buuu... ja tych świąt nie przeżyje.... przynajmniej nie moja waga...
Wersja do druku
buuu... ja tych świąt nie przeżyje.... przynajmniej nie moja waga...
ee tam słonko :D
nie ma sie co podawac :P
i koniecznie wychasamy to na imprezkach - sylwester i w ogole :)))
bedzie dobrze :)))
w zasadzie... tylko jeszcze trzeba mieć gdzie iść na sylwka :/.. ale po nowym obowiązkowo do roboty i bez ulg.
ja w sumei tez nei wiem gdzie isc. na bank bede z przyjaciolka i jedna kumpela, ale gdzie? wprosimy sie do kogos :twisted:
grunt to dobre towarzystwo :) ja i kumple próbujemy coś wymyślić (w ostateczności fundujemy bilet gdzieś dla rodziców jednej z nas ;)) i musi być fajnie....
ja na jakas wieksza impre chce. heh mamy juz all zalatwione, picie :P jedzenie tylko gdzie z tym isc:P przeciez nei do lasu. tylko bed emusial sciemnic rodzicom, ze ide gdzies do kolezanki itp. bo kurde jakbym mowila ze ide na impreze gdzie znam nie wiem np 3/20 osob, i 13 to chlopacy, to raczej nie moglabym :P
fajnie :D ja moge pomarzyć... nawet nie mam gdzie się wprosić :/ bieda w tym kraju...
masakra :( ile mozna o anoreksji słuchać?? :x
ja swojego czasu nasluchalam sie tyle ze az mi bokami wychodzilo
a na mnie się pół klasy uwzięło :(