nie mówię tego tak sobie,uwierzcie mi, że wiem, o czym piszę..

Jakiś rok temu zaczęłam się odchudzać... Najpierw wskaźnik na wadze nie ruszał się, sama też nie zauważałam różnicy w moim wyglądzie... Dopiero kilka miesięcy później uświadomiłam sobie,żę ważę okołu 20. kilogramów mniej... Mój stan zdrowia jest fatalny.Począwszy od serca, przez żołądek do wątroby... Do tego anemia... Wszystko to da się łatwo, bądź troszkę trudniej-ale wyleczyć... Najgorsze w tym wszystkim jest to,że mam anoreksję. Zdaję sobie z tego sprawę, lecze się, ale psychicznie jestem tak nastawiona,że ciężko mi z tego wyjść... A wszystko przez dietę... Byłam na diecie 1000 kcal i w żadnym wypadku nie mam do niej nic. Bo przecież można się odchudzać...byle z rozsądkiem...