-
CO do tego dzieciaka to nie wiem co CI radzic ale z doswiadczenia wiem ze niektore dzieci sa juz "niereformowalne" szczegolnie takie ktore byly rozpieszczane od malego...musisz sie uzbroic w cierpliwosc i jakos to zniesc...
a zastoje zawsze sie zdarzaja, najwazniejsze jest to zebys teraz nie przestala stosowac dietki i cwiczyla nadal a zobaczysz ze wkoncu i waga spadnie !!:)
-
Dokładnie Fatti, szczególnie jeśli rodzice mieli dziecko najzwyczajniej w nosie, a zaowocowało to tym, że dziewięcioletni dzieciak jest na poziomie pięciolatka :x . Pojechał wczoraj, nareszcie mam spokój...
Dziś się zważyłam, bo jestem już po okresie i waga wskazała 67.9
Cieszę się niezmiernie, tylko, że zbyt się rozleniwiłam i nie ćwiczyłam od piątku. Nie mogę się zmusić, dieta przychodzi mi o wiele łatwiej. Może jutro spróbuję, ale nie wiem co z tego wyjdzie, zważywszy także na to, że od dziś mam w domu remont i już nie można się po domu swobodnie poruszać, nie potykając się wcześniej o jakieś wiaderko czy taboret, więc nawet nie myślę co będzie jutro :roll:
-
Kurka wodna, ja mam to samo, dieta mi przychodzi łatwiej niż ćwiczenie. Gratuluję spadku wagi, ciesz się ciesz, bo nie które z nas czekają na taki spadek i czekają i czekają............
-
To ja wam powiem ze ja o wiele bardziej wole cwiczenia niz pilnowanie diety , choc powiem ze zauwazylam ze jednak trzymanie diety ma lepsze skutki niz same cwiczonka !!
Verdish remontu CI wspolczuje ja to przezywalam 2 lata temu w sumie ciagnelo sie to przez cale wakacje prawie....
ale mimo wszystko 3mam kciuki za cwiczonka !! przesylam CI duzo motywacji ;)
i gratuluje spadku wagi :))
-
Witam :)
Nie było mnie długo, bo nie mogłam się dostać na forum. Dopiero wczraj znalazłam sposób aby tu się zalogować i napisać.
U mnie trwa remont, jest jeden wielki B-U-R-D-E-L, a ja znó znalazłam motywację żeby ćwiczyć, tylko nie wiem na ile ona mi wystarczy :) Waga spada na łeb i szyję :P a mi się nawet nie chce myśleć o jedzeniu. Oby tak dalej :) A teraz idę Was poodwiedzaić :)