jeszcze będzie okazja :!:
ja dziś już po basenie...ale fajne uczucie...jednak mam słabą kondycję na razie :oops: byłam z koleżanką, to się naśmiałyśmy :P ponurkowałam sobie trochę, e ten asen, sama przyjemność...no i w saunie byłyśmy :wink:
Wersja do druku
jeszcze będzie okazja :!:
ja dziś już po basenie...ale fajne uczucie...jednak mam słabą kondycję na razie :oops: byłam z koleżanką, to się naśmiałyśmy :P ponurkowałam sobie trochę, e ten asen, sama przyjemność...no i w saunie byłyśmy :wink:
Ja te3z kondycje to mam kiepska :oops:
Kurcze dopiero jutro ide,bo praca nowa i jakos sie zorganizowac niemogłam :oops: ,ale sie poprawie.
pozdrawiam
ja też jutro idę...znowu! ale tym razem sama, bo koleżanka się rozchorowała :cry:
A co dokładniej robicie na basenie? Ja nie umiem profesjonalnie pływać :( utopić się nie utopię. Zastanawiam się więc czy ma sens chodzenie na basen jeśli nie umiesz dobrze pływać.
wwwwrrrrrr...dziś byłam na basenie bez koleżanki!!! co robię?? pływam :lol: a tak na serio to pływam po różnemu, nurkuję, wygłupiam się, wykonuję salta, różne figury, wczepiam się rękoma w brzeg basenu, a nogami wykonuje nożyce - można robić wiele fajnych rzeczy!!! dziś dałam czadu!!! :wink: potem lecę do łaźni, a potem pod zimny prysznic - sama przyjemność :lol: i znów do wody :!: nie nudzę się.
Ja pływam tylko non stop żabką. Jakieś 45-60 min. Czasem jak jestem z rodzicami to idę do sauny, ale takto tylko pływam. około 3x w tygodniu i tak od miesiąca :) Wyniki? Bardziej jędrne ciało.. pewnie byłoby lepiej gdyby nie napady obżarstwa... czyli jakieś 10 tys kcal dziennie... wiem... moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina... ;(
oj, skąd ja to znam :lol: sama przeszłam przez takie "10 tys. dziennie" ,serio, ale już się podniosłam i dietkuję 8) a basen polecam i tak - nie ważne, napady nie napady, no ale z przepełnionym brzuchem to nie za bardzo :cry:
hihi jednak poszłam w czwartek ale strasznie ciężko mi się pływało. :)
hej..
ja chodzę tylko raz w tygodniu ze względu na napięty plan - jestem na I roku studiów, a poza tym chodze jeszcze raz w tygodniu na aerobik i kurs tańca towarzyskiego nio i w niedzielę znajduję czas na basen..
za pierwszym razem to było ciężko.. po 25 m żabką mialam już dość ale za każdym kolejnym razem widzę że jest coraz lepiej.. jutro znowu idę..
ja uwielbiam po basenie uczucie że dużo z siebie dałam i mam ochotę paść ze zmęczenia.. a ta dyscyplina ma to dobrego że nie działa źle na stawy.. co prawda nie jestem taka sędziwa ale jak byłam cięższa mialam problemy z bieganiem itp. ;)
pozdrawiam amatorki pływania :)
czeeeeesc :D
chyba zaczne chodzić n basen :D bo zawsze chciałam miec szczupłe ciałko ;)