hej! na słodyczach już poległam :x jeszcze ćwiczonka i będzie porażka na całej lini :cry:... mam dość...
Wersja do druku
hej! na słodyczach już poległam :x jeszcze ćwiczonka i będzie porażka na całej lini :cry:... mam dość...
hej! co tam u was??? jak przed sylwkiem?
czesc u mnie ok
zyje sobie, "przyjaciol"ka mnie wlasnie opierdziela a chlopakowi cos nie pasuje... zawsze maja odmienne zdania i plany wobec mnie a ja cierpie bo nie potrafie sie postawic:/
ojjj.... 3maj się szuszona :* też tak miałam, ale stwierdziłam, że mam dość. też mam prawo do własnych planów. do tego okazało się ze gdzieś tam mam wrodzoną upartość i teraz nawet ok. będzie dobrze :*
ja mam za slaba psyche
ojej :* ja mam nadwrażliwość :/ na wszystko reaguje zbyt emocjonalnie <masakra>
latina
:arrow: i jak Ci idzie?
heh no ja tez... jak mi ktos pojedzie to sie wsciekam i poki tej osoby nie ma kolo mnie to pomstuje, mowie jak sie zemszcze, ze jej tez bede jechac, a jak przyjdzie co do czego, to jezyk mi odmawi aposluszenstwa i jak ktos na mnei wrzeszczy to ja tylko cicho siedze... to sie musi zmienic. i nie cierpi nowych ludzi poznawac stadami, znaczy trak dwie nowe osoby to ok, ale wiecej brr ;/
a ja nie wiem co się ze mną dzieje :? kiedyś gdy byłam młodsza to byłam taka strasznie wygadana i w ogóle a teraz szara myszka która ginie w tłumie, gdy poznaje nowych ludzi to zwyczajnie nie wiem po prostu o czym mam z nimi gadać taka pusta głowa totalnie i przejmująca cisza panuje :x MASAKRA chciałabym to jakoś zmienić ale próbowałam i nic z tego :cry: i co ja mam zrobić
no ja tez tak mam. jak jest jedna, czy diwe osoby to luzik, ale jak przede mna 8 znajachych sie ludzi... a ja zadnego nie znam. no masakra, wtedy mi sie wyczec po prostu chce, nei wspomne juz o chlopakach, tylko jakos na angolu dodatkowym ostatnio podlapalam w miarre kontakt z chloapaami