No...ja mam idnetycznie! hehehehe...w sumie anglik mi sie przyda ! chce zdawac miedzynarodowa matura:)))
Wersja do druku
No...ja mam idnetycznie! hehehehe...w sumie anglik mi sie przyda ! chce zdawac miedzynarodowa matura:)))
no wiadomo :wink: bez anglika to sie chyba nic nie da zrobic w tym kraju, wiec nie mam zbytnich fochow do rodzicow. z reszta nawet lubie te lekcje :)
heh, dziekuje wam bardzo za gratulacje :* Moja waga końcowa miała wynosić 50 kg, ale przez ten ostatni tydzien postanowiłam już zakończyc te męki ;] A ten serek na podwieczorek to dobiłam troche suszonymi owocami ;] a przeraziłam sie po tym krupniku bo czułam sie po nim taaaaaaaka pełna. Ale to chyba wina kaszy jęczmiennej jaka w nim była... ;) też trzymam za was kciuki, i uwierzcie mi : jezeli mi sie udało osiągnąc to, co osiągnęłam, to każdy może! Był ze mnie taki leń i obżartuch, że ahh, szkoda gadac :* 3mam kciuki :* A jutro wracam z kolejną spowiedzią, bo na razie ide sie uczyć, papa ;*
Ehh, nie wytrzymałam. Byłam głoda i zjadłam jeszcze troche suszonych owoców. Czuje sie źle. Mslicie że mam się martwić? Tak strasznie sie boje ze przytyję, i strace to, co osiągnęłam. Zycie jest czasem podłe... ;(
Nie masz czym się martwić kochanie! wszystko jest dobrze.Te suszone owoce nei powinny ci zaszkodzić.Powiedz mi ylko jak krok po kroku osiągnełas taka wage?
no pewnie! :wink: nie przejmuj sie bo troszke suszonych owocow to nie powod do zmartwien, glowa do gory bo przeciez osiagnelas juz tak wiele, napewno uda ci sie utrzymac wage :D
Dzieki ;)
A wiec krok po kroku to może nie pamiętam, ale było tak, że ograniczyłam do ZERA białe pieczywo. Słodycze jadłam baaardzo sporadycznie, jakiś batonik raz na miesiąc. I to taki muesli. Jadłam 2 razy dziennie jabłko. Na śniadanie i po obiedzie i potem hop na 3h na trening ;) nie piłam soków słodzonych, napoi gazowanych, nie liczyłam kalorii tylko uwazałam na to, co jadłam. Podjadałam własnie suszone owoce, zero chipsów. W ciagu tego całego cyklu zdarzyła sie jedna impreza, na której sie straasznie obżarłam ;P (Ale cii, tego nie było ;)). Zrezygnowałam z masła też maksymalnie, z serków kanapkowych i homogenizowanych. Ale teraz już zaczełam wcinać Danio ;) Nie jadłam też zadnych płatków śniadaniowych.. no dużo wyrzeczeń, możnaby pisać i pisać, ale opłacało się ;) Nie jadłam po 17 już nic, bo wtedy zaczyna mi sie aerobik w ciagu tyg, dlatego dobrze sie złozyło ;] A teraz, jak sobie stabilizuje, to na śniadanie jem serek wiejski light, albo własnie Danio z dodatkiem muesli czy otrąb, albo muesli z mlekiem.. obiad jem normalny, a jeszcze w miedzy czasie drobna przekąska. A potem żarcie przedtreningowe w postaci Danio czy batonika muesli.Tak chciałabym aby było już zawsze ;) Przyzwyczaiłam się do zdrowego jedzenia i odzwyczaiłam od fast-foodów czy innych wymsłów typu chipsy i czekolada. Kompletnie mnie do niej nie ciągnie ;) ciągnie mnie raczej to potraw bardziej konkretnych i mięsnych ;) A niestety, mam grupe krwi A, która powinna unikać mięsa. Ale tłumacze sie tym że trenuje :)
Potrzebowała naprawde wiele samozaparcia ;)
puszysta15 :arrow: zgodzisz się być moim znajomym na gronie? :)
jazne ,że się zgodzę:)
a ja tesz mam grono :D:D
a powiedz ile czasu Ci zajęło schudnięcie??