Hehe, a moje kumplele jak na złość nie są na diecie. Żadna :D.
Jeśli frytki były w limicie, to nie ma problemu :).
Wersja do druku
Hehe, a moje kumplele jak na złość nie są na diecie. Żadna :D.
Jeśli frytki były w limicie, to nie ma problemu :).
Moje kumpele to tylko ciągle powtarzają, że są na diecie ale żadna z nich nie stosuję sie do żadnych zasad zdrowego żywienia ;P
hehe tak jak u mnie laski w klasie ;P
czasem to az sie plakac chce z ich diety :lol:
Też takie znam :p Co tylko mówią, że się odchudzają a potem same mnie na lody zabierają, albo kupują tabliczkę czekolady i wcinając ją, skarżąc się, że są grube chociaż ja bym się dała pokroić za ich figurę.
A moje znajome nigdy nie mówią kiedy są na diecie, a jak już jakas mówi to nigdy jej nie wychodzi :lol:
noooo ja tez wole nie mowic ;P
Ja zawsze jak komuś powiem to zawalam, a jak nie powiem to jakoś idzie :)
hehe u mnie tak samo ;P
Noo, u mnie to tylko rodzinka wie że jestem na diecie :D
oooo u mnie jak by wiedzieli to ojoj :lol: