Cześć :) Jestem tu nowa, ale to nie znaczy, że dopiero teraz zaczynam walkę ze swoim tłuszczykiem ;) Pare razy już zaczynałam... Tyle, że jak narazie bezskutecznie. Mam nadzieję, że to się zmieni. Nie mam żanego konkretnego planu.. Chce tylko żeby waga spadała w dół :D

Ok... Dzień pierwszy (niezbyt udany xD)

Od rana do godz.13 Wszamałam 3 jabłka :) I <3 Apple xP
Obiad: Pierogi leniwe...+ szklanka mleka (1,5%)
Hmm... I biszkoptowe ciacho-pychaaaa (2 kawałki - uazleżnienie ;))

A i ponad litr wody mineralnej :)

Mimo ciacha nie wyszłam tak źle. Nawet do 1000 kcal nie dobiłam :) Ale następnym razem zamienie ciacho na coś bardziej wartościowego... Ach te obietniceee ;)