I jak wróciłeś?!
Wersja do druku
I jak wróciłeś?!
Właśnie. Gdzie jesteś?
Zniknął? Czy to dobry czy to dobry znak?
Myślę, że ani dobry ani zły. Moim zdaniem Ugi już nie musi sie dalej odchudzac tylko ewentualnie ćwiczyć. I jestem pewna, ze nie zaprzepaści tego co osiągnął wiec podejrzewam, ze sobie spokojnie żyje pozwalając sobie na małe szaleństwa ale jednocześnie jedząc zdrowo bo do takiego jedzenia już sie przyzwyczaił :)
Moze sam zainteresowany w końcu nas odwiedzi :)
Witam
Na dzien dzisiejszy moge powiedziec ze jestem po wczesnowiosennym kryzysie. To wszystko.
Dobrze, ze PO :wink:
Jak wygląda sytuacje PO? zakładam, że Lepiej? Szczegóły?
Wciąż w trakcie kryzysu. 97 kg + zupelny brak ruchu. I nie zanosi sie na zmiane.
Trzymam kciuki za wychodzenie z kryzysu i znalezienie nawet ociupienki czasu na ruch bo warto, szczególnie wiosną/latem :)
Ja również trzymam kciuki, bo dokładnie to samo przechodziłem, i wiem jak jest. Teraz już nawet nie próbuj chudnąc, tylko poprostu utrzymać to co masz i spróbować diety znowu za jakiś czas, bo odchudzając się teraz będzie chyba jeszcze gorzej.. pozdro.