-
Dzisiaj poszło nieco gorzej. Zjadłam:
Jajecznica z dwóch jajek - 180 kcal
Kromka razowca - 80 kcal
Krokiet (tato nie dał mi kupić warzyw na patelnię :roll: Myślałby kto, że taki dietetyk, a woli we mnie wmuszać smażelinę :roll: ) - 300 kcal
Rosół z makaronem - 200 kcal
Princessa - 202 kcal (za to jestem wsciekla!)
Kawałek chałki drożdżowej - 100 kcal
Zjem:
Serek biszkoptowy - 146 kcal
RAZEM: 1208 kcal
Jak nic nie wypadnie to chyba nie będzie źle :)
Ruch: 30 minut rozciągania i ćwiczeń rozciągających
50 brzuszków
Przede mną dłuuugi spacer.
-
tata dietetyk? ojjej, zazdroszczę....
-
Akurat.
Po prostu najchętniej wyrywałby mi jedzenie z rąk, jak widzi tylko, że jem. I tyle. Nie ma żadnego wykształcenia w tym kierunku, a jedynie uważa, że wie wszystko w tym temacie.
-
Chyba, że tak...
A to nie może Ci pomóc jakoś? Np. rozpisać wszystko na dany dzień czy coś?..
-
Hej Madame :D
Widzę, że wróciłaś na dobre :) fajnie, pozdrawiam i powodzenia życze :)
-
CherryLady, jemu przyjemność sprawia tylko wytrącanie mi jedzenia z ręki, albo wrzeszczenie, jak według niego jem za wiele :/
Nie mam na jutro rano żadnego jogurtu, i mleko tylko 3,2% :/ Chyba z samego rana pobiegnę do sklepu :)
-
u mnie babcia zawsze udaje że wszystko wie o dietach i tak gdyby z nią o tym na serio pogadać na rzeczywiście dużo wie, ale w ogóle sie nie stosuję i gotuje strasznie słodko i tłusto
-
parapet, a mój tato nie wie nic :lol: Tylko jak mu się wydaje, że podwójny plaster chudej szynki zamiast drugiej kromki to przesada, to się zaczyna wydzierać.
-
madam no to współczuje, mnie to mało co nie rozsadzi jak ktos komentuje to co jem, że za dużo albo za słodko, za tłusto itp
-
hehe...wiesz, moze w twojej opinii niewiele wie, ale mysle, ze na pewno zna kilka praktycznych wskazowek, z ktorych moglabys skorzystac :)