ooo lenistwo tak tak... tez czesto mnie odwiedza :P
ja po brzuszkach mam okropnie spiety brzuch.. nie nie cwiczenia nie dla mnie ;P
a co do biegania to ladnie ;)
tylko chce Ci sie w taki upal biegac?
Wersja do druku
ooo lenistwo tak tak... tez czesto mnie odwiedza :P
ja po brzuszkach mam okropnie spiety brzuch.. nie nie cwiczenia nie dla mnie ;P
a co do biegania to ladnie ;)
tylko chce Ci sie w taki upal biegac?
Ja ćwiczenia lubię tak średnio.. za o uwielbiam rowerek a jakie będą tego efekty to zobaczę :)
heh no ja nie lubie jezdzic rowerem ;p
a bieganie.. hmm... lubie biegac ;|.. tym bardziej jak jest tak goraco bo wtedy pot splywa ze mnie i wydaje mi sie ze to tluszcz... ;] fajne uczucie ;p ...tylko najgorzej zaczac.. bo pozniej to jakos leci.. a ja sobie licze kólka ..i ambicja nie daje mi biegac mniej kolek niz poprzedniego dnia chyba ze tyle samo 8) .. dzis maly wyjatek bo 10 ! ;/... ale rwalam truskawki jeszcze to dlatego tak i nie zdarzylam a musialam jechac juz na chate...
z jedzenime tak sobie...
rano kanapka ->zolty ser z białym :x ch;ebem
pol 2 kanapki z pasztetm ;/ ( bialy chlep)
z 3 pomidorki
i bulka ;/ ( pizzerka ahh <3 ;p) ...
moze to za duzo wg Was... ale dla mnie to jest malow porownaniu co ostatnio jadłam... :x
ale i tak nie chce stawiac tak na bieganie .... bo wiekszy naciisk chce polozyc na brzuch zeby wszystko proporcjonalnie mi chudłoo ;/ ...
w ten cholerny brzuchal mi idzie nooo ! yh... ;]
nooo.. a dzis 35 kółek :) ...
rano zupa: pomidorowka z ryzem, pozniej salatka: pomidor + pietruszka, 2 kanapki: pasztet+ biały chleb. teraz wcinam fasole.. ;p ..
ale mam DYLEMAT :( ...
dostałam sie na dzienna administracje do Kielc.. mam z ok 200 km do nich... starzy sie burzą ze tam nie mam co isc.. a do pt mam zawiesc podanie i mowia zebym sama sobie zawiozla bo oni mnie nie zawioza.. Bo czekam na wyniki U. Wyszynskiego w wawie...sa 14.. ale tam raczej sie nie dostane... :( ...
i jak myslicie moglabym starych tak zakołowac.. zebym wynajela sobie cos w Łodzi( gdzie na UŁ studiuje moj brat chemie) .. i poszla bym na zaoczne (administracja) ... boo do lodzi mam z 80 km... :( ..tam jest fajniej.. a Kielce.. nie oszukujmy sie ze tam nie jest trudno sie dostac ...;/.. a to miasto.. raczej zero zycia studenckiego..
nie wiem co robic.. ;(
Moim zdaniem powinnaś postawić na Łódź skoro masz tam brata i w ogóle :P
a Kielce mi się mimo wszystko z hutami itp kojarzą choć przyznam się że tam nigdy nie byłam.
Poza tym Masz tam dalej sporo..
Heh..no miasto nie zaciekawe :)
Ja też tak jak kasia obstawiałabym za Łodzią ;)
tyle ze ja chce na dzienne ... :(
eh no ja nie wiem... bylam w Kielcach i ogolnie podobalo mi sie tam...
ale chyba nie powinnas stawiac na to jakie jest miasto tylko wybrac najodpowiedniejsze studia...
ale zas z drugiej strony... jak w Łodzi masz brata...
Ja na twoim miejscu czułabym się lepiej wiedząc że moge na niego liczyć i że jak coś to mi szybko pomoże, ciężkie są pierwsze początki studenckiego życia na pewno.