Wczoraj minął dokładnie rok, jak zaczęłam się odchudzać…i znowu tu powracam…
Sukcesy? Jest ich kilka…Spadek wagi – 5 kg-mało, ale wg. wkaźnika mam niedowage =|
Jeszcze ubyło mi kilka centymetrów…
Gdy byłam mała byłam bardzo szczupła, sąsiadki bały się, że porwie mnie silniejszy podmuch wiatru, ale to wszystko zmieniło się, gdy wykryli u mnie alergie…lekarstwa, wzrost apetytu, nagły wzrost wagi…tak to się zaczęło. Przez długi okres czasu mi to nie przeszkadzało, bo pomimo dużej masy ciała miałam wielu znajomych, nikt nigdy nie robił mi przykrości z powodu mojego wyglądu, chociaż szczerze mówiąc na widok szczupłych panienek zawsze miałam multum kompleksówtym bardziej, że mając 14 lat ważyłam 7o kg-porażka
![]()
I tak właśnie rok temu, 1 lutego 2oo6 roku postanowiłam, że muszę wziąć się za siebie.
Swoje odchudzanie rozpoczęłam od 6o kg, bo te 1o jakoś same ubyły![]()
Teraz z tą swoją „idealną” wagą, walcze o mniejszy brzuch, marzę o tym, żebym już nie musiała się wstydzić tego wanca, żeby po prostu znikł RAZ NA ZAWSZE =(
Zmniejszenie wagi i utrzymanie jej to jedno, ale teraz mam duży problem z naciągniętą skórą brzucha i ogólnie niejędrnym ciałem![]()
Ćwiczyłam już na wiele sposobów, codziennie wcieram w brzuch krem ujędrniający, ale nie daje to zbyt zadowalających efektów
Już sama nie wiem, co mogę jeszcze zrobić…raz w tygodniu chodzę na basen, 2 razy w tygodniu mam treningi, w miare regularnie ćwiczę
Myślicie, że to, co wyhodowałam przez te 10 lat już nigdy nie zniknie, że już do końca życia będę cierpieć przez swoją…sama nie wiem czy głupote czy chorobę…już sama nie wiem w czym tkwi wina
Mam nadzieję, że podzielicie się ze mną swoimi doświadczeniami lub wiedzą, jaki jest sposób żeby mieć jędrny, nie tak obwisły jak jest mójbrzuch
Liczę też na wsparcie, bo momentami nie mam już siły
Pozdrawiam =**
Zakładki