ja chciałabym biegać lub ćwiczyć na świeżym powietrzu ale nie mam z kim niestety :( , nikomu się nie chce biegać :?
Wersja do druku
ja chciałabym biegać lub ćwiczyć na świeżym powietrzu ale nie mam z kim niestety :( , nikomu się nie chce biegać :?
A ja już się wzięłąm za siebie...Codzeinnie 1 godz aerobicu [czasem jak mam wiecej enegrii to zostaje na siłowni:)] albo jazda na rowerku stacjonarnym 60min, w weekendy basen po 45min..nie wiem ile tak wytrzymam , ale ejstem dobrej myśli:) od jutra wprowadzam ścisły rygor niejedzenia po 18,z tym pewnie troche gorzej bedzie, bo wszyscy w domu jedza koleacje o 20 :|
agula279 Mimo, że też jestem z Gliwic, to jednak się nie skuszę. Niestety kondycja nie ta i biegania nie lubię. Mam za to zamiar co dzień conajmniej na godzinkę na świeżym powietrzu z rowerkiem pogonić, a zamiast biegania marsze interwałowe. Oczywiście dieta!!
ja też już czekam aż będzie dobra pora na rower :) Może go jutro wyciągnę z piwnicy i zrobię generalny przegląd przed sezonem. A ja mam o tyle dobrze że nie mieszkam w centrum i mam mnóstwo miejsc do jazdy :)
Ruszać sie oczywiscie ze bede wiecej;d spacery duuuuzo spacerów i poranne bieganie :wink: no i dietka zaostrzona bo brzunio sie czesciej pokazuje :D :D
hm..jeśli chodzi o najbliższe plany..dużo ruchu i graniczenie znacznie jedzenia...
Co do ruchu to codzienie rowerek, raz w tygodniu piłka nożna, w weeknd basen :) Co do jedzenia ostra dieta i do przodu :)
A ja mam pytanie w sprawie tego chodzenia po schodach
Na co ono dziala konkretnie na nogi ?na jakie partie ?biodra czy łydki?a moze wszytsko?i czy miesnie przypadkiem łydek sie nie rozbuduja ?czego bym nie chciala
i chodzic to stawiac cała stope czy moze na paluszkach?