Hej Postanowiłam założyć ten wątek dla własnej mobilizacji, ponieważ ostatnio nic innego nie potrafi mnie zmobilizować. Moja tusza zawsze była dla mnie uciążliwa ale nigdy nie przeszkadzało mi to w pochłonięciu kolejnej tabliczki czekolady albo innych słodkości.
Moja przygoda z odchudzaniem zaczęła się w momencie stanięcia na wadze i zobaczenia magicznej liczby 74 kilo, było to w marcu 2004. dzięki temu impulsowi do września tego samego roku udało mi się dojść do 60 kilo, ale niestety stres związany z nowa szkoła z dużą ilością nauki sprawił ze w ciągu następnego roku przytyłam kolejne 8 kilo. Tak właśnie bezmyślnie i beztrosko powróciłam do dawnego stylu życia. W kwietniu 2006 przeszłam po raz kolejny na dietę i udało mi się schudnąć do 55kilo, ale oczywiście kolejny raz musiałam to zaprzepaścić i tym oto sposobem ważę 60 kilo.To niby nie jest taka duża zmiana ale jednak w moim przypadku jest ogromna.
Tak więc postanowiłam przejść na kolejna dietę ale tym razem połączyć ją z ćwiczeniami. Tym razem mam także inne założenia niż zawsze nie zamierzam się odchudzać na ostatnią chwile ale odpowiednia wcześnie przed wakacjami nie głodząc się i chudnąć powoli.
Powinnam się chyba jeszcze przedstawić
Nazywam się Aga niedługo skończę 19 lat Mam 170 wzrostu i z natury jestem ogromnym leniem
Mam nadzieje że będziecie mnie wspierać w trudniejszych momentach no i w momentach lenistwa zmuszczać mnie do ćwiczeń!![]()
Zakładki