dzien trzeci walki o nowe oblicze:)
witam was drogie panie!!!!!i przezylam juz drugi dzien:)tylko bardzo sie czuje oslabiona wieczorami.dlaczego tak jest???w ciagu dnia jest swietnie(pozatym ze jeszcze czesto czuje glod)ale te wieczory..czy to sie zmieni??czy organizm sie przyzwyczai??wlasnie jestem po sniadanku i pije kawke rozpuszczalna.zaraz lece do kosmetyczki:))i do biblioteki po jakas ciekawa lekturke na dlugie samotne i glodne wieczorki.a jak wy sobie radzicie???trzymajcie sie kochane i do uslyszonka!!!zycze wam bardzo milutkiego dnia!!!!!!!!
dzien trzeci walki o nowe oblicze:)
marcowa..u mnie wczoraj byly takie placuszki..buuu..i w ogole jest mnostwo pysznego jedzonka w lodowce..ale co tam.badzmy dzielne..pomyslmy sobie jak wielka bedzie satysfakcja gdy sie uda!!o wiele wieksza to przyjemnosc niz chwilka z niedozwolonym jedzonkiem..
Mamy sie jak sloniki w skladzie porcelany
No i jak leci? Ja sie czuje jak slonik w skladzie porcelany! Tyle tej porcelanki wokol (mam na mysli lodowke i to jedzonko!), a ja jak slonik uwazam na to diabliwo, ale czasem cos rozbije i zeby nie bylo widac, to mniam, mniam, sprzatne!
No ale kto jest bez grzechu?
Wazne, ze sobie liczymy, bo to samo juz ogranicza nasze zapedy...
U mnie przez ostatnie dni sniegu napadalo fure, zabralam sie za machanie lopata, jakos sympatyczniejsze to niz samotna gimnastyka w czterech scianach! Ale snieg nie bedzie wiecznie, musze cos wymyslic nowego!
A rozowa wstazeczke nosze, bo lubie!
MARCOWA!!! napisz mi ten adresik jak prosilam, bo ja naprawde czuje sie fatalnie! Zrozum mnie prosze! Dalam sobie slowo i chce go dotrzymac!
papapapa