Tjaaa, mój kuzyn pojechał do Londynu... Na ponad pół roku.
Wersja do druku
Tjaaa, mój kuzyn pojechał do Londynu... Na ponad pół roku.
Ja jade dopiero po Liceum eh :twisted:
narazie tylko wakcje.. :roll:
kurcze ja bym się baaardzo chętnie wybrała do Anglii, ale nie ma jak [czyt. brak funduszy]. Bez tej przeszkody, jadę nawet dziś :D
Yhhh... Ja mam jakąś blokadę na Anglię... W ogóle sytuacja z kuzynem, i takie tam... Coś mi się blokuje jak słyszę "Anglia, Londyn", czasami jestem taką idiotką, ze brak słów ;-(
moja najlepsza kumpla wylatuje w sierpniu do angli na rok ;/ ja dopiero za rok ale to do niemiec albo holandii bo umiem niemca a nie anglika ;p
ja sie z moja praktycznie siostra spotkam.. mzoe za 5 lat.. moze wcale ;(
A ja z kuzynem... praktycznie...
nigdy... (?)
:/ :/ :/
O jej! Ale Ty teraz wyglądasz? Jak to zrobiłaś? Ćwiczyłaś coś? Dużo ruchu było? I jakie miałaś motywacje, jak się nie poddawałaś pokusom? Bo też tak chcę :lol: Ślicznie teraz wyglądasz...
Ja jade w przyszłym roku na wakcje - takie me postanowienie - oo !
xD
Heh następna osoba która twierdzi że musiałam ćwiczyć :wink:
OoOAishaOoO dzięki za miłe słówko, ja odchudzam się 6-7 miesięcy na 1200 kcal. Nie jem słodyczy, a ćwiczyłam baaardzo malutko- prawie nic. Nie wiem to chyba już mam taką budowe :wink: