-
mala - owszem, blisko morza nie mieszkam, bo w Wa-wie :) zreszta, do Szczecina tez sie wybieram :D juz nie moge sie doczekac... :twisted:
a w zeszlym roku nad morzem (w moim Wladyslawowie ukochanym) nie bylam, wiec musze nadrobic "zaleglosci" zywieniowe ;) :P :D
ale niestety wagi kuchennej jak nie mialam tak i nie mam :(
osobowej nie bede brac bo... troche ciezka jest :lol:
-
Dziewczynki,wyjeżdzam za 3 godziny :D Jade pod Szczecin :D Trzymajcie za mnie kciuki a raczej za moje jedzonko :D
-
za 3 godz :?: a coz to za barbarzynska pora na podroze :?: :shock:
a gdzie konkretnie :?: to jakis wyjazd zorganizowany czy sama do rodzinki jedziesz :?: :)
bede 3mac kciuczki za Twoje opanowanie (wzgledem jedzenia ;)) i Twoja wage (zeby Cie mile zaskoczyla po powrocie do domq :D)
milego wypoczynku :!: :D :D 8)
-
wyjeżdżam na Sylwestra w góry do schroniska na niepełny tydzień. Do dyspozycji nie sądze, żebym miała jakieś sklepy, gdzie mogłabym zaopatrzyć się w żywność, dlatego plan był "bierzemy jedzenie ze sobą". Pewnie będzie tam jakis bufet, czy cos, ale nie mam zamiaru z niego korzystać. Jak myślicie, co zabrać? Nie będę brała żadnych konserw ani słoików, bo są za ciężkie? Czy czeka mnie tydzien na zupkach instant? Macie jakis pomysł?
-
Qwerq, nie napisałaś czym jedziesz i jaka waga bagażu wchodzi w grę, ale domyslam się, że do schroniska musisz sama dotaszczyć swój ekwipunek. To trochę ogranicza wybór produktów, zupki instant są jednak najlżejsze :wink: Ja mogę polecić:
- tuńczyk w sosie własnym
- pieczywo chrupkie (to banał, wiem)
- puszki z daniami z soi, takie tylko do podgrzania. Mają mało kalorii, a są bardzo smaczne.
- pikle
- otręby granulowane, np. śliwkowe
Kurczę, pewnie nie dasz rady zmieścić i unieść tego w plecaku :? Jakby co, to ruch w górach pomoże Ci spalić "złe" jedzenie. :)
-
jadę pociągiem. nie ma mowy o puszkach, słoikach, nawet kartonu pieczywa chrupkiego nie będę wieźć. Nie mam pojęcia, czy bedziemy tam mieli do dyspozycji jakąś kuchnię. Wracam pojutrze ze studiow na świta do domu i tam wypytam o szczegóły znajomych, z którymi jadę... Będę prosiła pewnie o waszą pomoc jeszcze