Ech, faceci. Ręce mi opadają jak widzę, jakie przez nich są akcje. A oni nic sobie z tego nie robią :? .
Wersja do druku
Ech, faceci. Ręce mi opadają jak widzę, jakie przez nich są akcje. A oni nic sobie z tego nie robią :? .
typowe chamy :| najlepiej żeby takich nie było i już..
nie przejmuj sie nimi i myśl pozytywnie ;D
wlasnie szkoda czasu ;)
ehh... moim zdaniem nie mozna sie nimi przejmowac
trzeba 3mac ich na dystanas...;/
powodzenia:)
jak tam dietka? Bo z tego co pamiętam miałaś zacząć od wczoraj :wink:
No tak, nie ma się co przejmować. Dystans i tyle :]
Po diecie to my będziemy mogły się nimi zabawić! :P
a moja dieta..no tak niby od wczoraj..ale wczoraj dałam się namówić na KFC..
skończyło się na frytkach, które- na szczęście- były w limicie.. No ale sam fakt jakie to cholerstwo jest niezdrowe mnie odrzuca :/
a dziś- 2 pralinki- z Dnia Ojca- nie wypadało tatusiowi odmówić :P
i jogurt naturalny z 2 łyżeczkami cukru.
Teraz jadę z kumpelą do miasta. Pewnie nic do 15 nie zjem, bo kumpela wiecznie na diecie, więc będzie ładnie ;P
Hehe.
frytkami się nie pzrejmuj spalisz je (albo już spaliłaś)
Skoro kumpela wiecznie na diecie to będzie łatwiej :D -> moje nigdy się nie odchudzają i kuszą kuszą :p
ja dzisiaj pierwszy dzień kopanhaskiej też będzie ciężko ;P
I jak Ci tam idzie? Ja osobiście chyba nigdy bym nie wytrzymała na tak rygorystycznej diecie... :roll:
ja chyba bym wytrzymała ale jeszcze jestem za "młoda" i mama mi nie pozwoli i ochrzani przy okazji ;p (jest przeciwna żebym sie odchudzała ;p )
hehe dziubek moja tak samo ;P
dlatego jade na ograniczaniu kcali ;)
moja kumpela tez wiecznie na diecie (przy wadze 49 kg :roll: ale dobra...) wiec jakby nie bylo tez mam spokoj z jedzeniem na miescie :P