Znowu pobudka o 13 ;] ech od jutra się skończy... Przynajmniej nie mam czasu być głodna.
Śniadanko: 30g chocapic (wiem, wiem, czekolada, bla bla; kcal mniej więcej tyle samo co nestle fitness, różnica taka, że jedno pod ręką, drugie w sklepie ) + szklanka mleka 0%... Wyszło trochę mniej niż 200 kcal, ale zaraz czymś dobiję do 300... Może grejpfrut? Byłoby 250. Ok, niech będzie ;]
Jak tam u Was, kochane?