta się nie zbliżają i całe szczęście bo ten tłuszczyk zamiast ginąć to by go przybywało na tym żarciu świątecznym :roll: A czasu mniej bo pogoda w miarę i mniej siedzi się w domciu a co za tym idzie mniej czasu na kompa :wink: Tak jest w moim przypadku :lol:
A jak tam dietkowanie :?:
-
Czesc kochane kobitki.Totalna zalamka.Slodycze...Niemoge wpadlam w stres ze slubem i sie obrzeram.NIemoge sie uspokoic.Gdybym mogla wyjsc z domu sama gdzies na godzinke,Sama bez nikogo.Niemam takiej szansy niemam z kim zostawic synka.I tak dobijam sie pokoleji.Od nikiog zadnego wsparcia.Do slubu pojde jakos pulpet w bialym sosie.ZWARJUJE.To juz taki 2 dzien nerwow.Rozeslalam zaproszneia wszyscy szczesliwi mialo byc 50 osob na weselu odmnnie bedzie tylko 21.Od narzeczonego nikt nieodmowil.Tlumacza sie ze niechce im sie jechac na ukraine.Nieineresoje ich ze ja wszystko sponsoroje i ch nic niebedzie kosztowac.Zeby mieli lepsza wymowke niemoga.CHomik im zdycha wolnego w pracy niedostali.A oni prosto z mostu ze im sie niechce. :evil: wstretna rodzina nienawidze ich.
-
Aniu nie załamuj się, ten dzień ma być najszczęśliwszy na świecie, napewno najbliższe Ci osoby będą przy tobie :lol: A rodzinką się nie przejmuj z nią to się tylko na zdjęciach dobrze wychodzi :cry:
Po deszczowych dniach nadchodzą słoneczne, więc z Twoim samopoczuciem będzie tak samo, zobaczysz. :lol: A ślub to naprawdę prawdziwa nerwówka wiem coś o tym :wink:
-
hejka jestem u CIebie poraz pierwszy i widze ze moje wsparcie sie przyda !!:))
wiec o to jestem :D
sluchaj kazdy ma czasem doła i wogule ja czesto mam tak ze mowie sobie ze przeciez to nie ma sensu bo sie nie uda a wszystko sprzeciwia sie przeciwko mnie...ale zawsze wstaje i walcze dalej mimo wszystko wiec jeden dzien bez dioetki to jeszcze nic nie znaczy ...a czytalam ze juz coraz lepiej CI szlo :)
a rodzinka sie nie przejmuj skoro maja jakies watpliwosci i nie chce im sie to pomysl ze moze i lepiej ze ich nie bedzie jakby mieli zepsuc CI cala impreze....mysle ze najwazniejsze to miec przy sobie tych najblizszych sobie ludzi ktorzy byliby w stanie przyleciec do Ciebie nawet gdyby slub mial sie odbyc na drugim krańcu swiata !!
wiec nie smuc sie bo nie warto
glowa do gory i wracaj loadnie do dietki !!:)
-
Sliczne dzieki za wsparcie Fatti.Wiesz najgorsze byly te dwa dni jak mi to wszytko powiedzilei.Teraz fakt faktem mam ich w czterech literach i dlaej sobie dietkuje.Tu we wloszech zaczela sie piekna pogoda wiec nareszcie spacerkiz synkiem i pieskiem.Wieczorami biegam z moim goldenkiem.Tak to wieksze sniadanko maly objadek i kolacji brak no w sumie to zawsze cos podjem jakis plasterek szynki czy salami.Ale nic konkretnego tupu kanapki.W sumie do niedawna niewyobrazalam sobie zycia bez chleba.A jednak jest ono fajne.Zjadam raz na jakis czas zwykly chleb(zazwyczaj w niedziele jak siadamy calutenka rodzina do sniadania)ale to tylko jedna maksimum 2 kanapeczki i to bez masla tylko jakies serek i szyneczka.No a tak pozatym to moze uda mi sie isc do pracy.Bede pracowala w barze a taka praca tez odchudza caly dzien na nogach.Tylko dobrze ze sama sobie bede szefowac.Tylko szkoda mi syneczka bo bedzie musial siedziec z babcia a niestety moich rodzicow on niezna zbyt dobrze bo do poslki zadko jezdzimy.Mama przyjedzie tydzien szybciej to moze jakos sie przyzwyczai.A ja wkoncu wyjde z domu i odpoczne.ech dziewczynki trzymajcie w poniedzialek kciuki czy dostaniemy ten barr do wynajecia czy juz jest zapuzno.Acha Fatti o co biega u ciebiez tymi rowerkami??